Nowy hit Netfliksa zaskakuje jak seriale Harlana Cobena. Polacy już wypchnęli go na szczyt top 10
Jacek Werner
10 lutego 2026, 13:46
Trzeba rozgłosu, by przebić się przez streamingową czołówkę, ale w Polsce wieść niesie się szybko. Między hity Netfliksa wkradł się ten nowiutki thriller – i porwał rodzime serca z prędkością seriali Harlana Cobena.
Trzeba rozgłosu, by przebić się przez streamingową czołówkę, ale w Polsce wieść niesie się szybko. Między hity Netfliksa wkradł się ten nowiutki thriller – i porwał rodzime serca z prędkością seriali Harlana Cobena.
W publikacjach zza oceanu to właśnie do prac słynnego pisarza porównuje się niemiecki thriller szpiegowski Netfliksa. "Zdemaskowani", którzy wkrótce po premierze zajęli miejsce na samej gorze top 10, kojarzą się z pracami Cobena, ale i takimi hitami jak "Pan i pani Smith" czy "Zabójcza przyjaźń".
Netflix – Zdemaskowani wygrywają top 10 w Polsce
To właśnie Polacy najszybciej spośród wszystkich regionów Netfliksa wkręcili się w nowy hit platformy. Słupki oglądalności "Zdemaskowanych" zdradzają, że jeszcze nim serial zaczęto bindżować w innych krajach (obecnie niemiecki thriller rządzi w 5 lokalnych topkach), wielka widownia przyjęła go nad Wisłą. Już dzień po premierze 6 lutego serial pobił u nas hity pokroju "Bridgertonów".
Co tak szybko porwało widzów Netfliksa? Miks szpiegowskiej intrygi, tajemnic z przeszłości, mylnych tropów i nagłych zwrotów akcji. W sześcioodcinkowych "Zdemaskowanych" podążamy za dwójką dawnych szpiegów, obecnie małżonków, Simonem (Felix Kramer, "Wolny kraj") i Meret (Susanne Wolff, "Sisi i ja"), którzy prowadzą kryjówkę w samym sercu Berlina.
Gdy zawisa nad nimi wielkie niebezpieczeństwo sprzed lat, muszą umykać przed… cóż, wszystkimi: rosyjskimi agentami, byłymi kochankami, niemieckim wywiadem. Niebezpieczeństwa nawarstwiają się w ekspresowym tempie, a walka o przetrwanie łączy się z desperacką próbą odratowania swojego małżeństwa.
Czy warto obejrzeć "Zdemaskowanych"? To zasadne pytanie, biorąc pod uwagę, jak często intrygi oparte na sensacjach i cobenowskich twistach koniec końców rozczarowują. W sieci nie odnajdziecie jeszcze zbyt wiele opinii o serialu, ale te, które zdążyły się pojawić, sugerują przyzwoitą rozrywkę – ugruntowaną w nieźle nakreślonych, niejednoznacznych postaciach i ekscytujących zwrotach akcji, które niosą z sobą więcej sensu od, nie przymierzając, wspomnianych seriali Cobena na Netfliksie.
Innymi słowy: nie oczekujcie nowego streamingowego klasyka, ale jeśli szukacie solidnie wykonanej rozrywki na góra kilka wieczorów, "Zdemaskowani" to dobry kandydat.
W serialu grają m.in. Samuel Finzi ("Betonowe złoto"), Andreas Pietschmann ("1899"), Sina Martens ("Delicious") i Henry Hübchen ("The Life of Wishes"). Twórcą "Zdemaskowanych" jest Paul Coates ("Red Election").