"Stamtąd" – nie zgadniecie, jak nakręcono te sceny z 5. odcinka 4. sezonu. "To stara szkoła" – mówi aktor
Karol Urbański
29 maja 2026, 12:46
W tym tygodniu zabrakło nowego odcinka 4. sezonu "Stamtąd", ale w oczekiwaniu na kolejny rozdział hitu grozy możecie wgryźć się w kulisy poprzedniej – świetnie ocenionej – odsłony przeboju. Uważajcie tylko na spoilery.
W tym tygodniu zabrakło nowego odcinka 4. sezonu "Stamtąd", ale w oczekiwaniu na kolejny rozdział hitu grozy możecie wgryźć się w kulisy poprzedniej – świetnie ocenionej – odsłony przeboju. Uważajcie tylko na spoilery.
W 5. odcinku 4. sezonu "Stamtąd" działo się całkiem sporo, ale część widzów najbardziej skupiła się na narkotycznym wątku Jade'a (David Alpay), który po tygodniach zapowiedzi wreszcie odczuł skutki przyjęcia grzybków. Okazuje się, że aktor był mocno przejęty rzeczonym fragmentem, a w jednym z najnowszych wywiadów opowiedział sporo o jego kulisach.
Stamtąd sezon 4 – kulisy narkotycznego tripu z 5. odcinka
Po premierze 5. odcinka 4. sezonu "Stamtąd" odtwórca roli Jade'a udzielił obszernego wywiadu serwisowi Collider, w którym otwarcie przyznał, że wątek narkotycznego tripu stresował go zarówno pod względem realizacji, jak i finalnego efektu widocznego na ekranie. Wygląda jednak na to, że jego obawy się opłaciły, gdyż nowa odsłona "Stamtąd" pobiła ważny rekord.
— Szczerze mówiąc, denerwowałem się. Chciałem, żeby to zadziałało i żeby widzowie wyruszyli w tę podróż razem z Jade i Boydem, a nie mieli wrażenia, że oglądają jakąś karykaturalną poboczną misję. Chciałem, żeby wszystko wydawało się bardzo realistyczne, bardzo prawdziwe, mimo że cała ta logika była nieco mglista. Myślę, że scenarzyści i nasz reżyser, Jack Bender, pracujący nad tym odcinkiem, zdawali sobie z tego sprawę i uznali, że to najlepszy sposób, aby to, co bohater sobie uświadamia i odkrywa, wydawało się szczere i prawdziwe. To musi wydawać się prawdziwe. Nie może sprawiać wrażenia halucynacji. Musi wydawać się absolutnie autentyczne, w przeciwnym razie ujawnienie na końcu odcinka nie zadziała – mówił aktor.

Jeśli myśleliście, że najbardziej odjechane momenty 5. odcinka 4. sezonu "Stamtąd" zrealizowano w oparciu o nadmiar efektów specjalnych, to byliście w błędzie. Kontynuując swą wypowiedź, Alpay uchylił rąbka tajemnicy realizacji narkotycznej sekwencji, która w przeciwieństwie do CGI w znacznej mierze opierała się na praktycznych efektach.
— Pod względem realizacji postawiliśmy na klasyczne rozwiązania, choć w ciągu dwóch tygodni poprzedzających kręcenie tych scen przeprowadziliśmy kilka prób z kamerą. Wypróbowaliśmy wszystko – od ujęć na bluescreenie po te na greenscrenie. Nakręciliśmy scenę, w której Jade przechodzi tyłem przez kadr, a potem przewijaliśmy materiał do tyłu, żeby wyglądało, jakby szedł do przodu, choć efekt był nieco dziwny. Próbowaliśmy różnych sztuczek, by stworzyć wrażenie, że coś tu nie gra, ale nie dało się dokładnie określić, co to jest.
Jedną z moich ulubionych rzeczy było pleksi. Ekipa wykorzystała duże powierzchnie pleksi, podgrzewali je palnikiem, tak jakby je topili, a potem przesuwali je tam i z powrotem przed obiektywem. Więc kiedy oglądasz las z perspektywy Jade i wszystko wygląda na migoczące i zniekształcone, a nie wiesz dlaczego. Myślisz, że to CGI, a to tak naprawdę efekt praktyczny. To po prostu ktoś stojący przed obiektywem z kawałkiem pleksiglasu. Stara szkoła. Dzięki temu w dniu, w którym to kręciliśmy, widzieliśmy dokładnie, co otrzymujemy, i wiedzieliśmy, czy to zadziała, czy nie.
Pozostając w temacie najnowszej odsłony hitu grozy, koniecznie sprawdźcie, jakie odpowiedzi przyniósł wątek Jade'a w 4. sezonie "Stamtąd", a także o co chodzi z nowymi potworami w 4. sezonie "Stamtąd". Wyczekując premiery kolejnej odsłony, zerknijcie na pełną rozpiskę bieżącej serii: Stamtąd sezon 4 – kiedy odcinki.