"Stamtąd" – czemu ten twist ujawniono na samym początku 4. sezonu? Twórcy wyjaśniają, jaki był plan
Karol Urbański
7 lipca 2026, 12:01
Za nami już cały 4. sezon "Stamtąd", ale warto wrócić na moment do jego początku. Twórcy hitu grozy podzielili się bowiem kulisami tej kluczowej decyzji.
Za nami już cały 4. sezon "Stamtąd", ale warto wrócić na moment do jego początku. Twórcy hitu grozy podzielili się bowiem kulisami tej kluczowej decyzji.
Dlaczego 4. sezon "Stamtąd" od razu zdradził nam, kim jest Sophia (Julia Doyle) zamiast poczekać z revealem do samej końcówki serii? Z tym pytaniem zmierzyli się najważniejsi twórcy serialu, czyli John Griffin i Jeff Pinkner, podczas sesji Reddit AMA (Ask Me Anything). Trzeba przyznać, że ich argumentacja ma sporo sensu.
Stamtąd sezon 4 – czemu ujawniono, kim jest Sophia?
Z jednej strony intrygująca wydaje się perspektywa, w której prawdziwa tożsamość Sophii wychodzi na jaw dopiero pod koniec 4. sezonu "Stamtąd". Z drugiej jednak gest filmowców, by w końcu obdarować widzów głodnych odpowiedzi taką przewagą nad wiedzą postaci, jest posunięciem poniekąd odkupiającym winy. Przez większość emisji serialu zastanawiamy się przecież, co u licha dzieje się na ekranie.
— Częścią zabawy związanej z wprowadzeniem postaci w żółci pod koniec sezonu 3 było pozostawienie widzom przestrzeni do spekulacji, jaką rolę on odegra i w jaki sposób będzie terroryzował naszych mieszkańców w przyszłości. Częścią zabawy związanej z obecnością tej postaci w mieście niczym wilka w owczej skórze jest to, że widzowie mogą zorientować się, jakie znaczenie mają działania Sophii, nawet gdy nasi bohaterowie pozostają w niewiedzy. Przez większość czasu żyliśmy w tej tajemnicy i niepewności razem z naszymi bohaterami. To była pierwsza okazja, by widzowie wyprzedzili ich o krok – czytamy w wyjaśnieniu twórców.

Z takiej, a nie innej decyzji filmowców cieszy się też sama Julia Doyle, która przekonuje, że odkrycie tajemnicy na samym początku 4. sezonu "Stamtąd" dało jej dużo swobody w portretowaniu bohaterki. Trudno wyobrazić sobie, że byłoby identycznie w przypadku zwlekania z tajemnicą do samego finału.
— Czasami jest to naprawdę cholernie trudne, ale z drugiej strony, jeśli chodzi o aktorstwo, to jest to naprawdę świetne, bo nie muszę się zastanawiać: "teraz bądź zły, teraz bądź psotny" – te myśli po prostu przychodzą mi naturalnie, więc odzwierciedlają się na mojej twarzy, więc to naprawdę fajne, że mam taką swobodę. Fajnie jest też to, że moja postać została ujawniona już w 1. odcinku, więc wiedziałam, że mam tę swobodę. Oczywiście, jeśli nie mam postaci, która na mnie patrzy, mam więcej przestrzeni do gry – wspominała aktorka w rozmowie z Horror Geek Life.
Czekając na rozwój wydarzeń, koniecznie sprawdźcie, kiedy premiera 5. sezonu "Stamtąd" – możemy bowiem wstępnie przewidzieć termin powrotu hitu grozy. Na deser rzućcie okiem na nasze zestawienie 6 pytań, na które musi odpowiedzieć 5. sezon "Stamtąd" i przekonajcie się, dlaczego po tych scenach nic w "Stamtąd" nie będzie już takie samo.