"Rycerz Siedmiu Królestw" – aktorzy zdradzają kulisy próby siedmiu. Kiedy to są oni, a kiedy kaskaderzy?
Marta Wawrzyn
19 lutego 2026, 16:16
Jak wyglądała próba siedmiu w serialu "Rycerz Siedmiu Królestw" od kuchni? Gwiazdorzy, którzy stanęli po dwóch stronach pojedynku, zdradzają nam kulisy przygotowań.
Jak wyglądała próba siedmiu w serialu "Rycerz Siedmiu Królestw" od kuchni? Gwiazdorzy, którzy stanęli po dwóch stronach pojedynku, zdradzają nam kulisy przygotowań.
"Rycerz Siedmiu Królestw" to prequel kultowej "Gry o tron" na podstawie serii opowiadań George'a R.R. Martina. Fabuła skupia się na nietypowym duecie – błędnym rycerzu Duncanie Wysokim (Peter Claffey) i jego małym giermku Jaju (Dexter Sol Ansell) – którzy trafiają na turniej rycerski. Jak wyglądały kulisy walk z 5. odcinka?
Rycerz Siedmiu Królestw – kulisy spin-offu Gry o tron
Serialowa miała okazję porozmawiać podczas premiery w Berlinie z ekipą "Rycerza Siedmiu Królestw". Daniel Ings, odtwórca roli Lyonela Baratheona, i Sam Spruell, serialowy Maekar Targaryen, w udzielanym wspólnie wywiadzie, opowiedzieli nam obszernie o kulisach scen z próbą siedmiu i jak wiele z tego, co oglądamy na ekranie, to faktycznie ich wyczyny. Ings przyznał, że w jego przypadku nie było to za wiele.
Ing: Muszę na początek pochwalić kaskaderów w tym serialu. Chętnie bym powiedział, że to ja robiłem wiele z tych rzeczy. Jeździliśmy konno i dużo pracy włożyliśmy w choreografię i rozmieszczenie wszystkiego, planowanie tego. I czuję, że jako aktor robisz takie drobne rzeczy, żeby wyglądać jak prawdziwy twardziel, i robisz mnóstwo takich rzeczy.
Robię jeden krótki moment galopu. W pewnym momencie musiałem galopować z kimś jadącym bokiem z tyłu. [Moja] postać ma tę brawurę. Chodzi o to, żeby pokazać, jak bardzo jest pewny siebie. Więc mówisz sobie: "Lepiej, żebym wyglądał na pewnego siebie, bo to główny cel". Więc trochę doprawia się te momenty fragmentami, w których to robimy. Ale tak, brawa dla kaskaderów. Sam, ty robiłeś niektóre swoje akrobacje, prawda?
Spruell: To znaczy, staram się robić ich jak najwięcej.
Ings: No cóż, wszyscy się staramy. Chcesz być Tomem Cruise'em?
Spruell: Nie, nie chcę być Tomem Cruise'em. Ale Tom Cruise jest jedyny w swoim rodzaju. Nikt nie pokona Toma.

Poproszony o opisanie dnia pracy, kiedy kręcono pojedynki, Sam Spruell przyznał, że aktorzy czuli się zmęczeni już w momencie, kiedy nałożono na nich całą zbroję. A potem było dużo siedzenia w namiocie i czekania na wejście na plan.
— Dzień w zbroi [wyglądał tak, że] był cały namiot pełen zbroi. Pojawiasz się więc w swojej bieliźnie, czując się lekki i niezmęczony. A kiedy w końcu jesteś już całkiem ubrany, jesteś wyczerpany. Są wszyscy ci ludzie, którzy muszą to robić, muszą to wszystko podnosić, zakładać na ciebie i tak dalej. Jest cała ta kolczuga i to, co na nią nakładamy, chociaż to lżejsze wersje. (…) A potem po prostu w niej siedzisz. I wszyscy próbują jeść i coś podnoszą, albo czytają książki, albo narzekają, że jeszcze nie jesteśmy na planie.
Wcześniej są ćwiczenia. Treningi na koniach, ćwiczenia z mieczem, a potem ćwiczysz kwestie w pokoju hotelowym. Ale sam dzień [zdjęciowy] to po prostu ubieranie się, potem jazda na koniu i kręcenie, i tyle. I to było dziwnie efektywne z tego punktu widzenia. Opracowali systemy, [bo] kiedy masz tylu ludzi i wszyscy są na koniach, wszyscy są w zbrojach, to potrzebujesz swoich systemów. Opracowali to całkiem dobrze.

