Twórca "Rycerza Siedmiu Królestw" wyjaśnia ten obrzydliwy moment. "Przysięgam, że nie o to chodzi"
Marta Wawrzyn
20 stycznia 2026, 12:16
"Rycerz Siedmiu Królestw" już wystartował na HBO i HBO Max, a wielu fanów oniemiało na widok tego, co wydarzyło się zaraz po czołówce. Oto w jaki sposób showrunner serialu broni momentu z atakiem fekaliów.
"Rycerz Siedmiu Królestw" już wystartował na HBO i HBO Max, a wielu fanów oniemiało na widok tego, co wydarzyło się zaraz po czołówce. Oto w jaki sposób showrunner serialu broni momentu z atakiem fekaliów.
"Rycerz Siedmiu Królestw" to nowy prequel kultowej "Gry o tron" na podstawie serii opowiadań George'a R.R. Martina o Dunku (Peter Claffey, "Siostry na zabój") i Eggu (Dexter Sol Ansell, "Emmerdale"). Kluczem do sukcesu w tym przypadku jest lżejszy ton, ale czy twórcy nie przesadzili już na dzień dobry?
Rycerz Siedmiu Królestw – skąd ten obrzydliwy moment?
Serialowa miała okazję porozmawiać przed światową premierą "Rycerza Siedmiu Królestw" w Berlinie z showrunnerem serialu Irą Parkerem, wcześniej scenarzystą m.in. "Rodu smoka". Twórca został zapytany m.in. o moment z Dunkiem i atakiem fekaliów, którym zakończyła się czołówka pilotażowego odcinka. Skąd pomysł i czy rzeczywiście było to potrzebne? Co kierowało ekipą, kiedy zdecydowała się na taką scenę.
— To było w scenariuszu i było napisane w ten sposób, że Dunk słyszy w głowie bohaterski motyw przewodni. Moja pierwsza myśl była więc taka, że niezależnie od tego, jaki motyw dla niego stworzymy, to będzie to wezwanie do wielkości. Wiecie, nie wiem dokładnie, co to jest, ale będziecie wiedzieć, kiedy to usłyszycie. I Dan Romer stworzył piękny motyw dla Dunka, który po prostu uwielbiam i który idealnie łączy się z oryginalnym motywem z "Gry o tron". (…)
W tym przypadku miało to być coś, co narasta w sposób przypominający Dunka i co jest jego. I dlatego nie może to być taka wielka, epicka ścieżka dźwiękowa, jaką znamy z "Gry o tron", bo Dunk jest prosty, Dunk jest nieoszlifowany, taki jest Dunk. Ale kiedy się tym bawiliśmy, faktycznie czuliśmy, że wezwanie do wielkości musi być wielką, epicką ścieżką dźwiękową. Wiecie, nie ma na świecie wspanialszego motywu bohaterskiego niż ten motyw. I to właśnie on słyszy w swojej głowie. Właśnie tym ma nadzieję być. Ale potem czuje się zdenerwowany. Odczuwa wtedy niepokój. I tak, to go popycha w innym kierunku.

Na pytanie, czy trudno było przekonać HBO do takiego potraktowania kultowej czołówki, Ira Parker odpowiedział krótko: "Nie, wiecie co? Oni czują się z tym całkiem dobrze". A czy showrunner bał się, jak fani zareagują na tę scenę?
— Boję się. Tak. Nie, bo, spójrzcie, to… Przysięgam, że to wynika z postaci. Przysięgam, że właśnie to próbujemy zrobić. W żaden sposób nie próbujemy nas*ać na ten motyw. Jesteśmy wielkimi fanami "Gry o tron" i "Rodu smoka". Ogromnymi. Uwielbiamy wszystko, co oni zrobili. I to jest dokładnie tak, jak wyjaśniłem. Że Dunk chce być tym bohaterem, ale nim nie jest. I dlatego właśnie pojawia się ta muzyka i dlatego dostaje… Ale wszyscy pomyślą, że chodzi o coś innego, że próbujemy coś udowodnić, że próbujemy się wyróżnić. Nie, po prostu robimy to z perspektywy Dunka. Chcemy, żebyście byli tam razem z nimi.
"Rycerz Siedmiu Królestw" właśnie wystartował na HBO i HBO Max. 1. sezon będzie liczyć sześć odcinków, a Serialowa widziała już całość. Jeśli chcecie poznać naszą opinię o projekcie, koniecznie zajrzyjcie tutaj: Rycerz Siedmiu Królestw – recenzja serialu. Sprawdźcie też rozpiskę całości: Rycerz Siedmiu Królestw – kiedy odcinki.
A jak "Rycerz Siedmiu Królestw" znalazł Dunka i Egga? Zapytaliśmy Irę Parkera i o to, a odpowiedź okazała się zaskakująca. Na koniec zerknijcie też koniecznie na zwiastun kolejnych odcinków "Rycerza Siedmiu Królestw".