Gwiazdor "Virgin River" postawił się twórcom. Straszliwy wątek i tak trafił na ekrany – i ostro go zezłościł
Jacek Werner
23 marca 2026, 10:46
Krajobraz "Virgin River" daje złudzenie oazy spokoju, ale w życiu Jacka i Mel jedna tragedia goni następną – gwiazdor hitu Netfliksa uznał wręcz, że miarka się przebrała. Jeszcze w 5. sezonie postawił się twórcom.
Krajobraz "Virgin River" daje złudzenie oazy spokoju, ale w życiu Jacka i Mel jedna tragedia goni następną – gwiazdor hitu Netfliksa uznał wręcz, że miarka się przebrała. Jeszcze w 5. sezonie postawił się twórcom.
W 7. sezonie "Virgin River" Mel (Alexandra Breckenridge) i Jack (Martin Henderson) nareszcie zostają rodzicami – ale gdyby zależało to od gwiazdora serialu, dwójka nie musiałaby przechodzić wcześniej przez tragedię.
Virgin River – zbyt wiele nieszczęść Jacka i Mel?
Choć zza kulis "Virgin River" płyną zwykle tylko słowa uznania wobec scenarzystów serialu i jego showrunnera, Patricka Seana Smitha, część decyzji twórców nie spodobała się Martinowi Hendersonowi. Ekranowy Jack Sheridan wyjawił w rozmowie z TVLine, że stanowczo postawił się wątkowi z poronieniem, którego Mel doświadczyła w 5. sezonie.
— Chciałem, by ciąża była w sezonie 6. Poronienie było w sezonie 5, prawda? Byłem bardzo zły [za ten wątek] – i dobitnie pokazałem, że nie wspieram tego pomysłu kreatywnie. Ale oczywiście nie jestem scenarzystą i muszę oddać sprawiedliwość [showrunnerowi], bo serial nadal jest sukcesem. Częścią tego jest zwabianie widzów z powrotem w każdym sezonie – musi więc być w nich coś, co sprawi, że na koniec widzowie powiedzą: "O cholera". Myślę, że [Smith] całkiem sprytnie wymyśla takie momenty.

Aktor przyznał, że choć początkowo wkurzył go pomysł, by przepuszczać Mel i Jacka przez nieszczęście w 5. sezonie, z decyzją scenarzystów ostatecznie się pogodził – zwłaszcza mając w perspektywie, gdzie bohaterowie są na dzień dzisiejszy.
— Oburzenie, że [Mel i Jack] znów stracili dziecko, już mi przeszło i myślę, że [Smith] robi coś naprawdę dobrego – tworzy przykład uwielbianej pary, w której widzowie mogą zobaczyć miłość inną, niż "żyli długo i szczęśliwie". To trochę bardziej realistyczne. Wszyscy wiemy, że prawdziwą miarą dobrego związku jest to, jak radzi sobie z przeciwnościami, prawda? Oczywiście łatwo jest być zakochanym, kiedy wszystko układa się dobrze, ale to daje kolejną okazję, by zobaczyć, jak te postacie naprawdę sięgają w głąb samych siebie – przyznał aktor.
A skoro mowa o przeciwnościach losu, z którymi Mel i Jack spotykają się od samego początku serialu, nie oczekujcie, że ich problemy prędko się skończą – mimo spełnienia marzeń o rodzicielstwie. W 8. sezonie "Virgin River" czeka nas odpowiedź na to kluczowe pytanie.
Następnych 10 odcinków hitu Netfliksa ma koncentrować się na motywach poświęcenia, traumy i cykliczności doświadczeń dotykających wszystkich mieszkańców Virgin River. Oczekujcie choćby dalszych poszukiwań siostry Claya (Cody Kearsley) i perypetii nowej pary: Muriel (Teryl Rothery) oraz Everetta (John Allen Nelson). Więcej dowiemy się też o dwójce, której do niedawna wszyscy fani nie znosili.