"Bridgertonowie" nareszcie pokazali tę kultową scenę seksu. Oto czemu ma ona głębsze znaczenie
Jacek Werner
2 marca 2026, 11:01
W 4. sezonie "Bridgertonów" nie brakuje gorących chwil między Benedictem i Sophie, ale tę kultową scenę fani romansu długo zapamiętają. Oto na co mieliście zwrócić uwagę – podpowiada twórczyni.
W 4. sezonie "Bridgertonów" nie brakuje gorących chwil między Benedictem i Sophie, ale tę kultową scenę fani romansu długo zapamiętają. Oto na co mieliście zwrócić uwagę – podpowiada twórczyni.
Miłośnicy "Bridgertonów" nie kryją się z tym, które intymne sceny należą do ich ulubionych – a namiętne chwile, które Benedict (Luke Thompson) i Sophie (Yerin Ha) podzielili z sobą w wannie, zawędrują wysoko w niejednej prywatnej topce. Co mówi o tej scenie sama showrunnerka?
Bridgertonowie sezon 4 – wyjaśnienie sceny w wannie
Po wyzwoleniu Sophie z aresztu, Benedict zabiera swoją wybrankę do posiadłości Bridgertonów, gdzie wkrótce wyznają sobie miłość i spędzają upojne chwile w wannie otoczonej świecami. W rozmowie z TVLine gorącą scenę omówiła Jess Brownell. Zapytana o sekret dobrej sceny intymnej showrunnerka przyznała, że kluczem jest dobra miejscówka – w końcu ubiegły sezon miał pamiętną scenę w karocy.
— Być może cała tajemnica leży w ograniczonych przestrzeniach. Kim są ci konkretni ludzie i co będzie naprawdę seksowne w ich obecnych okolicznościach? [Penelope] potrzebowała, by Colin głęboko jej pragnął – w napalony, szalony sposób. Zasługiwała na to!
To, czego Sophie naprawdę potrzebuje od Benedicta, to by ktoś się nią zaopiekował — i właśnie to sprawia, że ta scena [w wannie] jest tak seksowna. On myje jej włosy. Jest wobec niej bardzo delikatny – rozumie, że seks penetracyjny nie wchodzi w grę, bo przed ślubem stawia ją to w niezręcznej sytuacji, i całą przyjemność koncentruje na niej.

Również Luke Thompson pokrótce omówił scenę w wannie – choć w zupełnie innym kontekście. Gwiazdor przyznał, że choć był świadom fanowskich oczekiwań, priorytetem twórców nie jest odzwierciedlanie gorących akapitów z powieści, a staranne opowiedzenie historii. W tym przypadku jedno z drugim udało się gładko połączyć.
— Choć to miłe, gdy fani ekscytują się na myśl o zobaczeniu konkretnej sceny, to nie jest nasze zadanie. Naszym zadaniem jest być jak najbardziej uczciwymi i wiernymi temu, czego te postacie w danym momencie potrzebują, oraz dzielić się miłością. Ale tak – nie jesteśmy tu po to, by dogadzać ludziom, a raczej po to, by zabrać ich w inną podróż i ich zaskoczyć! I być może zabawić ich w inny sposób.
A jak potoczył się finał hitu? Sprawdźcie nasze wyjaśnienie zakończenia 4. sezonu "Bridgertonów". Później zerknijcie też, skąd ta tragedia – i co oznacza dla 5. sezonu "Bridgertonów".