W 4. sezonie "Szeptów mroku" roi się od gwiazd kina. Aktorzy zdradzają kulisy zaskakujących występów
Mateusz Piesowicz
9 marca 2026, 15:16
Franka Potente to nie jedyna znana z dużego ekranu gwiazda, która pojawia się w 4. sezonie "Szeptów mroku". Sprawdźcie, co powiedzieli nam serialowi aktorzy na temat nowych twarzy w obsadzie.
Franka Potente to nie jedyna znana z dużego ekranu gwiazda, która pojawia się w 4. sezonie "Szeptów mroku". Sprawdźcie, co powiedzieli nam serialowi aktorzy na temat nowych twarzy w obsadzie.
"Szepty mroku" przyzwyczaiły do występów gwiazd w drugoplanowych i gościnnych rolach. Do tej pory na ekranie mogliśmy już oglądać m.in. Rainna Wilsona i Jennę Elfman, było także cameo George'a R.R. Martina i Robert Redford w swoim ostatnim występie przed kamerą. W obsadzie 4. sezonu produkcji AMC również nie brakuje znanych nazwisk, a o pracy z nimi opowiedzieli w rozmowie z Serialową aktorzy wcielający się w głównych bohaterów.
Szepty mroku sezon 4 – Franka Potente jako Irene Vaggan
Zdecydowanie największym wzmocnieniem obsady jest w tym roku Franka Potente, która wciela się w Irene Vaggan, czyli tajemniczą antagonistkę Joe Leaphorna. Jak powiedział nam Zahn McClarnon, niemiecka aktorka, której jest fanem od lat 90. i filmu "Biegnij Lola, biegnij", zrobiła na nim duże wrażenie. Spytaliśmy go, co pomyślał, gdy po raz pierwszy przeczytał scenariusz i dowiedział się, że Joe i Irene – śmiertelni wrogowie w serialu – będą mieć w tym sezonie… scenę pocałunku.
— Pomyślałem, że jest naprawdę świetnie napisany. Irene Vaggan to tajemnicza postać, nigdy nie wiadomo, co zrobi. Jest trochę oderwana i gdy Joe spotyka ją po raz pierwszy, nie wie, jak do niej podejść. Najpierw grozi mu bronią, właściwie przystawia mu ją do głowy. Musi na to odpowiednio zareagować.
Ale przy scenie z pocałunkiem, wiecie, Joe go nie odwzajemnił! To Franka całowała Joego, a właściwie Irene całowała Joego, ale nie on ją. Ciekawie było to zagrać, bo w scenie pojawiło się napięcie seksualne. Joe zdecydowanie je wyczuwał. Uwielbiam pracować z Franką.
O swoich wrażeniach ze spotkania na planie legendarnej aktorki opowiedzieli także Jessica Matten i Kiowa Gordon. Okazuje się, że serialowa Bernadette miała prywatne powody, żeby oczekiwać go ze szczególną niecierpliwością i absolutnie się nie rozczarowała.
Matten: Podekscytowało mnie, że Franka Potente pojawi się w serialu, bo oglądałam ją w filmie "Biegnij Lola, biegnij", po którym stała się sławna na początku kariery. Właściwie to prawie przebrałam się za jej postać na Halloween w zeszłym roku! Chciałam mieć czerwone włosy, więc do wyboru była albo Lola, albo Leeloo z "Piątego elementu". W końcu zdecydowałam się na Leeloo, ale nie wiedzieliśmy jeszcze, że Franka została obsadzona, więc gdy ją zobaczyłam… nie wierzę!
Gordon: Pewnie sobie to zwizualizowałaś!
Matten: Zwizualizowałam to, tak! Jestem naprawdę podekscytowana z jej powodu. Zawsze mnie cieszy, gdy okazuje się, że prawdziwy człowiek jest tak samo cool, jak aktor. A ona naprawdę jest i wiadomo, że nie o każdym da się to powiedzieć, ale o France tak. Nie mogę się doczekać, aż świat zobaczy jej występ, bo to dobra osoba i świetna aktorka.
