Gwiazdor "Peaky Blinders" szczerze mówi o hejcie w internecie. "Nie chcę nawet pojawiać się na ekranie"
Karol Urbański
23 marca 2026, 10:01
Gwiazdor filmowej kontynuacji "Peaky Blinders" otworzył się w kwestii hejtu, który spotyka go w przestrzeni internetowej. Barry Keoghan wcielający się w "Nieśmiertelnym" w syna Tommy'ego przyznał, jakim obciążeniem jest dla niego ta sytuacja.
Gwiazdor filmowej kontynuacji "Peaky Blinders" otworzył się w kwestii hejtu, który spotyka go w przestrzeni internetowej. Barry Keoghan wcielający się w "Nieśmiertelnym" w syna Tommy'ego przyznał, jakim obciążeniem jest dla niego ta sytuacja.
Barry Keoghan ("Saltburn", "Duchy Inisherin") dołączył do uniwersum "Peaky Blinders" za sprawą filmowej kontynuacji serialu zatytułowanej "Nieśmiertelny". Przy okazji promocji projektu Netfliksa ceniony aktor poruszył temat krytyki, która ciągnie się za nim w internecie. Aktor przyznaje, że czasem już "nie chce być więcej na ekranie".
Peaky Blinders – Barry Keoghan i hejt w internecie
Nominowany do Oscara aktor udzielił niedawno wywiadu stacji SiriusXM Hits 1, gdzie odniósł się do przykrego tematu internetowego hejtu z powodu swojego wyglądu. Choć jakiś czas temu Keoghan wycofał się z mediów społecznościowych w dzisiejszym świecie trudno całkowicie odciąć się od tego, co dzieje się online. Aktor przyznaje, że jest to dla niego bardzo duży problem.
— Zostałem obdarowany niesamowitą rzeszą fanów, a ludzie są naprawdę przemili. To naprawdę miłe, kiedy organizuje się sesje Q&A, rozmawia się z ludźmi, można z nimi przebywać, odpowiadać na ich pytania i dać z siebie wszystko. I to jest właśnie ta dobra strona tego wszystkiego. Ale jest w tym też nieprzyjemna strona. Zrezygnowałem z aktywności w sieci, ale wciąż jestem ciekawskim człowiekiem, który chce iść naprzód. A kiedy biorę udział w jakimś wydarzeniu lub gdzieś wychodzę, chce się przecież zobaczyć, jak to zostało odebrane. A to nie jest przyjemne, wiesz?
Kontynuując swą wypowiedź, Keoghan otwarcie przyznał, że hejterskie komentarze, choćby na temat jego wyglądu, sprawiają, że problemem staje się dla niego wyjście na zewnątrz. Z czasem sytuacja zaczęła przybierać na sile do tego stopnia, że aktor zaczął kwestionować nawet swą ekranową karierę.
— W sieci jest mnóstwo hejtu. Często spotykam się ze złośliwymi komentarzami na temat mojego wyglądu i to już trochę wykracza poza to, co można by uznać za – no wiesz – "każdy przez to przechodzi". I rzeczywiście, każdy przez to przechodzi, ale to sprawiło, że zacząłem zamykać się w sobie. Sprawiło, że nie mam ochoty nigdzie wychodzić, nie chcę wychodzić na zewnątrz.
Mówię to, będąc wobec ciebie całkowicie szczery. To staje się problemem. Właściwie to nie chodzę w różne miejsca właśnie z tego powodu. Ale kiedy to zaczyna przenikać do twojej twórczości, staje się to problemem, bo wtedy nie chcesz już nawet pojawiać się na ekranie. To rozczarowujące dla fanów, ale rozczarowujące jest też to, że mój synek będzie musiał czytać te wszystkie rzeczy, kiedy dorośnie.
W filmie "Peaky Blinders: Nieśmiertelny" Keoghan wciela się w Duke'a Shelby'ego, nieślubnego, dorosłego już syna Tommy'ego (Cillian Murphy). Jego postać przejmuje kluczową rolę w rodzinnej firmie po tym, jak główny bohater wycofuje się z aktywnego przywództwa. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak wypada kontynuacja hitowego serialu, tutaj znajdziecie naszą opinię: Peaky Blinders: Nieśmiertelny – recenzja filmu Netfliksa.