2. sezon "O jedno cię proszę" ma nietypowe kulisy. Oto dlaczego powstały dwie historie jednocześnie
Karol Urbański
1 marca 2026, 14:16
Zgodnie z pierwotnym planem "O jedno cię proszę" od Apple TV miało być miniserialem. Jak doszło zatem do tego, że widzowie mogą zachwycać się obecnie sezonem 2? Zwróciliśmy się z tym pytaniem bezpośrednio do źródła.
Zgodnie z pierwotnym planem "O jedno cię proszę" od Apple TV miało być miniserialem. Jak doszło zatem do tego, że widzowie mogą zachwycać się obecnie sezonem 2? Zwróciliśmy się z tym pytaniem bezpośrednio do źródła.
W ubiegłym tygodniu "O jedno cię proszę" powróciło do Apple TV wraz z 2. sezonem, który pierwotnie wcale nie był w planach. Doskonałe wyniki oglądalności thrillera zainspirowały jednak twórców do powrotu. Zrealizowano nie tylko nową odsłonę telewizyjną, ale również kolejną książkę, na której (tak jakby) oparto projekt. Jak wyglądały kulisy tej pracy?
O jedno cię proszę sezon 2 – kulisy powstania tej serii
Przed premierą 2. sezonu "O jedno cię proszę" Serialowa miała okazję spotkać się z twórcami serialu, Joshem Singerem i Laurą Dave (również autorka pierwowzoru literackiego) i producentką wykonawczą, Lauren Neustadter. Zapytaliśmy ekipę, jak ściśle związana była ze sobą osobna praca nad książką i serialem, a także, czy w trakcie tego procesu jedno medium miało znaczący wpływ na drugie. Oto co usłyszeliśmy.
— Cóż, cofnijmy się na chwilę. Kiedy pisałam pierwszą książkę z tego cyklu, na jakiś rok przed jej wydaniem, Lauren Newstatter i Reese Witherspoon z Hello Sunshine skontaktowały się ze mną i powiedziały, że widzą tę książkę jako serial. Od samego początku okazywały tej książce ogromny szacunek i troskę, a jeśli chodzi o stworzenie serialu, to było to naprawdę wspaniałe, ponieważ pozwolili Joshowi i mnie go współtworzyć.
Kiedy przechodziliśmy do 2. sezonu, od samego początku bardzo ważne było dla mnie, aby mieć jasną wizję kierunku, w jakim powinna podążać książka. Napisałam jakieś 100 stron, a potem spotkałam się z Lauren i Joshem i powiedziałam: "Oto, jak moim zdaniem powinna wyglądać książka". Wiedziałam, że serial musi od niej nieco odbiegać, ale to były pewne jasne wytyczne, co do których wszyscy się zgodziliśmy, dotyczące tego, czym jest serial. Byliśmy bardzo zgodni. To był naprawdę cudowny proces tworzenia tego świata – powiedziała nam Laura Dave.

Jak można wywnioskować z powyższej wypowiedzi, większym priorytetem dla twórców okazał się serial, nad którym zaczęto pracować nie po ukończonej książce, lecz jedynie 100 stronach funkcjonujących jako swego rodzaju plan działania dla filmowców. Wyzwania wiążące się z adaptowaniem fragmentu powieści opisał nam Josh Singer.
— Z pewnością wyzwaniem jest brak pełnej wersji książki, ponieważ nie można po prostu zaadaptować całej treści. Pojawiła się jednak okazja, aby zastanowić się nad tym, jaka może być najlepsza wersja tego serialu – wiedząc, jaki plan ma Laura, i mając te 100 stron. Pierwszy odcinek ma wiele podobieństw do początku książki i dalej też jest podobnie. Uważam, że książka i serial dobrze ze sobą korespondują. (…)
Dzięki temu wszystkiemu mogliśmy wykazać się kreatywnością w stosunku do telewizji w sposób, który nie byłby możliwy, gdybyśmy mieli do dyspozycji całą książkę. Nasz zespół nie tylko rozbudowywał i rozwijał ten projekt dla telewizji, ale także starał się zachować ducha tego, co stworzyła Laura i co próbowała robić równolegle z nami.
O tym, jaką funkcję przy książce pełni serial (i vice versa) opowiedziała nam z kolei wspomniana producentka, Lauren Neustadter. Filmowczyni podkreśliła sposób, w jaki jedno i drugie dzieło uzupełniają się wzajemnie za sprawą różnic wprowadzonych w materiale wymaganych choćby przez uwarunkowania osobnych dziedzin sztuki.
— [Książka i serial] nie są takim samym doświadczeniem. To doświadczenia, które uzupełniają się w piękny sposób. Jeśli przeczytasz książkę, dowiesz się pewnych rzeczy, a potem obejrzysz serial i dowiesz się nowych rzeczy o innych postaciach, których się nie spodziewałeś. Dokładnie tak samo działa to w drugą stronę, co moim zdaniem jest naprawdę wyjątkowe i niezwykłe.

Zgodnie z oficjalnym opisem w 2. sezonie "O jedno cię proszę" Owen (Nikolaj Coster-Waldau) wraca po pięciu latach ukrywania się, a Hannah (Jennifer Garner) i jej pasierbica Bailey (Angourie Rice) muszą znaleźć sposób, by ponownie zjednoczyć rodzinę, zanim przeszłość o sobie przypomni. Na całość tej serii złoży się liczy osiem odcinków, które będą emitowane po jednym co tydzień.
Książkowa kontynuacja "O jedno cię proszę" została wydana za oceanem na początku tego roku pod tytułem "The First Time I Saw Him". Na ten moment nie wiadomo, czy pozycja ukaże się w Polsce. Serialowa widziała już wszystkie odcinki nowej odsłony hitu Apple'a, a naszą opinię znajdziecie tutaj: O jedno cię proszę sezon 2 – recenzja. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o nowej odsłonie hitu, koniecznie sprawdźcie, jak zmienili się bohaterowie "O jedno cię proszę" w 2. sezonie.