"Szepty mroku" przeszły duże zmiany w 4. sezonie. Gwiazdy zapowiadają, co nowego czeka bohaterów
Mateusz Piesowicz
23 lutego 2026, 12:16
Inna lokacja, nowa antagonistka i rany z przeszłości, które wpływają na teraźniejszość. "Szepty mroku" zmieniły się w 4. sezonie, a my zapytaliśmy o te zmiany gwiazdy serialu.
Inna lokacja, nowa antagonistka i rany z przeszłości, które wpływają na teraźniejszość. "Szepty mroku" zmieniły się w 4. sezonie, a my zapytaliśmy o te zmiany gwiazdy serialu.
W 4. sezonie "Szepty mroku" łączą sprawę kryminalną związaną z zaginięciem nastoletniej dziewczyny z dręczącymi bohaterów traumami z przeszłości. Gwiazdy serialu AMC opowiedziały w rozmowie z Serialową o nowościach w tej serii, zarówno dotyczących całej historii, jak też ich bohaterów.
Szepty mroku sezon 4 – jak bardzo zmienił się serial?
Początek nowego sezonu "Szeptów mroku" zastaje głównych bohaterów we względnym spokoju, ale ten nie potrwa długo. Gdy porucznik Joe Leaphorn i jego ludzie zostają wezwani na miejsce brutalnej zbrodni, sprawy szybko nabierają tempa, ostatecznie prowadząc ich daleko poza granice bezpiecznego rezerwatu Navajo. Jak powiedział nam wcielający się w głównego bohatera Zahn McClarnon, to jak dotąd największa zmiana w serialu.
— W tym sezonie bohaterowie "Szeptów mroku" wyruszają w drogę. W sercu historii jest dziewczyna z plemienia Navajo, która ucieka do Los Angeles, a policja z rezerwatu rusza jej śladem i zaczyna się zabawa w kotka i myszkę w LA w z lat 70. Największa różnica polega na zamianie rezerwatu na wielkie miasto.
W 1956 roku został uchwalony Akt o przesiedleniu, w którym chodziło z grubsza o to, żeby przenieść rdzenną ludność z rezerwatów do miast i zasymilować ją przez szkolenia zawodowe, podjęcie pracy itp. Nieco zgłębiamy ten temat, dlatego właśnie główna zmiana dotyczy opuszczenia rezerwatu i pustyni na rzecz miasta.
Każdy sezon "Szeptów mroku" przynosi jednak nie tylko nowe kryminalne zagadki, ale też rozbudowane indywidualne wątki bohaterów, muszących zmagać się z własnymi problemami. Tym razem traumy z przeszłości dopadły zarówno Bernadette (Jessica Matten), jak i Chee (Kiowa Gordon), o czym opowiedzieli nam sami aktorzy.
Matten: Na początku 4. sezonu widzicie osobę, która uczy się radzenia sobie z traumą. Gdy wraca do rezerwatu, waha się przed powrotem do służby, bo wie, że jeszcze nie do końca doszła do siebie po tym, co przeszła. Nadal stara się zrozumieć, co właściwie się stało i jak się z tym czuje, czy nie odbije się to na jej pracy. W takim miejscu widzicie ją na początku, a potem zobaczycie również, jak te pęknięcia wpływają na jej relację z Chee i jak on pomaga jej w zrozumieniu, że wydobrzenie wymaga czasu.
Gordon: To było szalone przeżycie. Wszyscy wiedzą, że Bernadette zmaga się ze swoim morderstwem i że Joe przeżywał zabójstwo B.J. Vinesa, ale nikt nie mówił o tym, że Jim na koniec 3. sezonu też zastrzelił człowieka. On po prostu ukrywa to tak głęboko w środku, że pewnie nigdy nie będziemy o tym rozmawiać. Ale pojawią się inne ropiejące rany z przeszłości, które wyjdą na wierzch przez "chorobę ducha", z którymi Jim będzie się musiał uporać, zanim w ogóle zacznie ogarniać, że kogoś zabił. Wszyscy musimy coś usprawiedliwiać, ale ten sezon jest fantastyczny, bo pozwala się zanurzyć w jego psychice, zwłaszcza później.
Szepty mroku sezon 4 – nowa rola Zahna McClarnona
Przeniesienie części akcji poza rezerwat to oczywiście nie jedyna zmiana w 4. sezonie. Do tych najbardziej ekscytujących zalicza się też z pewnością wprowadzenie do serialu nowej antagonistki. Zahn McClarnon określa równie tajemniczą, co bezwzględną Irene Vaggan mianem "wymagającej przeciwniczki" dla Joego, doceniając jednocześnie grającą ją Frankę Potentę.
— Irene to zdecydowanie wymagająca przeciwniczka. Ma swego rodzaju obsesję na punkcie Joego. A Franka to niesamowita aktorka. Pełna profesjonalistka od wielu lat. Jestem jej wielkim fanem od czasów "Biegnij, Lola biegnij" w latach 90. i możliwość jej dołączenia do serialu była dla mnie ekscytująca. To wspaniała osoba i wiele się od niej nauczyłem, obserwując, jak się przygotowuje na planie.

Warto przy tym jeszcze wspomnieć, że McClarnon miał w tym sezonie możliwość obserwowania na planie kolegów po fachu nie tylko jako aktor, lecz także w nowej dla siebie roli reżysera. Jego reżyserski debiut przypadł na 2. odcinek 4. sezonu, a poniżej możecie sprawdzić, co miał do powiedzenia na temat swoich pierwszych doświadczeń po drugiej stronie kamery.
— To był mój pierwszy raz. Przerażający. Ale miałem grupę świetnych ludzi dookoła, którzy wspierali mnie na każdym kroku. Tak naprawdę nigdy nie miałem reżyserii w planach, ale gdy mi to zaproponowano, nie mogłem odpuścić takiej okazji. Nauczyłem się mnóstwa rzeczy i zrobimy to znowu w kolejnym sezonie. Bardzo pomogli mi operator Blake Evans i asystent reżysera Dennis Crow. Doświadczeniem służyli też inni reżyserzy – Chris Eyre, Tina Elmo, John Wirth, Jim Chory. To był wspólny wysiłek.
A jak wypadł nowy sezon "Szeptów mroku" w ocenie Serialowej? Przeczytajcie naszą recenzję i sprawdźcie, dlaczego uważamy, że to najlepsza odsłona serialu ze wszystkich dotychczasowych: Szepty mroku sezon 4 – recenzja.