Kultowa aktorka wściekła na "Love Story". Podała całą listę przekłamań w serialu Ryana Murphy'ego
Jacek Werner
9 marca 2026, 10:46
Ryan Murphy jednak nie obejdzie się bez kontrowersji. Choć "Love Story" debiutowało ku przychylnym opiniom, o serialu dosadnie wypowiedziała się właśnie Daryl Hannah. Aktorka jest oburzona – i trudno się dziwić.
Ryan Murphy jednak nie obejdzie się bez kontrowersji. Choć "Love Story" debiutowało ku przychylnym opiniom, o serialu dosadnie wypowiedziała się właśnie Daryl Hannah. Aktorka jest oburzona – i trudno się dziwić.
"Love Story" opowiada o Johnie F. Kennedym Jr. i Carolyn Bessette – i wciąga do fabularyzowanej wersji ich związku szereg rozpoznawalnych twarzy popkultury. Serialowy odpowiednik dostaje m.in. Daryl Hannah, która przez kilka lat była partnerką Kennedy'ego. Kultowa aktorka jest oburzona tym, jak ją przedstawiono.
Love Story – Daryl Hannah oburzona serialem Murphy'ego
Hannah, którą w serialu Ryana Murphy'ego zagrała Dree Hemingway, wyjawiła, co sądzi o "Love Story" w obszernym oświadczeniu na łamach gazety "The New York Times". Aktorka nie kryje, że czuje się pokrzywdzona tym, jaką rolę przewidziano dla jej odpowiedniczki w sceariuszu odcinkowego romansu.
— Zazwyczaj decydowałam się nie reagować na medialne publikacje na mój temat. Długo wierzyłam, że reagowanie na takie zniekształcenia tylko je wzmacnia. A jednak, w niedawnym serialu, który eksploatuje tragiczną historię Johna F. Kennedy'ego Jr. i Carolyn Bessette, wykorzystano postać używającą mojego imienia i przedstawiono ją jako mnie. Decyzja, by ukazać ją jako irytującą, skupioną na sobie, marudną i niestosowną, nie była przypadkiem – tłumaczyła aktorka (za TVLine).
In @nytopinion
The character "Daryl Hannah" portrayed in the TV series "Love Story," Daryl Hannah writes, "is not even a remotely accurate representation of my life, my conduct or my relationship" with John F. Kennedy Jr. https://t.co/JDTiIu9v4n
— The New York Times (@nytimes) March 6, 2026
Hannah odniosła się do niedawnej wypowiedzi producentki serialu, Niny Jacobson, która de facto przyznała, że fikcyjna Daryl Hannah zajmuje w konstrukcji serialu rolę "rywalki" dla centralnego związku. Rzeczywista aktorka nie była zachwycona – i trudno się dziwić – że uczyniono z niej złoczyńcę. Stwierdziła wręcz, że w podejściu scenarzystów nietrudno doszukać się mizoginii.
— Opowiadanie historii wymaga napięcia. Często wymaga przeszkody [dla bohaterów]. Ale prawdziwa, żyjąca osoba nie jest narzędziem narracyjnym. Jest też genderowy wymiar takiego rozumowania. Kultura popularna od dawien dawna wynosi na piedestał niektóre kobiety, przedstawiając inne jako rywalki, przeszkody lub złoczyńców. Ale czy niszczenie jednej kobiety po to, by wywyższyć drugą, nie jest wręcz podręcznikowym przykładem mizoginii?

Asbtrahując od roli w narracji, aktorka dodała, że zachowania, które przypisano jej w serialu Murphy'ego nie mogłyby być odleglejsze od prawdy.
— ["Love Story"] w najmniejszym stopniu nie odzwierciedla mojego życia, mojego zachowania ani mojej relacji z Johnem. Zachowania przypisywane mi są nieprawdziwe. Nigdy w życiu nie zażywałam kokainy, ani nie organizowałam imprez napędzanych kokainą. Nigdy nie naciskałam na nikogo, by wziął ślub. Nigdy nie zbezcześciłam żadnej rodzinnej pamiątki ani nie wtargnęłam na czyjąś prywatną uroczystość. Nigdy nie podsunęłam żadnej historii prasie. Nigdy nie porównałam śmierci Jacqueline Onassis do śmierci psa.
Zatrważa mnie, że w ogóle muszę bronić się przed serialem. To nie są kreatywne wyolbrzymienia mojej osobowości. To są twierdzenia dotyczące mojego zachowania – i są one nieprawdziwe.
Na chwilę obecną stacja FX, która odpowiada za wyprodukowanie serialu, nie odniosła się do komentarzy Daryl Hannah. Przypomnijmy, że wkrótce po premierze serial celebrowano jako jedną z rzadkich propozycji Ryana Murphy'ego, które obyły się bez większej krytyki. Sprawdźcie, jakie recenzje zebrał serial "Love Story".
Serialowa najnowszą produkcję Murphy'ego też widziała przedpremierowo prawie w całości. Wrażenia opisaliśmy tutaj: Love Story – recenzja serialu.