Nasze oczekiwania serialowe na jesień 2013

1 2 3 4 5 6

UWAGA NA SPOILERY - jeśli nie jesteście na bieżąco, lepiej pewne tytuły omińcie!

MARTA WAWRZYN

"Homeland" (Fot. Showtime)

"Homeland" (Fot. Showtime)


"Homeland" - Serial, który w zeszłym sezonie najpierw nas wszystkich zachwycał, a potem już różnie z tym bywało. Zakończenie 2. sezonu jest jednak bardzo mocne i daje nadzieję na świeży, pełen zaskoczeń 3. sezon. Widziałam już premierę nowego sezonu i nie tylko nie czuję się zawiedziona, ale wręcz uważam, że jest to świetny, bardzo realistyczny wstęp do nowego rozdziału "Homeland". Oby tak dalej: jak najmniej romansu, jak najwięcej rozgrywek politycznych.

"How I Met Your Mother" - Nigdy nie byłam wielką fanką tego sitcomu, a w poprzednim sezonie oglądało mi się go wyjątkowo ciężko. Dziś jednak "HIMYM" zajmuje jedno z najwyższych miejsc na liście seriali, których powrotu nie mogę się doczekać. Czemu? Po pierwsze, Matka. Uważam, że wybrano fantastyczną aktorkę i bardzo chcę oglądać ją na ekranie jak najczęściej. Po drugie, bardzo podoba mi się koncept, aby cały sezon dział się w czasie jednego weekendu weselnego. Czy to się sprawdzi? Nie mam pojęcia. Ale brzmi to bardzo dobrze i sprawia, że naprawdę już nie mogę się doczekać powrotu najdłuższej i najbardziej pokręconej sitcomowej historii miłosnej, jaką widziałam.

"The Good Wife" - Najlepszy serial, jaki mają do zaoferowania amerykańskie stacje ogólnodostępne. To coś niesamowitego: za nami cztery sezony, wypełnione sprawami prawnymi, i wciąż mnie to nie nudzi, a na dodatek bohaterowie i ich wątki też nadal prezentują się interesująco. W tym sezonie chcę, aby Alicia mniej uwagi poświęcała Willowi i Peterowi - szczerze mówiąc, ta telenowela już dawno przestała być najlepszym elementem "The Good Wife" - i zajęła się pracą. Chcę, żeby ona i Cary ostro walczyli ze swoją dawną firmą na sali sądowej. Nie jestem pewna, czy chcę, aby im się udało - być może ciekawiej będzie, jeśli będą musieli z podkulonymi ogonami wrócić do Lockhart Gardner. Cokolwiek się nie będzie działo, jestem pewna, że "The Good Wife" mnie nie zawiedzie. "The Good Wife" nigdy mnie nie zawodzi.

"Boardwalk Empire" - W zeszłym roku obraziłam się na "Boardwalk Empire", bo produkcja - która nigdy nie miała zbyt oryginalnej fabuły - stała się wyjątkowo pustą, choć wciąż oczywiście bardzo piękną, wydmuszką. Patrzę jednak na zapowiedzi nowej serii, patrzę na bogactwo dekoracji, słyszę jazz, widzę coraz krótsze spódniczki... i myślę sobie, że niezależnie od tego, ile fabularnych klisz znów mi zaserwują, będę oglądać dalej. Bo nie ma serialu bardziej zachwycającego wizualnie niż "Boardwalk Empire".

"Glee" - Przyznaję otwarcie: gdyby nie śmierć Cory'ego Monteitha, pewnie nawet nie spojrzałabym na powrót "Glee". Powodowana niezdrową ciekawością zerknę na odcinki o Beatlesach, obejrzę też na pewno odcinek o Finnie. Czy potem jeszcze będę kontynuować przygodę z "Glee"? Nie wiem. Mam wrażenie, że ten serial nigdy już nie będzie tym, czym był kiedyś, i teraz, kiedy jedna z jego największych gwiazd nie żyje, powinien zostać po prostu szybko zakończony.

"The Carrie Diaries" - Bardzo się cieszę, że ten sympatyczny serialik jakimś cudem przetrwał. Nie mogę się już doczekać młodej wersji Samanthy, chcę też wiedzieć wszystko o nowojorskim lecie Carrie i Walta. Po pierwszym sezonie uważam, że w "The Carrie Diaries" jest świeżość, jest dużo uroku - i nawet jeśli czasem wątki, które nam serwują, nie są szczególnie ciekawe, wciąż sądzę, że to bardzo miłe guilty pleasure.

"Revenge" - Po 2. sezonie nie mam o zemście Emily wiele dobrego do powiedzenia. Ale mimo wszystko nadal widzę w tej historii potencjał i zerknę przynajmniej na kilka pierwszych odcinków nowego sezonu. Czego chcę? Mniej dramatów z mało interesującymi postaciami w rolach głównych, więcej zemsty i "walk kociaków" w wykonaniu Victorii i Emily.

Na pewno będę w tym sezonie oglądać komedie: "Parks and Recreation" (które w drugiej połowie poprzedniego sezonu nieco obniżyło loty, ale to pewnie chwilowe), "The Big Bang Theory", "New Girl". Bardzo bym chciała, aby jesienią wróciło "Community", i myślę, że jest na to szansa, bo jesienne nowości komediowe NBC wyglądają średnio.

Skaczę z radości na myśl o 50. rocznicy "Doktora Who" i jest mi strasznie smutno, kiedy przypominam sobie, że już w te święta Matt Smith, pierwszy Doktor, z jakim miałam do czynienia, zakończy swój serialowy żywot.

Żałuję też, że przed nami już ostatni sezon "Treme" - niby wciąż nie skończyłam oglądać poprzedniego sezonu (uwielbiam "Treme", ale przyjmuję je w małych dawkach), jednak uważam, że to doskonały serial. Bardzo mi będzie brakować jego niepowtarzalnego klimatu.

Jak co roku, z niecierpliwością czekam na nowości. Przede wszystkim na piękne i, miejmy nadzieję, odważne "Masters of Sex", a także na "Peaky Blinders", "Mob City", "Brooklyn Nine-Nine", "Hello Ladies", "The Crazy Ones"... Widziałam już pilota "Trophy Wife", i mam o nim całkiem dobre zdanie.

Nie mam wielkich nadziei co do seriali, które przed premierą budzą największe zainteresowanie. "The Blacklist" wygląda sztampowo, ale jest tam groźnie wyglądający James Spader, więc na pewno obejrzę przynajmniej kilka odcinków. Cieszy mnie premiera "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.", mam nadzieję, że będzie to kawał dobrej rozrywki. Na pewno zerknę na "The Originals". Życzę tej doroślejszej wersji "Pamiętników wampirów" jak najlepiej, ale po pilocie nie spodziewam się cudów. Po samych "Pamiętnikach" przestałam już spodziewać się czegokolwiek.

O najbardziej oczekiwanych nowościach będę jeszcze pisać, więc pozwólcie, że na tym na razie zakończę moją listę życzeń.

1 2 3 4 5 6
, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,