"Punisher: Ostatnie starcie" – ta scena ostro wkurzyła widzów. Reżyser tłumaczy, czemu była potrzebna
Karol Urbański
15 maja 2026, 12:01
Przyjęło się, że widzowie mają pewne granice co do ekranowej brutalności. Jedna z nich zatrzymuje się na scenach z przemocą wobec zwierząt – czy "Punisher: Ostatnie starcie" przekroczył tę granicę?
Przyjęło się, że widzowie mają pewne granice co do ekranowej brutalności. Jedna z nich zatrzymuje się na scenach z przemocą wobec zwierząt – czy "Punisher: Ostatnie starcie" przekroczył tę granicę?
Po premierze telewizyjnego speciala pt. "Punisher: Ostatnie starcie" od Marvela i Disney+ jedną z najczęściej omawianych scen w mediach społecznościowych jest fragment z zamordowaniem psa. Do głośnego momentu odniósł się reżyser, Reinaldo Marcus Green – rzućcie okiem, co takiego miał do powiedzenia.
Punisher: Ostatnie starcie – kulisy głośnej sceny z psem
W rzeczonej scenie z początku "Ostatniego starcia" grupka bandziorów bezkarnie szaleje sobie po Nowym Jorku, zaczepiając niewinnych ludzi. Jeden z gangusów obiera sobie za cel pewnego weterana, pozbawiając go czapki i… futrzanego przyjaciela, który kilka chwil później ląduje pod kołami przejeżdżającej obok ciężarówki. Choć śmierć psiaka miała miejsce poza ekranem, moment zdołał oburzyć wielu widzów. Co na to reżyser?
— Chciałbym tylko zaznaczyć, że kocham psy. Mnie też było ciężko. To było naprawdę trudne. Nikt nie chce oglądać takiej przemocy, ale myślę, że w filmie o Punisherze, w filmie, w którym Punisher nie ma żadnych ograniczeń, gdzie wiadomo, jak potoczy się los tej postaci – a my wiedzieliśmy, jak potoczy się los naszej postaci w tym filmie –to zdarzenie musiało mieć odpowiedni efekt i wydawało się, że ten efekt będzie silniejszy dzięki tej scenie na początku filmu.
Biorąc pod uwagę stan współczesnego społeczeństwa i punkt, w którym się znaleźliśmy, a także sytuację, w jakiej znajduje się Punisher, gdy go spotykamy, uważam, że ważne było, aby wprowadzić element o takiej wadze, który przyciągnąłby uwagę widzów. (…) Gdyby nie wynikało to z charakteru postaci, nie było żadnego powodu, by umieszczać to w tym specialu. Zastanawialiśmy się nad tym aż do samego końca, podczas pokazów testowych, i doszliśmy do wniosku, że jest to niezbędny element właśnie tego projektu, dlatego zdecydowaliśmy się to zostawić – mówił reżyser, goszcząc w "The Brandon Davis Show".
The Punisher: One Last Kill director Reinaldo Martin Green explained the dog scene.
"We questioned that through the very, very end through the test screenings," Green said. "It was vital to this particular piece."
Full Director Debrief & review now:https://t.co/011rlDk8VF pic.twitter.com/SF9icjg3c9
— Brandon Davis (@BrandonDavisBD) May 13, 2026
Rzeczywiście w samej końcówce "Ostatniego starcia" Punisher (Jon Bernthal) dokonuje zemsty na psim mordercy, odzyskując przy tym nawet czapkę weterana. Choć życia jego futrzanego przyjaciela nie dało się przywrócić, załączony poniżej fragment z pewnością okazał się satysfakcjonujący dla wielu fanów nowojorskiego mściciela rodem z komiksów Marvela.
REDEMPTION FOR THE DOG LETS GOOOOO #Punisher https://t.co/sq2GtkAWoe pic.twitter.com/wMISOxW8wQ
— RobatsWrld.mp3 (@RealRobat) May 13, 2026
Jeśli chcecie dowiedzieć się co o nowym marvelowskim specialu sądzi Serialowa, koniecznie sprawdźcie naszą opinię. Znajdziecie ją tutaj: Punisher: Ostatnie starcie – recenzja. Oprócz Bernthala obsadę projektu tworzą m.in. Judith Light ("Transparent"), Deborah Ann Woll jako Karen Page czy Jason R. Moore jako Curtis Hoyle. Scenariusz napisali Reinaldo Marcus Green i Bernthal.