"Ołowiane dzieci" obrażają Ślązaków? Kolejne krytyczne głosy o serialu Netfliksa – zgodzicie się?
Jacek Werner
23 lutego 2026, 14:31
"Ołowiane dzieci" cieszą się popularnością, ale wzbudzają kontrowersje. Nie chodzi tylko o przeinaczenie faktów, a sposób przedstawienia Ślązaków. Co razi w portrecie mieszkańców Szopienic?
"Ołowiane dzieci" cieszą się popularnością, ale wzbudzają kontrowersje. Nie chodzi tylko o przeinaczenie faktów, a sposób przedstawienia Ślązaków. Co razi w portrecie mieszkańców Szopienic?
Czy Ślązacy mogą być urażeni za to, jak sportretowano ich w serialu "Ołowiane dzieci"? Pod tym względem zdania są podzielone – jedni sądzą, że w projekcie Jakuba Korolczuka i Macieja Pieprzycy pokazano świat wiernie przeniesiony z rzeczywistości lat 70. Inni – że to oparta na krzywdzących stereotypach wydmuszka.
Ołowiane dzieci – Ślązacy krytycznie o serialu Netfliksa
Stanisław Torbus, wnuk profesorki Bożeny Hager-Małeckiej, którą w serialu – pod nazwiskiem Berger – sportretowała Agata Kulesza ma wiele uzasadnionych problemów z projektem Netfliksa, ale wskazał, że samo operowanie fikcją da się usprawiedliwić. Onet przytacza inną wartą uwagi wypowiedź, z której wynika, że "Ołowiane dzieci" szkodzą wyobrażeniu o ówczesnych Ślązakach.
— [W serialu] wzięto prawdziwą historię, która wydarzyła się wśród Ślązaków, i tak starannie oczyszczono ją ze śląskich postaci pozytywnych. Do tego dodano fikcyjne postaci Ślązaków esbeków i milicjantów, jedyna mówiąca po śląsku pracownica służby zdrowia jest niedoedukowaną donosicielką, a osobę o fundamentalnym znaczeniu dla rzeczywistych wydarzeń, czyli prof. Bożenę Hager-Małecką, przerobiono na postać wątpliwą – ocenił śląski tłumacz Grzegorz Kulik.

Ostrzej ocenił całe przedsięwzięcie dziennikarz Onetu, pochodzący ze Śląska Kamil Turecki.
— Ślązacy mają prawo czuć dyskomfort, że zostali przedstawieni w negatywnym świetle jako brudny, wulgarny i zacofany motłoch. Doskonale wiem, że sytuacja w Szopienicach była tragiczna, a warunki życia nieraz urągające. Znam jednak "ołowiane dzieci" i według ich relacji nie wszyscy się tak zachowywali.
Serwis cytuje też wypowiedź śląskiego reportera, Mateusza Schulera.
— Seriale Netfliksa nazywam paszą – one wszystkie wyglądają bardzo podobnie w formie i w kreacji postaci. I to jest także mój największy zarzut do "Ołowianych dzieci" – scenarzysta i pozostali twórcy doprowadzili ten serial do maksymalnego wyczerpania emocjonalnej formy. W pewnym momencie byłem nim po prostu zmęczony.
Z każdym tygodniem dyskusja wokół serialu przybiera nowe odcienie. Niedawno pisarka Magdalena Majcher wyjaśniła, jak do rzeczywistości mają się najbardziej sensacyjne chwile "Ołowiane dzieci". Czy Jolanta Wadowska-Król była aresztowana przez SB? Czy naprawdę bohaterka "Ołowianych dzieci" była wtedy w ciąży?
A jak rzeczywiste inspiracje wpisują się w ogólne wrażenia z nowego serialu Netfliksa? Opinię Serialowej odnajdziecie w tym miejscu: Ołowiane dzieci – recenzja serialu.