Joel Kinnaman żegna się z hitem sci-fi od Apple TV. Nam zdradził swój ulubiony moment z całego serialu
Marta Wawrzyn
18 kwietnia 2026, 15:01
Hitowy serial science fiction Apple TV przyniósł najdłuższy występ w serialowej karierze Joela Kinnamana. Aktor zdradził nam, kiedy – i z kim z obsady – bawił się na planie najlepiej. Poniżej większe spoilery.
Hitowy serial science fiction Apple TV przyniósł najdłuższy występ w serialowej karierze Joela Kinnamana. Aktor zdradził nam, kiedy – i z kim z obsady – bawił się na planie najlepiej. Poniżej większe spoilery.
Minął już tydzień od zaskakującej śmierci w "For All Mankind", hitowym science fiction Apple TV. Ed Baldwin, który sprawiał wrażenie, jakby miał dożyć setki (a dożył tylko osiemdziesiątki), zmarł na Marsie na raka w 3. odcinku 5. sezonu. A Joel Kinnaman przyznał w rozmowie z Serialową, że była to najbardziej znacząca rola jego życia.
For All Mankind – Joel Kinnaman i ulubiony moment
W odcinku, w którym pożegnaliśmy Eda, na moment powróciły młodsze wersje i jego, i Gordo (Michael Dorman). To nie przypadek, bo mówimy o jednej z kluczowych relacji na ekranie i poza nim. Zapytany o swój ulubiony moment z serialu Kinnaman bez wahania wskazał właśnie chwile spędzone na planie "For All Mankind" z Dormanem.
— Myślę, że jedne z moich najszczęśliwszych chwil na planie miały miejsce z moim dobrym przyjacielem, Michaelem Dormanem, który grał Gordo. Wiesz, graliśmy najlepszych przyjaciół i ja i Michael zostaliśmy naprawdę dobrymi przyjaciółmi. I po prostu świetnie się bawiliśmy. A teraz, wiesz, rozmawiałem trochę o serialu i właśnie zdałem sobie sprawę, że za nim tęsknię. Zadzwonię do niego, jak tylko skończę te wywiady – stwierdził aktor.
Jak mówił dalej Kinnaman, szczególnie zapadł mu w pamięć moment z 1. sezonu, kiedy Gordo miał psychotyczny epizod w kosmosie i wydawało mu się, że w jego kombinezonie są mrówki. Miało być strasznie, problem w tym, że zrobiło się śmiesznie.
— Kiedy kręciliśmy i wszyscy utknęliśmy na Marsie, a Gordo popadł w szaleństwo i szukał mrówek, było kilka ujęć, w których dialekty Michaela kompletnie się pomieszały. Wiesz, on jest Australijczykiem. I to było coś w stylu: "Mrówki, mrówki, te mrówki!". To było strasznie zabawne.
Wiesz, postać przechodziła przez jakąś psychozę. Powinienem być bardzo zaniepokojony, ale ja po prostu nie mogłem powstrzymać śmiechu. A potem on też wybuchnął śmiechem. Chris [Agos] też się śmiał. Wszyscy się śmialiśmy, a pierwszy asystent reżysera: "No dalej, już jesteśmy spóźnieni". Po prostu nie mogliśmy zachować powagi. To był zdecydowanie jeden z najlepszych momentów.
Kinnaman, dla którego przygoda z "For All Mankind" rozpoczęła się w 2018 roku (1. sezon wyszedł w listopadzie 2019, wraz ze startem platformy Apple TV), przyznał też w naszej rozmowie, że to było najtrudniejsze pożegnanie w jego karierze.
A czemu serial uśmiercił Eda właśnie teraz? Showrunnerzy "For All Mankind", Ben Nedivi i Matt Wolpert, przyznali, że mieli momenty, kiedy chcieli zatrzymać Joela Kinnamana do końca, ale ostatecznie wygrała chęć pójścia do przodu i dalszego rozwijania historii, gdzie główną osią fabuły są kolejne dekady podboju kosmosu.
Serialowa widziała już większość odcinków obecnie emitowanej serii. Jeśli chcecie poznać naszą opinię, znajdziecie ją tutaj: For All Mankind sezon 5 – recenzja.