A co sądzić o granej przez Potente Irene? Oprócz tego, że jest szalenie niebezpieczna i zupełnie inna od dotychczasowych czarnych charakterów, nie wiemy za wiele o niej samej i tym, co nią kieruje. Już teraz można jednak zauważyć, że choć Irene wywodzi się z zupełnie innej rzeczywistości, jest zafascynowana rdzenną kulturą i obyczajami. Zahn McClarnon wyjaśnia, że niemieckie pochodzenie bohaterki i skojarzenia z "Winnetou" nie są przypadkowe.
— Tak, scenarzyści wiedzieli o "Winnetou" i jego niemieckim autorze, nazywał się Karol May, o ile dobrze pamiętam. Mieli świadomość, że w niemieckiej kulturze istnieją tradycje związane z odtwarzaniem rdzennych zwyczajów, ludzie urządzają zabawy, obozują na zewnątrz itd. Nie wiem, czy Irene ma [na tym punkcie] obsesję, ale na pewno rdzenna kultura ją fascynuje.
Szepty mroku sezon 4 – gwiazdy w gościnnych rolach
4. sezon "Szeptów mroku" to jednak nie tylko Franka Potente, ale też kilka innych dobrze znanych twarzy w drugoplanowych rolach. Już przed premierą było wiadomo, że w serialu pojawi się pośmiertnie Udo Kier ("Hunters"), a Titus Welliver ("Bosch") wcieli się w mafijnego bossa z Los Angeles. Co miał na ich temat do powiedzenia Zahn McClarnon?
— Bardzo mnie zaskoczyło, że udało się zatrudnić Udo. Niech spoczywa w pokoju. To był chyba pomysł Franki, która podrzuciła jego nazwisko naszemu showrunnerowi Johnowi Wirthowi. Byłem fanem Udo od "Mojego własnego Idaho" Gusa Van Santa, to jeden z moich ulubionych filmów, więc bardzo ucieszyło mnie, że pojawi się w serialu. Titus Welliver z "Boscha" to też niesamowity aktor. Nadal nie wierzę, że udało nam się zebrać w serialu tyle talentów, to zaszczyt pracować z aktorami takiego kalibru.

Kompletnym zaskoczeniem okazało się natomiast cameo Lindy Hamilton, która pojawiła się na chwilę w 1. odcinku jako cierpiąca na demencję żona szeryfa Gorda Seny (A Martinez). I można nieco złośliwie powiedzieć, że w krótkiej scenie miała do zagrania więcej, niż łącznie w całym 5. sezonie "Stranger Things". Co ciekawe, dla McClarnona nie było to pierwsze spotkanie ze słynną aktorką.
— A Linda Hamilton… pracowałem z nią w 1994 roku, zdaje się, że przy jednym z moich pierwszych filmów [chodzi o film "Zrozumieć ciszę"]. To było 30 lat temu, więc świetnie było znowu ją zobaczyć. Mam nadzieję, że uda nam się to powtórzyć.
A propos ekranowych legend, do takich zalicza się bez dwóch zdań także niemiecki aktor Udo Kier, który przez długie lata kariery zagrał setki ról w kinie i telewizji. Tak się złożyło, że ta w 4. sezonie "Szeptów mroku" była jedną z jego ostatnich. Oto jak wspomina okazję do pracy z nim młode pokolenie aktorów.
Gordon: Udo Kier, niech spoczywa w pokoju. Czekałem, żeby porozmawiać z nim i Franką podczas przerwy na lunch, a potem szedłem do nich i po prostu siedzieliśmy i rozmawialiśmy.
Matten: To bezcenne.
Gordon: Nigdy nie wiesz, kiedy ludzie odejdą i chcesz posłuchać jak najwięcej ich historii, zanim będzie za późno. Jestem wdzięczny, że nam się to udało.
Wszystkich wspomnianych aktorów będziecie mogli oglądać w najbliższym czasie w kolejnych odcinkach "Szeptów mroku", a już teraz możecie sprawdzić, co zmieniło się w 4. sezonie w porównaniu do poprzednich. Jeśli natomiast nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się z naszą opinią o najnowszej odsłonie serialu, znajdziecie ją tutaj: Szepty mroku sezon 4 – recenzja.