Czy "Branża" inspirowała się Kaczyńskim? Kim jest "polski faszysta" i co wycięto z finału 4. sezonu?
Marta Wawrzyn
3 marca 2026, 15:16
W finale 4. sezonu "Branży" kluczową rolą odgrywa prawicowy polityk Sebastian Stefanowicz. Skąd polsko brzmiące nazwisko i jakie były inspiracje? Z odcinka wycięto sceny, które mogły powiedzieć więcej.
W finale 4. sezonu "Branży" kluczową rolą odgrywa prawicowy polityk Sebastian Stefanowicz. Skąd polsko brzmiące nazwisko i jakie były inspiracje? Z odcinka wycięto sceny, które mogły powiedzieć więcej.
"Branża" z sezonu na sezon coraz bardziej dorasta i wychodzi poza świat londyńskich finansów. Finał 4. sezonu – którego kręcenie Serialowa miała okazję oglądać na żywo – wykonał mocny zwrot w kierunku polityki i na potencjalnego nowego antagonistę wywindował faszystowskiego brytyjskiego polityka o polskim nazwisku. Kim jest Sebastian Stefanowicz i jakie tak naprawdę ma związki z naszym krajem?
Branża sezon 4 – kim jest Sebastian Stefanowicz?
Sebastian Stefanowicz, w którego wciela się brytyjski aktor Edward Holcroft ("London Spy", "Wolf Hall"), po raz pierwszy pojawia się już w 1. odcinku tego sezonu "Branży". Zostaje przedstawiony jako parlamentarzysta (prawdziwego) okręgu wyborczego South Thanet, znajdującego się w angielskim hrabstwie Kent. Dowiadujemy się wtedy, że jest on członkiem partii Reform UK – to, również jak najbardziej prawdziwy, skrajnie prawicowy, populistyczny, eurosceptyczny ruch założony przez Nigela Farage'a.
W 1. odcinku widzimy go, jak podczas debaty broni Twittera przed "cenzurą" ze strony rządu, z kolei w 7. odcinku pojawia się w programie radiowym, gdzie nabija się ze skandalu z Tenderem w Partii Pracy. Lisa Dearn (Chloe Pirrie), minister wrobiona w odpowiedzialność za Tendera, odgryza się mówiąc o "klonach Andrew Tate'a i rosyjskich botach". W finale Stefanowicz znajduje się już w centrum uwagi dzięki knowaniom Yasmin (Marisa Abela), która organizuje "faszystowską kolację" w Paryżu.
Przez jej uczestników, w tym mających hitlerowskie sympatie Moritza (Sid Phoenix) i jego matkę Johannę (Susanne Wuest), młody polityk traktowany jest jak człowiek, który uosabia duch czasu i staje się nadzieją na to, że era "erozji naszej kultury" i "multikulturowego liberalizmu" się skończy, a "Paryż znów będzie jak Paryż".

Poza tym że ma ogromne ambicje, sztywne katolickie zasady i bez wahania użyje wpływów Alexandra Nortona (Andrew Havill), aby wspiąć się w górę, wiele o nim nie wiemy. Twórcy "Branży", Mickey Down i Konrad Kay, również są tajemniczy, kiedy pytam ich o historię Stefanowicza i czy mają dla niego wielkie plany na sezon 5.
— Nakręciliśmy scenę w odcinku 8, wycięliśmy z niej trochę dialogu, który dawał nieco więcej kontekstu. (…) Potencjalnie [będzie go więcej w 5. sezonie]. Musimy poczekać i zobaczyć. Ale Ed to kolejny z tych aktorów, którzy są świetni. Uwielbialiśmy z nim pracować – ucina Kay.
