"Peaky Blinders" – wyjaśniamy zakończenie filmu. Co się stało z Tommym i jak zareagował Cillian Murphy?
Karol Urbański
23 marca 2026, 13:01
Wielu fanów "Peaky Blinders" z pewnością przewidziało taki obrót wydarzeń, a jak na wydarzenia z filmu "Nieśmiertelny" zareagował sam Cillian Murphy? Rzućcie okiem na wypowiedź aktora i uważajcie na duże spoilery.
Wielu fanów "Peaky Blinders" z pewnością przewidziało taki obrót wydarzeń, a jak na wydarzenia z filmu "Nieśmiertelny" zareagował sam Cillian Murphy? Rzućcie okiem na wypowiedź aktora i uważajcie na duże spoilery.
Film "Peaky Blinders: Nieśmiertelny" oficjalnie domknął historię Tommy'ego Shelby'ego (Cillian Murphy) po ponad dekadzie od debiutu kultowego serialu gangsterskiego. Czy oscarowy aktor jest zadowolony z tego, jak zakończono historię jego bohatera? Poniżej znajdziecie wyjaśnienie zakończenia i jego wypowiedź.
Peaky Blinders: Nieśmiertelny – czy Tommy Shelby nie żyje?
Tommy Shelby dokonał żywota w filmowej kontynuacji "Peaky Blinders" z rąk swojego syna, Duke'a (Barry Keoghan), ale zakończenie jest o wiele bardziej skomplikowane. Ten bowiem zlitował się nad ojcem, skracając jego cierpienia po śmiertelnym w skutkach postrzale sympatyzującego z nazistami Johna Becketta granego przez Tima Rotha, po tym jak doszło do finałowej konfrontacji, w której zaważyły się losy II wojny światowej. Czy największy gwiazdor franczyzy jest usatysfakcjonowany takim końcem?
— Myślę, że wszyscy mieliśmy wrażenie, że to będzie ostatni rozdział. Bardzo podobało mi się, jak Steve [Knight, twórca serialu, a zarazem scenarzysta filmu] to wszystko dopracował i poprowadził, a fakt, że ostatecznie stało się to opowieścią o ojcu i synu, był bardzo trafny, bo cały serial opierał się na rodzinie – mówił Murphy w rozmowie z E! News.

Kontynuując swój wywód, aktor dał do zrozumienia, jak wielkim przywilejem było dla niego portretowanie Shelby'ego przez te wszystkie lata przemienione w ekranowe godziny. Murphy podsumował swą wypowiedź, podkreślając dumę, jaką czuje z opowieści, którą udało mu się stworzyć wraz z bohaterem.
— To naprawdę ogromna satysfakcja. Praca z tym znakomitym scenariuszem zawsze sprawia mi ogromną radość i właśnie dlatego miałem to szczęście zagrać w serialu o 36 godzinach, a teraz w dwugodzinnym filmie. To była więc długa przygoda z tą postacią. Jestem z tego bardzo dumny.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o kulisach nowego projektu z gangsterskiego uniwersum, koniecznie sprawdźcie, co wyróżnia film "Peaky Blinders" na tle serialu. O pełnometrażowej kontynuacji sporo powiedział również sam Cillian Murphy, zdradzając, że ten wątek w "Nieśmiertelnym" jest dla niego najważniejszy.
Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak wypada kontynuacja hitowego serialu, tutaj znajdziecie naszą opinię: Peaky Blinders: Nieśmiertelny – recenzja filmu Netfliksa.