Kity tygodnia: "Dexter", "Glee", "Mom", "Lucky 7", "The Goldbergs", "Dads", "Revolution"

1 2 3 4 5 6 7

"Dexter" (8x12 - "Remember the Monsters?")


Marcela Szych: Najchętniej do kitów zaliczyłabym cały ostatni sezon przygód Dexa. Przy tej produkcji od dawna mieliśmy do czynienia z niemałą ilością nonsensów, ale chyba wszyscy liczyliśmy na godne pożegnanie. Dostaliśmy zlepek drażniących wydarzeń, które ulecą z pamięci po kilku serialowych tygodniach. Może to i lepiej.

Nie ma sensu do tego wracać, ale po jakimś czasie od obejrzenia ostatniego odcinka, zaczęłam się zastanawiać nad zabójstwem Saxtona. "Brain Surgeon" był trochę niczym brat dla Dexa, był Dexterem bez kodeksu. Taką samą postacią, zaniedbaną wersją Dextera, był w pierwszym sezonie Brian. Może twórcy chcieli zamknąć serial swoistą klamrą? Może. Nie sądzę, by się udało. Nie było spektakularnie, nie było przewrotnie ani śmiesznie, nie zaparło tchu w piersi. Było naprawdę kiepsko, wiem też, że sporo zagorzałych fanów, przeczuwając katastrofę, odpuściło sobie ostatnie 50 minut z Dexem. A wizerunek Dextera jako pracowitego, ponurego drwala-brodacza okazał się zupełnie nietrafionym pomysłem na zamknięcie serialu. To akurat zapamiętamy. Pełna recenzja tutaj.

Nikodem Pankowiak: To przykre, że Dexter opuszcza nas i Miami w taki sposób. Natężenie głupot, z którymi mieliśmy do czynienia w finale, mogło przyprawić o zawrót głowy. Właściwie wszystko na ten temat napisała już Marcela w swojej recenzji, raczej nie ma czego dodawać. Szkoda tego serialu, cały ostatni sezon wyglądał jakby ktoś specjalnie przeprowadzał na nim sabotaż.

1 2 3 4 5 6 7
REKLAMA