"Testamenty" – odcinek 6 zabrał nas w przeszłość Gileadu. Gwiazda tłumaczy, co oznacza ta geneza
Jacek Werner
3 maja 2026, 09:01
6. odcinek serialu "Testamenty" przeniósł nas w przeszłość świata "Opowieści podręcznej" i ukazał tragiczną historię ciotki Lydii. Co o doświadczeniach, które uformowały jej postać, mówi sama aktorka? Spoilery.
6. odcinek serialu "Testamenty" przeniósł nas w przeszłość świata "Opowieści podręcznej" i ukazał tragiczną historię ciotki Lydii. Co o doświadczeniach, które uformowały jej postać, mówi sama aktorka? Spoilery.
6. odcinek serialu "Testamenty" pokazał widzom, jaką rolę w uformowaniu Gileadu odegrała sama ciotka Lydia (Ann Dowd) – i jak daleko bohaterka była w stanie zabrnąć, by zapewnić sobie przetrwanie w nowym systemie. Co o jej drodze przed wydarzeniami z "Opowieści podręcznej" mówi sama aktorka?
Testamenty odcinek 6 – co dalej z ciotką Lydią?
W 6. odcinku dowiedzieliśmy się, że to nie kto inny a Lydia odpowiada za opracowanie systemu, w którym kluczową rolę pełniły "ciotki", nauczycielki i nadzorczynie przyszłych podręcznych – mało tego: że bohaterka wolałaby zastrzelić innego człowieka, niż ponieść śmierć z ręki oprawców Gileadu.
Upiorna walka o przetrwanie to jednak nie wszystko – przypomina sama Ann Dowd. W rozmowie z Colliderem aktorka wyjaśniła, że straszne początku naszej bohaterki, podkreślają, jak wielką przemianę przejdzie do czasów "Testamentów".
— Myślę, że ona poświęciła ogromnie dużo czasu na przemyślenie tego wszystkiego – pomiędzy "Opowieścią podręcznej" a "Testamentami". Myślę, że miała dużo czasu, by w swojej własnej obecności doświadczyć wstydu, głębokiego żalu, skruchy i błagania o przebaczenie. Myślę, że to jest dla niej ogromnie ważne. Przez dłuższy czas się z tym zmagała, a potem zadała sobie pytanie: "Kim chcę być?". W końcu zrozumiała: "Kocham te dziewczęta. Nie będę już pracować dla podręcznych. Będę pracować z córkami komendantów i Perłowymi Dziewczętami". W pełni się temu poświęca. Widziałem tę zmianę w niej. Pomiędzy "Opowieścią podręcznej" a "Testamentami" musiała przejść przez wiele refleksji, a może im modlitw, by dojść do miejsca, w którym jest teraz.

Dowd nie wie wprawdzie, gdzie zabierze ciotkę Lydię przyszłość "Testamentów", ale i nie ma wątpliwości, że jej postać jest zdeterminowana, by koniec końców obalić Gilead. Odniosła się choćby do faktu, że bohaterka tak konsekwentnie zbiera każdy skrawek informacji, który mógłby okazać się kluczowy w walce z systemem.
— Nie mam pewności, co zamierzają scenarzyści. To są moje przemyślenia, które mogą się bardzo, bardzo różnić od tego, co będzie w rzeczywistości, kiedy to nastąpi – a dotarcie tam zajmie dużo czasu. Ale Lydia niczego nie nie przeoczy. Zawsze zwraca uwagę, jest czujna i wszystko odnotowuje, bo w pewnym momencie może być w stanie to wykorzystać. Myślę, że ostatecznie chce doprowadzić do upadku Gileadu. Nie od razu jest w takim stanie umysłu. Uważam, że to narasta z czasem. Po prostu działa powoli. Jest bardzo, bardzo cierpliwa. Po prostu odkłada to wszystko w bezpieczne miejsce, gdzie nikt się o tym nie dowie, i nie będzie się tym przejmować. Będzie po prostu obserwować i zwracać uwagę. Ma wiele przemyśleń na temat tego, co powinno się stać z Gileadem, i myślę, że zobaczymy, jakie to będą rzeczy.
A jak rola ciotki Lydii wpisuje się w ogólną kondycję nowego serialu? Sprawdźcie, co takiego napisała o tym Serialowa: Testamenty – recenzja serialu. Zerknijcie też, kiedy dzieje się serial i ile lat minęło w "Testamentach" od "Opowieści podręcznej". Na koniec sprawdźcie też ile będzie sezonów serialu "Testamenty" – jest dokładny plan.