"Gwiezdne miasteczko", czyli serial o dobrych Rosjanach? Twórcy wyjaśniają, kto tu jest złoczyńcą
Marta Wawrzyn
5 czerwca 2026, 16:01
Choć "Gwiezdne miasteczko" to amerykański serial dziejący się w czasach zimnej wojny, Rosjanie nie pełnią w nim roli czarnych charakterów. Rhys Ifans i twórcy wyjaśniają w rozmowie z Serialową, kto tu właściwie jest złoczyńcą.
Choć "Gwiezdne miasteczko" to amerykański serial dziejący się w czasach zimnej wojny, Rosjanie nie pełnią w nim roli czarnych charakterów. Rhys Ifans i twórcy wyjaśniają w rozmowie z Serialową, kto tu właściwie jest złoczyńcą.
Na Apple TV możecie już oglądać "Gwiezdne miasteczko", serial o radzieckim programie kosmicznym, będący spin-offem "For All Mankind". Akcja rozgrywa się w tym samym uniwersum, przedstawiającym alternatywną wersję historii o wyprawach w kosmos w czasie zimnej wojny – w której to nie Amerykanie, a Rosjanie jako pierwsi wylądowali na Księżycu. I to właśnie z perspektywy Rosjan oglądamy te wydarzenia.
Gwiezdne miasteczko – kto jest złoczyńcą w serialu?
O to, kto właściwie jest "tym złym" w serialu o kosmonautach, naukowcach pracujących nad wysłaniem ich w kolejne miejsca i KGB-istach z tytułowej osady pod Moskwą – skoro niemal wszystkie postacie to przyzwoici ludzie uwikłani w skomplikowane sytuacje – Serialowa zapytała w Londynie twórców. Rhys Ifans, wcielający się w rolę Naczelnego Konstruktora, bezimiennego szefa radzieckiego programu kosmicznego, stwierdził, że złoczyńca w "Gwiezdnym miasteczku" jest jeden: opresyjne państwo.
— Myślę, że złoczyńcą w naszym serialu jest państwo, wiesz, w wielu aspektach. To byt, który utrudnia życie wszystkim, nawet tym, którzy pracują dla niego lub przeciwko niemu. Z pewnością jest w wielu aspektach wrogiem ludzkości.
Ben Nedivi i Matt Wolpert, twórcy i showrunnerzy zarówno "For All Mankind", jak i spin-offu, przyznali, że niespecjalnie ich interesuje pisanie o dobrych i złych ludziach – ich nowy serial jest po prostu o ludziach, którzy zmuszeni są do przetrwania w "najgorszym z systemów".
Ben Nedivi: Nie lubimy pisać dobrych i złych postaci czy też, jak to ujęłaś, złoczyńców. Myślę, że szczególnie w tym serialu tak chcemy podejść do tego nawet w tym najgorszym z systemów. Ludzie wciąż są ludźmi, wciąż próbują przezwyciężyć państwo i presję, pod jaką się znajdują. I było dla nas naprawdę ważne, aby uchwycić to w tym serialu.
Matt Wolpert: Myślę, że zwłaszcza historia Iriny Morozowej – poznajecie ją w "For All Mankind" w starszej wersji, awansowała i teraz jest szefową służb bezpieczeństwa w Gwiezdnym miasteczku, ale w tym serialu spotykacie ją jako młodszą kobietę i jest zupełnie inną osobą. Opowiadanie historii o tym, jak ktoś taki kształtuje się z biegiem czasu, było czymś, co naszym zdaniem dobrze oddawało ideę, że ktoś, kto nie jest… Wiesz, nikt nie rodzi się złym człowiekiem, tylko się nim staje. I myślę, że to była część tej koncepcji.
Ekipę "Gwiezdnego miasteczka" pytaliśmy też o to, czy Piotr Adamczyk wróci jako Siergiej – przypomnijmy, że w młodszą wersję postaci wciela się brytyjski aktor Josef Davies znany m.in. z "Andora", "Czarnobyla" czy "Młodego Wallandera".
Serialowa widziała już pięć odcinków nowego serialu science fiction Apple TV (z ośmiu). Naszą opinię znajdziecie tutaj: Gwiezdne miasteczko – recenzja serialu. Sprawdźcie też, co twórcy powiedzieli o Piotrze Adamczyku – padło wiele ciepłych słów.