"Dexter: Zmartwychwstanie" – ta klasyczna postać wróci tylko po to, by umrzeć? Fani już się niepokoją
Karol Urbański
24 kwietnia 2026, 12:16
Wokół serialu "Dexter: Zmartwychwstanie" znów robi się gorąco, a wszystko to z powodu niedawnego startu zdjęć do 2. sezonu. W międzyczasie fani zaczęli martwić się o los tego bohatera znanego jeszcze z oryginału.
Wokół serialu "Dexter: Zmartwychwstanie" znów robi się gorąco, a wszystko to z powodu niedawnego startu zdjęć do 2. sezonu. W międzyczasie fani zaczęli martwić się o los tego bohatera znanego jeszcze z oryginału.
Czy ten bohater podzieli los Batisty (David Zayas) w 2. sezonie serialu "Dexter: Zmartwychwstanie"? Jego awans do stałej obsady nadchodzącej serii może sugerować taki obrót zdarzeń – fani już zaczęli niepokoić się o jego życie.
Dexter: Zmartwychwstanie sezon 2 – czy Joey umrze?
Joey Quinn (Desmond Harrington) pojawił się jedynie w dwóch odcinkach debiutanckiej odsłony sequela "Dextera", ale wiemy już, że w kolejnej porcji odcinków będzie go znacznie więcej. Serwis Dexter Daily sugeruje, że może oznaczać to rychły koniec pamiętnego bohatera z oryginału. Wszystko przez to, jak skończył Batista w poprzednim sezonie.

Debiutancka odsłona "Zmartwychwstania" skończyła się śmiercią Batisty. Quinn, jako jego wieloletni przyjaciel, który już w oryginalnym serialu był podejrzliwy wobec Dextera (Michael C. Hall), staje się zatem naturalnym kandydatem do przejęcia śledztwa zamordowanego kolegi.
Wszystko wskazuje na to, że Joey wyruszy do Nowego Jorku i osobiście zapoluje na tytułowego bohatera. Wprawiony widz na pewno spodziewa się już, kto może wyjść zwycięsko z potencjalnej konfrontacji między dwojgiem tych postaci. Już w oryginalnej serii każdy, kto zbliżał się do sekretu Dextera, kończył, wąchając kwiatki od spodu.
Materiały uchwycone na planie głośnego serialu zaalarmowały fanów w kwestii potencjalnego występu gościnnego w 2. sezonie "Dextera: Zmartwychwstania". Zdaniem wielu internetowych detektywów w nadchodzącej odsłonie moglibyśmy zobaczyć dwóch odtwórców kultowej roli tytułowej – wszystko przez rzekomy powrót tego aktora.