Czy ta scena z finału "Stranger Things" miała zakpić z fanów? Twórcy wyjaśniają, jakie mieli zamiary
Karol Urbański
4 stycznia 2026, 09:01
Czy ta emocjonująca scena ze Steve'em w finale 5. sezonu "Stranger Things" była puszczeniem oczka do fanów przerażonych perspektywą śmierci ukochanego bohatera? Rzućcie okiem, co mówią twórcy hitu Netfliksa. Uwaga na spoilery.
Czy ta emocjonująca scena ze Steve'em w finale 5. sezonu "Stranger Things" była puszczeniem oczka do fanów przerażonych perspektywą śmierci ukochanego bohatera? Rzućcie okiem, co mówią twórcy hitu Netfliksa. Uwaga na spoilery.
Jeśli wśród wszystkich bohaterów "Stranger Things" jest postać, o której życie fani hitu obawiali się najbardziej, to bez wątpienia jest nią Steve Harrington (Joe Keery). Jeśli finał serialu macie już za sobą to wiecie, że ulubieniec widzów wyszedł z niego cało. Nie obyło się jednak bez stresu. Na ile był on intencjonalny?
Stranger Things sezon 5 – Steve musiał przeżyć finał
W wielkim finale "Stranger Things" znalazła się scena, na której wszyscy fani Steve'a musieli na moment wstrzymać oddech. Chodzi mianowicie o moment, w którym bohater ześlizguje się z wieży radiowej i niemalże przypłaca to życiem, a ratuje go nie kto, jak Jonathan (Charlie Heaton). W rozmowie z netfliksowym serwisem Tudum bracia Dufferowie odpowiedzieli na pytanie, czy fragment miał na celu swego rodzaju zagranie na nosie fanów.
— Nie miało to na celu torturowania fanów, którzy bali się, że Steve umrze. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego tak bardzo martwią się śmiercią Steve'a. Tak naprawdę chodziło o zbliżenie się do siebie Steve'a i Jonathana i dlatego ta scena znalazła się w serialu. Chcieliśmy, aby ci dwaj znaleźli wspólną płaszczyznę porozumienia pod koniec serialu, co prowadzi do rozmowy w Otchłani, gdzie w końcu otwierają się przed sobą, dzieląc się swoimi uczuciami i konfliktem związanym z Nancy.
Joe i Charlie są w prawdziwym życiu bardzo sobie bliscy i chcieliśmy wykorzystać tę męską przyjaźń i w jakiś sposób odzwierciedlić ją na ekranie. Chcieliśmy, aby Steve został uratowany przez osobę, po której najmniej się tego spodziewamy – wyjaśnił Matt Duffer.

Kontynuując wypowiedź brata, Ross dodał, że burzliwa relacja Steve'a i Jonathana była ostatnim z konfliktów grupy głównych bohaterów, który trzeba było rozwiązać przed finałowym starciem z Vecną. Jak doskonale widać, twórcom ogromnie zależało na tym, by doprowadzić wszystkie postaci do końca w najlepszej możliwej kondycji duchowej.
— Musieliśmy się upewnić, że zanim dojdzie do ostatecznej bitwy, wszystkie konflikty zostaną rozwiązane, ponieważ bohaterowie naprawdę musieli współpracować jako zespół. Steve i Jonathan byli ostatnim źródłem napięcia w grupie, więc zdaliśmy sobie sprawę, że musimy to rozwiązać, zanim będą w stanie pokonać Vecnę i Łupieżcę umysłów.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o finale, sprawdźcie wyjaśnienie powiązania Vecny z Łupieżcą Umysłów, a następnie rzućcie okiem, jak ostatnie twisty serialu wypadły w ocenie Serialowej: Stranger Things sezon 5 – recenzja finału. A co dalej z hitowym uniwersum? Rzućcie okiem, czy będzie 6. sezon "Stranger Things".