Warner Bros. jest już pewne sukcesu serialu "Harry Potter" – oto jak bardzo. Mocne słowa szefa wytwórni
Jacek Werner
10 lutego 2026, 13:01
Minie jeszcze trochę czasu, nim "Harry Potter" zostanie surowo osądzony przez fanów cyklu J.K. Rowling i filmowych adaptacji, ale szef Warner Bros. już wyrobił sobie opinię. Nieco przedwcześnie? Oceńcie sami.
Minie jeszcze trochę czasu, nim "Harry Potter" zostanie surowo osądzony przez fanów cyklu J.K. Rowling i filmowych adaptacji, ale szef Warner Bros. już wyrobił sobie opinię. Nieco przedwcześnie? Oceńcie sami.
Prace na planie serialu "Harry Potter" nieprędko się skończą, a sama premiera czeka nas w przyszłym roku. I choć na ocenę pierwszych efektów przyjdzie dopiero czas, szef pionu streamingowego Warner Bros. Discovery, J.B. Perrette, już wyrobił sobie mocną opinię o nowej adaptacji.
Harry Potter – streamingowe wydarzenie dekady?
Perrette, który zna projekt od podszewki, nie ma najmniejszych wątpliwości, że serial będzie gigantycznym hitem. O wyczekiwanej produkcji, w której widzowie powrócą do świata magii i czarodziejstwa – acz w zupełnie nowej wersji i z nową obsadą – przedstawiciel Warnera opowiedział podczas branżowego eventu w Londynie.
— Producent [serialu] David Heyman przybliży wam skalę produkcji, drobiazgowość, staranność we wszystkim, przez co przechodzą – i co budują. "Kinowość" to mało powiedziane. W serialu możemy wgłębić się w historię znacznie bardziej, niż w dwugodzinnym filmie – ująć więcej elementów. Casey [Bloys, szef HBO i HBO Max] nie lubi, gdy to mówię, ale naprawdę sądzę, że to będzie streamingowe wydarzenie dekady – czytamy na Deadline.

Czy udziela wam się entuzjazm Perrette'a? Choć od premiery serialu dzieli nas jeszcze sporo czasu, fani czujnie wpatrują się w każdy skrawek zakulisowych wieści. Ostatnio o "Harrym Potterze" znów zrobiło się głośno za sprawą transfobii J.K Rowling, o której wypowiedział się nowy Albus Dumbledore, czyli John Lithgow. Aktor nie krył, że odradzano mu udział w serialu.
W serialu powróci trio Harry Potter, Ron Weasley i Hermiona Granger, w których w oryginalnych filmach wcielali się Daniel Radcliffe, Rupert Grint i Emma Watson. Nasz nowy Potter to debiutant Dominic McLaughlin, w Hermionę wcieli się Arabella Stanton, a w Rona – Alastair Stout.
W obsadzie są także m.in. Paapa Essiedu ("Mogę cię zniszczyć) w roli Severusa Snape'a, Janet McTeer ("Ozark") jako Minerva McGonagall i Nick Frost ("Kraina bezprawia") jako Hagrid, gajowy i strażnik kluczy w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Dodajmy, że choć nie ogłoszono jeszcze, kto zagra Voldemorta, plotki robią spore wrażenie.
Za projektem stoją showrunnerka Francesca Gardiner i reżyser Mark Mylod – oboje wcześniej pracowali m.in. przy "Sukcesji".