Showrunner "Ród smoka" tłumaczy się z tej dużej zmiany z 3. sezonu. O co chodzi z synami Rhaenyry?
Karol Urbański
13 lipca 2026, 10:01
W 3. sezonie "Rodu smoka" bynajmniej nie brakuje zmian względem literackiego pierwowzoru George'a R.R. Martina. Showrunner spin-offu "Gry o tron" przybliżył kulisy największej modyfikacji z 1. odcinka nowej serii.
W 3. sezonie "Rodu smoka" bynajmniej nie brakuje zmian względem literackiego pierwowzoru George'a R.R. Martina. Showrunner spin-offu "Gry o tron" przybliżył kulisy największej modyfikacji z 1. odcinka nowej serii.
3. sezon serialu "Ród smoka" jest obfity w pamiętne momenty, niemniej sporo widzów wciąż dyskutuje na temat 1. odcinka, w którym zachwycaliśmy się bitwą w Gardzieli. W jednym z najnowszych wywiadów showrunner hitu HBO opowiedział o kulisach tej dużej zmiany względem książki "Ogień i krew".
Ród smoka sezon 3 – skąd ta zmiana w bitwie w Gardzieli?
W literackim pierwowzorze Martina niezwykle ważnym elementem bitwy w Gardzieli jest morska podróż najmłodszych dzieci Rhaenyry – Aegona i Viserysa. Dzieci Czarnej Królowej znajdują się wówczas w drodze do Pentos, gdzie mają bezpiecznie przeczekać wojnę domową. Powiedzieć, że plan się nie powodzi, to jak nie powiedzieć nic, gdyż drugi z nich zostaje wzięty do niewoli, a pierwszy ucieka na smoku. Skąd zmiany?
— W serialu te postaci zostały odmłodzone, a ten starszy nie jest jeszcze gotowy do lotu na smoku. (…) Przygotowując się do 1. sezonu, wzięliśmy 30 lat historii i zdecydowaliśmy, że skrócimy je do 20, ponieważ w pewnym momencie fabuła staje się zbyt rozległa i obszerna. I choć dzięki temu uniknęliśmy konieczności ponownego obsadzania wszystkich ról, oznaczało to również, że najmłodsze dzieci w tej historii albo jeszcze nie istniały w tej linii czasowej, albo były o wiele młodsze.
Tak więc dzieci Rhaenyry i Daemona to w zasadzie maluchy, a w telewizji maluchy nie są postaciami – są rekwizytami. Zmagamy się z takim problemem, że te dzieci nie potrafią grać, bo mają po cztery lata. Nie jest to też bezpieczne, by wykonywały sceny kaskaderskie, a nie da się stworzyć dziecka w CGI i sprawić, by wyglądało realistycznie – argumentował Ryan Condal w rozmowie z Backstage.

W "Ogniu i krwi" to właśnie zasadzka na dzieci Rhaenyry sprawia, że do bitwy dołącza Jacaerys grany w serialu przez Harry'ego Colletta. W związku z ich serialową absencją filmowcy musieli zmienić motywację dziedzica tronu, zachowując przy tym kluczowy moment – jego śmierć.
— Czuliśmy, że bitwa w Gardzieli w dużym stopniu skupia się na stracie syna Rhaenyry, Jace'a, i wydawało się to zbyt wielką traumą. Wszystkie te czynniki sprawiły, że stwierdziliśmy, że musimy być odpowiedzialnymi scenarzystami i producentami telewizyjnymi. W tym zupełnie innym medium, z którym musimy nawiązać kontakt na dużo głębszym poziomie emocjonalnym, opowieść ta stała się znacznie przejrzystsza.
Szkoda, że nie mogliśmy [zaadaptować] tej części bitwy, ale rozumiemy, dokąd zmierza ta historia, i mamy na to plan. Długo debatowaliśmy, w pokoju [scenarzystów] panowała atmosfera pełna napięcia i niepokoju. Ostatecznie uważam jednak, że była to słuszna decyzja – zakończył showrunner "Rodu smoka".
Drugą największą zmianą w obecnie emitowanej serii jest szeroko omawiana "podmianka Daerona", której próżno szukać w literackim pierwowzorze. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym elemencie historii, rzućcie okiem na moment, w którym ją zapowiedziano.
A jak nową odsłonę ocenia Serialowa? Nasze wrażenia po seansie połowy odcinków możecie przeczytać tutaj: Ród smoka sezon 3 – recenzja. Jeśli chcecie być na bieżąco z nową serią, sprawdźcie dokładną rozpiskę emisji: Ród smoka sezon 3 – kiedy odcinki.