"Niebo. Rok w piekle" – nigdy nie zgadniecie, kim inspirował się Sebastian Linowski w trakcie zdjęć
Karol Urbański
26 stycznia 2026, 12:16
Jeśli kilka ostatnich tygodni na HBO Max spędziliście w towarzystwie serialu "Niebo. Rok w piekle", to z pewnością zaciekawią was te kulisy z okresu produkcji polskiego tytułu. Rzućcie okiem na przygotowania odtwórcy głównej roli.
Jeśli kilka ostatnich tygodni na HBO Max spędziliście w towarzystwie serialu "Niebo. Rok w piekle", to z pewnością zaciekawią was te kulisy z okresu produkcji polskiego tytułu. Rzućcie okiem na przygotowania odtwórcy głównej roli.
Naczelną inspiracją dla powstania serialu "Niebo. Rok w piekle" była autobiograficzna książka Sebastiana Kellera, niemniej filmowcy czerpali także z inyych źródeł – wśród tych znalazły się i takie, których nie mogliście się spodziewać. O jednym z nich na planie produkcji opowiedział nam obsadzony w głównej roli Stanisław Linowski.
Niebo. Rok w piekle – nietypowa inspiracja gwiazdy serialu
Gdy kilka miesięcy temu spotkaliśmy się w Otwocku (to właśnie w malowniczej podwarszawskiej miejscowości mieściła się ekranowa siedziba sekty) ze Sebastianem Linowskim, odtwórca głównej roli opowiedział nam sporo o zakulisowych przygotowaniach do serialu. Jednym z głównycyh zadań towarzyszących aktorowi w procesie przygotowawczym była utrata wagi – jak zareagował na to ekranowy Sebastian?
— Waga to była rzecz, o której się dowiedziałem już na etapie castingu, że na pewno zależałoby nam na takim odmłodzeniu mnie do tej roli, żeby jednak mi tam kilka lat ująć. Mam nadzieję, że to się uda. Walczyłem ciężko. Miałem tutaj wspaniałe wsparcie i cudownych ludzi. I wszyscy razem pracowaliśmy nad tym, żeby ten wiek nie kłuł w oczy.

W rozmowie z nami Linowski przyznał, że ogromne wrażenie zrobiło na nim "czytanie pamiętnika osoby, która przeszła to wszystko i do dziś płaci konsekwencje za tę jedną decyzję". Niemniej jednak wśród inspiracji znalazła się też pewna kultowa persona ze świata muzyki, którą aktor wspomógł się podczas budowania psychologii swojej postaci.
— Kiedyś na próbie Bartek Blaschke, reżyser, wspomniał jakiś stary wywiad młodego Boba Dylana. Zaczęliśmy oglądać ten wywiad i stwierdziliśmy, że ma w sobie coś takiego fajnego, taką introwertyczność, ale jakąś taką wyjątkową, bo sam introwertyzm można zrozumieć na miliony sposobów. Ten jego to był taki introwertyk, który ma w sobie ekstrawertyka, ale nie ma jeszcze odwagi na to, żeby się otworzyć i wypuścić to wszystko. Ale czuć, że tam po prostu jest ogień i przekonanie, że ja po prostu zrewolucjonizuję muzykę w tym świecie.
W budowaniu ekranowego Sebastiana pod tym kątem pomógł oczywiście fakt, iż bohater jest niespełnionym artystą, którego ambitne zapędy tłumi matka grana przez Annę Radwan. Poza Linowskim i Tomaszem Kotem w roli guru sekty na ekranie występują również m.in. Zofia Jastrzębska jako Aneta, Magdalena Różczka jako Dorota czy Michalina Łabacz jako Karolina.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o kulisach produkcji, koniecznie sprawdźcie, dlaczego serial "Niebo" powstał akurat teraz. W międzyczasie rzućcie okiem, czy bohaterowie "Nieba" to prawdziwe postaci. Naszą opinię o produkcji znajdziecie tutaj: Niebo. Rok w piekle – recenzja serialu.