"Euforia" – wyjaśniamy tę kluczową śmierć w finale 3. sezonu. Fani załamani, a twórca się tłumaczy
Jacek Werner
2 czerwca 2026, 11:01
Jeśli sądziliście, że kontrowersje wokół "Euforii" nie mogą eksplodować jeszcze mocniej, to widocznie nie byliście przygotowani na finał – i trudno was winić. Skąd ta śmierć? Fani załamani, a twórca się tłumaczy. Spoilery.
Jeśli sądziliście, że kontrowersje wokół "Euforii" nie mogą eksplodować jeszcze mocniej, to widocznie nie byliście przygotowani na finał – i trudno was winić. Skąd ta śmierć? Fani załamani, a twórca się tłumaczy. Spoilery.
"Euforia" dobiegła końca, wręczając widzom bodaj najtragiczniejszy ze zwrotów akcji. W ostatnim odcinku 3. sezonu – i całego serialu, bo padła już odpowiedź, czy będzie sezon 4 hitu HBO – twórcy postanowili uśmiercić Rue (Zendaya). Co mówi o jej losie Sam Levinson?
Euforia sezon 3 – czemu Rue zginęła?
Po latach zmagania się z narkotykami, Rue umiera pod wpływem przedawkowania – ale bynajmniej nie z własnej decyzji. W gorzkim twiście w finale serialu bohaterka Zendaya zażywa tabletki przeciwbólowe, które wcześniej – oczywiście bez jej wiedzy – Alamo (Adewale Akinnuoye-Agbaje) doprawił fentanylem.
Wkrótce po przyjęciu śmiertelnej dawki Rue doświadcza surrealistycznych wizji, w których m.in. ponownie spotyka swoją matka i widzi zmarłego ojca. Jej ciało odkrywa później Ali (Colman Domingo), który postanawia pomścić naszą bohaterkę – i właśnie na tej misji koncentruje się reszta finału.

Jeśli przejrzycie komentarze w sieci, przekonacie się szybko, że finałowy los Rue szczególnie mocno odbił się na fanach – nawet tych, którzy od dłuższego czasu przypuszczali, że nie ma dla bohaterki innego wyjścia. Nie brakuje i takich głosów, które zarzucają Samowi Levinsonowi nazbyt okrutne rozliczenie się z postacią. Sam twórca wyjaśnił swoją decyzję podczas wywiadu wyemitowanego na HBO po premierze odcinka (za Screen Rantem).
— Wydawało mi się, że to było szczere zakończenie. Prawda jest taka, że ludzie tacy jak Rue często nie dają rady. Myślę, że ostatecznie chciałem opowiedzieć szczerą historię o uzależnieniu. Chciałem też opowiedzieć historię o żałobie i emocjonalnym chaosie, jaki może ona wywołać.
A skąd przypuszczenia części fanów, że Rue nie przetrwa do końca serialu? Jeśli jesteście zaznajomieni z pierwowzorem "Euforii" – izreaelskim serialem z 2012 roku – to zapewne wiecie (a jeśli nie to uwaga, spoilery), że Rue podzieliła los tamtejszej bohaterki. Mało tego – w finale okazuje się, że postać będąca też od pierwszego odcinka narratorką serialu, była martwa od samego początku, a całą opowieść snuła już zza grobu.
W obliczu takiego zakończenia losów Rue, trudno wyobrazić sobie, co takiego miał na myśli Levinson, gdy mówiło się, że ma on pomysł na 4. sezon "Euforii". Swoją drogą, choć finałowa odsłona serialu została jednogłośnie uznana za zdecydowanie najgorszą porcję odcinków w historii tytułu, 3. sezon "Euforii" pobił rekordy oglądalności, stając się swego rodzaju flagowym przykładem tzw. hate-watchingu.