George R.R. Martin wybrał najlepszy odcinek "Rycerza Siedmiu Królestw". Nie miał wątpliwości
Jacek Werner
23 lutego 2026, 15:16
Fani pokochali 5. odcinek "Rycerza Siedmiu Królestw", ale próba siedmiu to wcale nie ulubiony moment samego George'a R.R. Martina. Autor pierwowzoru "Gry o tron" wybrał najlepszy odcinek serialu.
Fani pokochali 5. odcinek "Rycerza Siedmiu Królestw", ale próba siedmiu to wcale nie ulubiony moment samego George'a R.R. Martina. Autor pierwowzoru "Gry o tron" wybrał najlepszy odcinek serialu.
Uniwersum "Gry o tron" urzekło fanów rycerską przygodą w serialu "Rycerz Siedmiu Królestw" – i choć 1. sezon dobiegł końca, dostaliśmy naprawdę satysfakcjonujący finał. A który odcinek był najlepszy? George R.R. Martin nie ma wątpliwości.
Rycerz Siedmiu Królestw – George R.R. Martin wybrał ulubiony odcinek
Sądząc po przeżywającym ostatnio niezłe perturbacje wyniku na IMDb, to właśnie 5. odcinek "Rycerza Siedmiu Królestw" cieszy się wśród widzów największą sympatią. Tymczasem sam pisarz wyznał, że jego ulubionym odcinkiem w całym 1. sezonie jest finał, czyli odcinek 6. Swoją odpowiedź obszernie uzasadnił podczas wywiadu w oficjalnym podcaście serialu HBO.
— Cóż, częściowo to kwestia oczekiwania. Wiecie, potrafię spojrzeć na historie, czy to moje, czy innych ludzi. A odkąd sam jestem producentem i scenarzystą telewizyjnym, potrafię ocenić, co – moim zdaniem – jest łatwe, a co trudne do przeniesienia na ekran. I kiedy patrzę na niektóre z tych rzeczy, mówię: okej, to jest łatwe. Widzę, że wszystko jest tam rozpisane. Oto początek, oto środek, oto koniec, oto wielki finał. Jest dobra bitwa. To wszystko działa, w porządku. Ale potem patrzysz na inne rzeczy i myślisz: "Jak, do cholery, można to zrobić… Jak zrobić z tego odcinek serialu telewizyjnego albo film kinowy?".
A kiedy patrzysz na "Rycerza", w 5. odcinku jest ogromny punkt kulminacyjny, wielka finałowa bitwa. Ludzie przeżywają, ludzie giną, pewne sprawy zostają rozwiązane. Ale potem jest jeszcze cała godzina po tym – bitwa się skończyła. Co wtedy się dzieje? Spojrzałem na [finał] i pomyślałem: "No tak, widzę to. Są sceny, są napisane. To sceny emocjonalne, dobre momenty rozwoju postaci, ale wielu widzów nie lubi takich rzeczy. Zawsze pojawiają się głosy, że "za dużo gadania", "za wolno". Ale Ira [Parker, showrunner] i jego zespół wykonali – moim zdaniem – niesamowitą pracę. Dla mnie 6. odcinek ma emocjonalną siłę oddziaływania. Zawiera zwroty akcji i decyzje bohaterów, które są bardzo ważne.
Jak wynika z każdego dotąd wywiadu z Martinem, kultowy pisarz jest niezmiernie zadowolony z tego, jak adaptacja jego noweli ożyła na ekranie. W ramach podcastu podsunął krótką opinię o przedsięwzięciu, które najwyraźniej mocno odstaje od wrażeń z poprzedniego spin-offu "Gry o tron".
— Miałem wiele nadziei, a i tak jestem bardzo zadowolony z tego, jak to wszystko wyszło. Zobaczymy, czy ludzie w domach będą równie zadowoleni.
Jeśli nie jesteście jeszcze gotowi, by pożegnać się z "Rycerzem Siedmiu Królestw – przynajmniej do czasu 2. sezonu – sprawdźcie, czemu tej sceny z książki zabrakło w 5. odcinku. A jak powstały niezwykłe chwile w 5. odcinku? Kulisy próby siedmiu was zaskoczą.