Rzeczywiście, kontekstu dotyczącego Stefanowicza i kto w Europie go popiera, miało być więcej. Znajdując się na planie finału "Branży", oglądaliśmy kręcenie całej sceny paryskiej kolacji, w oryginale dłuższej. Z ust jednej z postaci przy stole padło nazwisko polskiego polityka – zmyślone, ale błyskawicznie kojarzące się z prawdziwym – i jak najbardziej prawdziwej polskiej partii. Polityk ów miał popierać prawicowy ruch z serialu. Okazuje się, że prawdziwych nazw partii miało paść więcej. Twórcy początkowo twierdzą, że wycięli te sceny z braku miejsca. Potem przyznają, że były też inne powody.
Konrad Kay: Wymieniliśmy kilka skrajnie prawicowych partii, a potem wycięliśmy to wszystko.
Mickey Down: Tak naprawdę to chyba trochę za bardzo szczegółowo określiliśmy, kto znajduje się w tym pomieszczeniu. (…) Myślę, że scena jest straszniejsza, jeśli nie wiesz, jak potężni są ludzie w tym pokoju. Myślę, że jak tylko zaczynasz ich nazywać i precyzować, to za bardzo się skupia na tym.
Inspiracje dla Stefanowicza i jego ruchu można znaleźć na zakulisowych zdjęciach z finału "Branży", gdzie mamy na przykład serię fotek prawicowych polityków z Jarosławem Kaczyńskim i Viktorem Orbánem na honorowych miejscach.
Tymczasem na Instagramie @mnadown znalazł się taki oto vision board/murder board z Kaczyńskim. Tak, w finale 4. sezonu #IndustryHBO miało być więcej polskich klimatów, w tym nazwa pewnej partii politycznej i wymyślone, ale podobne do prawdziwego nazwisko polskiego polityka. pic.twitter.com/Rfs1GaSo7T
— Marta Wawrzyn (@martawawrzyn) March 2, 2026
Nazwisko Stefanowicza kieruje "podejrzenia" ku Polsce, ale to trop bez większego znaczenia. Polskie imiona i nazwiska przewijają się przez "Branżę", ponieważ mama Konrada Kaya jest Polką, która wyemigrowała na Wyspy w latach 80. Od początku też obaj twórcy wpisywali do serialu wątki autobiograficzne, w tym studia na Oksfordzie czy imigranckie korzenie. Głębszego polskiego wątku raczej jednak nie będzie.
— On jest w połowie Polakiem. Więc pomijając faszyzm, jest do mnie bardzo podobny – mówi mi współtwórca "Branży" i na tym kończy temat.
Żeby było ciekawiej, nazwisko Stefanowicz pojawiło się już w serialu w 6. odcinku 2. sezonu, kiedy to Harper (Myha'la), jeszcze pracując w banku Pierpoint, wykonywała telefon do niejakiego Christophera Stefanowicza. Obie sytuacje i obie postacie wydają się nie mieć ze sobą związku, a użycie tego samego nazwiska wygląda na pomyłkę.
Nie spodziewajcie się też, że Stefanowicz pójdzie typową polską drogą, jeśli chodzi o podejście do religii. Kiedy polityk komentuje rozwód Yasmin i mówi jej, że nie wierzy w rozwody, polskiemu widzowi ma prawo nasunąć to myśl o potencjalnym anulowaniu małżeństwa – na wzór choćby Jacka Kurskiego – i stanięciu Sebastiana z Yas przed ołtarzem w 5. sezonie. "On jest hardkorowym katolikiem" – komentuje ze zdziwieniem moje spekulacje Mickey Down i mówi, że nie ma takiej sugestii w tej scenie.
— Yasmin jest zaskoczona, ponieważ religia i uczciwość nie są w ogóle czymś, co weszło w ekosystem serialu. Dlatego to, że postać mówi bez ironii: "Nie wierzę w rozwody ze względu na religię", jest zaskakujące.
Tutaj znajdziecie więcej o kulisach faszystowskiej kolacji w "Branży", którą mieliśmy okazję zobaczyć na planie. Serial HBO ma zamówienie na 5. sezon i już wiadomo, że będzie on finałowy. Daty premiery na razie nie ma, ale biorąc pod uwagę tempo pracy ekipy "Branży", prawdopodobny wydaje się powrót w drugiej połowie 2027 roku.