"Harry Potter" – HBO odpowiada na groźby śmierci wobec gwiazdy serialu. Mocna reakcja szefa stacji
Karol Urbański
26 marca 2026, 10:46
Kilka dni temu internet obiegła informacja, że Paapa Essiedu obsadzony w roli Snape'a otrzymuje naprawdę upiorne pogróżki. Do sytuacji odniósł się szef HBO i HBO Max.
Kilka dni temu internet obiegła informacja, że Paapa Essiedu obsadzony w roli Snape'a otrzymuje naprawdę upiorne pogróżki. Do sytuacji odniósł się szef HBO i HBO Max.
Od momentu, w którym ogłoszono casting Snape'a w serialu "Harry Potter" w internecie zawrzało. Teraz, gdy czarnoskóry odtwórca kluczowej roli postanowił przerwać milczenie, usłyszeliśmy, że jego skrzynkę prywatnych wiadomości w mediach społecznościowych zalały okrutne wiadomości pełne gróźb śmierci. Co na to szef HBO i HBO Max?
Harry Potter – szef HBO o groźbach śmierci aktora
Casey Bloys, czyli głównodowodzący HBO i HBO Max, udzielił obszernego wywiadu Variety, w którym odniósł się do budzącej duży niepokój sytuacji wokół Paapy Essiedu, czyli ekranowego Severusa Snape'a z serialowego "Harry'ego Pottera". Bloys przyznał, że aktorowi zapewniono zarówno "poważną ochronę" na planie, jak i metody radzenia sobie z hejtem w mediach społecznościowych.
— W przypadku wszystkich aktorów występujących w serialach opartych na popularnych markach – a ten oczywiście należy do tej kategorii, gdzie mamy zagorzałych fanów, ludzi z mnóstwem opinii – sytuacja może momentami budzić obawy. Dlatego w przypadku każdego takiego serialu przewidzieliśmy to i staraliśmy się zapewnić szkolenia oraz najlepsze praktyki dotyczące mediów społecznościowych i sposobów radzenia sobie z nimi. Oczywiście dysponujemy też poważnym zespołem ochrony. Niestety, spodziewaliśmy się, że coś takiego może się wydarzyć, więc staramy się po prostu zachować jak największą ostrożność.

Aktor został obsadzony w roli Snape'a ponad rok temu, lecz dopiero teraz – w momencie, gdy sieć okrążył wyczekiwany zwiastun serialu "Harry Potter" – zdecydował się na to, by publicznie odnieść się do głośnego castingu i jego przykrych konsekwencji. Przytoczona poniżej wypowiedź Essiedu mrozi krew w żyłach.
— Mówiono mi: "Zrezygnuj, albo cię zamorduję". (…) Rzeczywistość jest taka, że jeśli zerknę na Instagrama, zobaczę, że ktoś pisze: "Przyjdę do ciebie do domu i cie zabiję". I choć mam przeczucie, że nikt mnie nie zabije – to może się fatalnie zestarzeć! – i mam nadzieję, że wszystko będzie okej, to nikt nie powinien musieć mierzyć się z czymś takim, wykonując swoją pracę. Wiele ludzi naraża życie w swoich zawodach. Ja gram czarodzieja w "Harrym Potterze". Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie wpływa to na moje emocje – wyznał serialowy Snape w rozmowie z "The Times".
Przypomnijmy, że jeszcze w ubiegłym roku w obronie castingu Essiedu do roli, którą wcześniej grał kultowy Alan Rickman, stanął gwiazdor filmów. Aktor chwalił wybór, który podjęli twórcy przyszłego hitu HBO. Nadal nie wiadomo choćby, kto zagra Voldemorta w serialu "Harry Potter" – Bloys w rozmowie z Variety twierdzi, że roli "wciąż nie obsadzono".
W głównych rolach obsadzeni zostali: Dominic McLaughlin (Harry), Arabella Stanton (Hermiona) i Alastair Stout (Ron). W kultowych kreacjach drugoplanowych w serialu pojawią się też m.in. Janet McTeer ("Ozark") jako Minerva McGonagall i Nick Frost ("Kraina bezprawia"), który wcieli się w Hagrida. Przy okazji zwiastuna dowiedzieliśmy się, że premiera 1. sezonu odbędzie się w tegorocznym okresie świątecznym.