Daniel Ings zapewnił nas, że ekscytował się już projektami zbroi Lyonela Baratheona czy przymierzaniem kolejnych hełmów z porożem. Zdradził też, że to właśnie w namiocie jego postaci odbywało się wielkie czekanie na wejście na plan.
Ings: To całkiem niesamowite. Bardzo się ekscytowałem, kiedy zobaczyłem projekty zbroi Śmiejącej się Burzy i przymierzałem hełmy z porożem, i tak dalej. To było wydarzenie, bo one były dość ciężkie. Ale były takie wspaniałe momenty, kiedy mieliśmy namiot, to był chyba namiot Baratheona, gdzie wszyscy przesiadywaliśmy. (…) Wszyscy przesiadywaliśmy tam niemal w bieliźnie i przygotowywalibyśmy się do wyjścia na arenę. I jeden po drugim, wszyscy byliśmy ubierani. I można było zobaczyć pięciu czy sześciu facetów powoli zakładających zbroje. To było całkiem fajne. Podobały mi się takie małe rzeczy.
Spruell: To naprawdę ekscytujące. Poza tym, zbroja sprawia, że wyglądasz na większego. Sprawia, że czujesz się cięższy i solidniejszy. I tak naprawdę to świetny dodatek do każdej postaci, którą kreujesz. Wszystko, co pozwala ci mniej udawać i po prostu wczuć się w to, co ci dano, czy to pogoda, brud, błoto, konie, cokolwiek, co pozwala ci wyglądać jak postać, zamiast starać się nią być, jest naprawdę cudowne dla aktora. I Lorna [Marie] Mugan, która zaprojektowała kostiumy. (…) Tak wiele włożono w te kostiumy. I chociaż mój jest oczywiście niesamowicie imponujący, to wszystkie te mniejsze kostiumy, czy to pańszczyźniani mieszkańcy okolicy, czy cokolwiek innego, wszystkie są naprawdę szczegółowe. I sama paleta kolorów, wszystko. Ona jest genialna.

Pytani o trening fizyczny do swoich ról, Ings i Spruell przyznali, że nie było tego wiele – przede wszystkim wymagano od nich umiejętności jazdy konnej. Co więcej, "końscy aktorzy" w Wielkiej Brytanii mają już swoją renomę, są często zatrudniani do podobnych ról i świetnie znają się z ekipami, które pracują na kolejnych planach.
Ings: Dużo z tego to była jazda konna, którą trochę już wcześniej uprawiałem i uwielbiam to, więc fajnie było móc robić tego jak najwięcej. A jeśli chodzi o kwestie treningu, to po części chodzi o tę pewność siebie, żeby szybko opanować rutynę, i o opanowanie podstaw. Więc tak naprawdę było to dużo jazdy konnej.
Spruell: I tak naprawdę wielu z nas to już robiło. Jestem w takim wieku, że mam już za sobą mnóstwo pracy z końmi. Kiedy już raz miałeś rolę na koniu, oni stwierdzają: "Weźmy tego gościa". (…) I tak naprawdę wielu z nas zna wszystkich tych ludzi od koni. Znam wszystkich kaskaderów, gościa od broni. Więc po prostu kontynuujesz tam, gdzie skończyłeś poprzednią pracę. A oni wiedzą, co potrafisz na tym etapie. Mogą dodać kilka twistów i drobnych poprawek. Ale tak, to tyle.
To jest też nauka, znajdowanie różnych sposobów na wsiadanie na konia, żeby nie wyglądać jak totalny idiota, no nie? I po prostu odkrywasz na nowo wszystkie te umiejętności. I jest cały zespół bardzo cierpliwych ludzi, którzy robią to całymi dniami i po prostu ci pomagają i sprawiają, że wyglądasz świetnie.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o najnowszej odsłonie serialu, sprawdźcie kto właściwie zabił Baelora w "Rycerzu Siedmiu Królestw" – odpowiedź nigdy nie pada na ekranie, ale fani odszukali krytyczny moment uderzenia. Co więcej, jeśli obejrzycie zwiastun finału 1. sezonu "Rycerza Siedmiu Królestw", to z pewnością usłyszycie żal i rozgoryczenie w głosie przypadkowego bratobójcy.
Serialowa widziała już wszystkie odsłony spin-offu "Gry o tron". Jeśli chcecie poznać naszą opinię o projekcie, zajrzyjcie tu: Rycerz Siedmiu Królestw – recenzja serialu. Sprawdźcie też rozpiskę całego sezonu: Rycerz Siedmiu Królestw – kiedy odcinki.