Czy "The Pitt" może trwać "w nieskończoność"? Oto jakich pułapek muszą wystrzec się twórcy hitu
Karol Urbański
13 kwietnia 2026, 14:16
Jak długo może potrwać "The Pitt"? Widzowie, którzy co tydzień z wypiekami na twarzy śledzą wydarzenia na oddziale ratunkowym, chcieliby, by serial trwał jak najdłużej. Jaka jest na to szansa?
Jak długo może potrwać "The Pitt"? Widzowie, którzy co tydzień z wypiekami na twarzy śledzą wydarzenia na oddziale ratunkowym, chcieliby, by serial trwał jak najdłużej. Jaka jest na to szansa?
Czy "The Pitt" może trwać "w nieskończoność"? Z taką tezą mierzy się autorka tekstu w serwisie Screen Rant, wychodząc z założenia, że twórcom hitowego dramatu medycznego od HBO Max nie grozi pułapka spod znaku pamiętnych "24 godzin".
The Pitt – jak długo może potrwać serial HBO Max?
W materiale czytamy, że "The Pitt" może zostać efektywnie rozpięty na wiele sezonów pod warunkiem, że nie powtórzy błędów, które swego czasu popełnili scenarzyści "24 godzin". Porównanie obu seriali wynika oczywiście z osadzenia akcji w czasie rzeczywistym – podczas, gdy dramat medyczny rozgrywa się na przestrzeni jednej zmiany, projekt sprzed lat opowiadał historię agenta Jacka Bauera w 24 odcinkach, z których każdy odpowiadał jednej godzinie.
Naczelna róznica między dwoma projektami polega jednak na tym, że "24 godziny" skupiały się wyłącznie na głównym bohaterze, podczas gdy "The Pitt" stawia na obsadę zespołową i relacje między postaciami. Bardzo dobrze widać to na przykładzie 2. sezonu, który nie usiłował za wszelką cenę podwyższyć dramaturgicznej poprzeczki po strzelaninie z 1. sezonu, zamiast tego skupiając się na osobistych konfliktach.

Pułapka osadzenia akcji w czasie rzeczywistym, która z czasem zaczęła obciążać fabułę "24 godzin", w "The Pitt" zyskuje na realistycznym przedstawieniu szpitalnego zgiełku, a co za tym idzie gatunkowej wiarygodności wspieranej przez ograniczenie do minimum takich elementów jak muzyka czy wychodzenie z akcją poza ściany szpitala. Do tego dochodzą oczywiście rozmaite sprawy medyczne, których nigdy nie brakuje.
— Wspaniałą rzeczą w robieniu serialu osadzonego na oddziale ratunkowym jest to, że każdego dnia pojawia się 100 nowych historii. Było wiele historii, które nie trafiły [do 1. sezonu]. Wiele historii pacjentów, na które po prostu zabrakło nam miejsca, stron scenariusza i tym podobnych rzeczy – mówił twórca i showrunner, R. Scott Gemmill po emisji debiutanckiej odsłony hitu.
"Mam taką reputację, że jak już się gdzieś zadomowię, to nigdzie się nie ruszam" – mogliśmy wyczytać w tamtym wywiadzie. Wygląda zatem na to, że autorka wspomnianego wyżej tekstu ma sporo racji i medyczna drama od HBO Max rzeczywiście może zostawić z widzami na naprawdę długo. Podczas gdy 2. sezon zbliża się do finału, gwiazdor produkcji podzielił się pierwszymi konkretami na temat 3. sezonu "The Pitt".