Hitowy serial sci-fi od Apple TV właśnie pożegnał kluczową postać. Skąd ta decyzja? Jest wyjaśnienie
Karol Urbański
11 kwietnia 2026, 11:01
W 3. odcinku 5. sezonu "For All Mankind" pożegnaliśmy kluczową postać, która towarzyszyła nam od samego początku serialowego hitu Apple TV. Oto w jaki sposób twórcy argumentują swoją decyzję. Większe spoilery w dalszej części tekstu.
W 3. odcinku 5. sezonu "For All Mankind" pożegnaliśmy kluczową postać, która towarzyszyła nam od samego początku serialowego hitu Apple TV. Oto w jaki sposób twórcy argumentują swoją decyzję. Większe spoilery w dalszej części tekstu.
Za nami 3. odcinek 5. sezonu "For All Mankind", a fani hitu science fiction Apple TV z pewnością zapamiętają go na długo. Wszystko dlatego, że w tej odsłonie pożegnaliśmy Eda Baldwina granego przez Joela Kinnamana. Rzućcie okiem, co o tym wszystkim mówią twórcy serialu.
For All Mankind sezon 5 – śmierć Eda w 3. odcinku
Ed Baldwin umiera w "For All Mankind" po przegranej walce z rakiem płuc. Jego śmierć jest kulminacją trwających od początku sezonu problemów zdrowotnych, które pogorszył ekstremalny wysiłek fizyczny – czyli misja podjęta w celu ratowania Lee Jung-Gila (C.S. Lee). Choć Ed przez dekady uchodził za postać "niezniszczalną", odszedł w spokoju i na własnych warunkach. Jak dużym wyzwaniem była decyzja o jego pożegnaniu dla twórców?
— Szczerze mówiąc, było to dla nas trudne, tak samo jak zapewne dla was. Nie tylko bardzo przywiązaliśmy się do tej postaci, ale także do Joela Kinnamana, aktora, który ją gra. Był z nami jeszcze przed rozpoczęciem serialu. Zawsze wiedzieliśmy, że to nadejdzie, a żeby opowiedzieć taką historię, trzeba rozwijać obsadę. Były momenty, kiedy myśleliśmy, że uda nam się zatrzymać Eda do samego końca. On jest niezniszczalny – mówił współshowrunner Ben Nedivi w rozmowie z CBR.

Nedivi i towarzyszący mu na stanowisku showrunnera Matt Wolpert zdecydowali, by ekranowa śmierć Eda w 3. odcinku 5. sezonu "For All Mankind" została w bardzo dużym stopniu poprzeplatana wizjami i retrospekcjami stanowiącymi emocjonalne pożegnanie z postacią. O tym jak kluczowe to było dla narracji, opowiedział drugi z filmowców.
— Muszę przyznać, że bardzo kusiło mnie, by pokazać człowieka, który potrafi podjąć się każdego wyzwania, a potem nagle staje się tak słaby zdrowotnie, że nie nadąża za własnymi ambicjami. Wydawało mi się to naprawdę obiecującym pomysłem na opowiedzenie tej historii. Myślę, że Joel czuł to samo. Naprawdę chcieliśmy się na tym skupić w tym sezonie. Wydaje się, że on nigdy nie umrze. Chcieliśmy to zrobić w elegancki sposób, który nie tylko opowiadałby historię tego, co działo się w tym sezonie, ale także historię jego przeszłości i drogi, którą przebył.
Serialowa widziała już większość odcinków obecnie emitowanej serii. Jeśli chcecie poznać naszą opinię, znajdziecie ją tutaj: For All Mankind sezon 5 – recenzja.