"Ołowiane dzieci" już docenione za granicą. Padło porównanie do tego rewelacyjnego klasyka HBO
Jacek Werner
12 lutego 2026, 15:46
Najnowszy polski serial Netfliksa odsłania wstrząsającą historię, o której pamiętano przede wszystkim na Śląsku. Za sprawą "Ołowianych dzieci" losy Jolanty Wadowskiej-Król poznaje reszta świata – co mówią krytycy za granicą?
Najnowszy polski serial Netfliksa odsłania wstrząsającą historię, o której pamiętano przede wszystkim na Śląsku. Za sprawą "Ołowianych dzieci" losy Jolanty Wadowskiej-Król poznaje reszta świata – co mówią krytycy za granicą?
"Ołowiane dzieci" zbierają rozgłos w Polsce i za granicą. Produkcję Jakuba Korolczuka i Macieja Pieprzycy polecają m.in. krytycy z USA. O thrillerze inspirowanym szokującą historią epidemii ołowicy pisze się na jednym wdechu z rewelacyjnym "Czarnobylem" stacji HBO.
Ołowiane dzieci – opinie o serialu. Zagraniczne recenzje
Historia Jolanty Wadowskiej-Król (Joanna Kulig) i "zapomnianej epidemii" nareszcie otrzymuje zasłużony rozgłos. Wkrótce po premierze w ofercie Netfliksa "Ołowiane dzieci" polecono w znanym entuzjastom kina i streamingu serwisie RobertEbert.com. Oto co napisano w recenzji przyznającej serialowi trzy z czterech gwiazdek.
— To wasza "Erin Brockovich", wasze "Mroczne wody", wasz "Czarnobyl". (…) To wstrząsające patrzeć, jak miasto – jego mieszkańcy i władze – nie robią nic, by powstrzymać zatruwanie się, tylko po to, by zachować twarz, chronić źródło utrzymania albo po prostu udawać, że wszystko jest w porządku. W czasach, gdy takie sytuacje zdarzają się z niepokojącą regularnością nawet w naszym kraju, ważne jest oglądanie ludzi takich jak Jola, którzy stają w obronie tego, co słuszne, nawet gdy jest to niewygodne. Pod tym względem "Ołowiane dzieło" to wartościowy, choć bynajmniej nie przełomowy, seans – czytamy w recenzji Clinta Worthingtona.

Z kolei w tekście opublikowanym w Deciderze zwrócono uwagę na bardzo przytłaczający ton polskiej produkcji.
— "Ołowiane dzieci", które bazują na prawdziwej historii, zaczynają się ponuro i obiecują, że z czasem będzie jeszcze bardziej przygnębiająco. Niekoniecznie jest to wada — zwłaszcza jeśli angażuje nas opowieść o tym, jak Jolanta ryzykuje życiem i karierą, by nagłośnić sprawę dzieci cierpiących na zatrucie ołowiem wywołane działalnością huty w Szopienicach. Serial może być trudny w odbiorze: obserwujemy młodą lekarkę, która próbuje ratować dzieci i ujawnić skandal, jednocześnie otrzymując groźby ze strony działaczy partyjnych, chcących zamieść sprawę pod dywan.
Screen Rant odsyła do serialu fanów znakomicie przyjętego "Czarnobyla" od HBO.
— "Ołowiane dzieci" to wciągający polski miniserial Netfliksa, który zasługuje na to, by stać się streamingowym hitem tego weekendu. Choć niektóre sceny – podobnie jak w "Czarnobylu" – są trudne do zniesienia, cała historia jest w gruncie rzeczy dość inspirująca. Pokazuje, jak daleko może sięgnąć determinacja kobiety w walce ze skorumpowanym systemem.
A jak wrażenia za oceanem mają się do odbioru serialu Netfliksa w Polsce? Opinię Serialowej odnajdziecie w tym miejscu: Ołowiane dzieci – recenzja serialu. Jeśli intryguje was temat, koniecznie sprawdźcie, które postacie mają swój historyczny odpowiednik: Ołowiane dzieci – prawda a fikcja.