Po tym serialu gwiazdor "Pamiętników wampirów" rzucił aktorstwo. Wyjaśnia, co stało się za kulisami
Jacek Werner
16 lipca 2026, 13:01
Nie brakuje fanów serialu "Pamiętniki wampirów", którzy ubolewają nad aktorską emeryturą tej gwiazdy. W nowym wywiadzie nie kryła, czemu zniknęła z ekranu niedługo po krwiopijczej dramie.
Nie brakuje fanów serialu "Pamiętniki wampirów", którzy ubolewają nad aktorską emeryturą tej gwiazdy. W nowym wywiadzie nie kryła, czemu zniknęła z ekranu niedługo po krwiopijczej dramie.
Ian Somerhalder nie kryje, że jego życie po serialu "Pamiętniki wampirów" było dość skomplikowane. Niedawno gwiazdor wyjawił, że po 2017 roku wpadł w ogromne długi, a teraz dodał, co na dobre zniechęciło go do dalszych ekranowych występów.
Pamiętniki wampirów – ogromny dług gwiazdy serialu
Dawny ekranowy Damon Salvatore miał dobry powód, by zrezygnować z aktorstwa – a przynajmniej tak wynika z wywiadu, którego Somerhalder udzielił dla podcastu "Haley on the Go" (za Entertainment Weekly). Okazuje się, że sprzed kamery przegnały go doświadczenia z planu serialu "V-Wars" Netfliksa. Nic dziwnego, jeśli go nie pamiętacie – streamer skasował go sześć lat temu, tuż po 1. sezonie.
— Chciałem zagrać w "V-Wars", ponieważ tym razem nie wcielałem się w wampira, a w naukowca. Gdy kręciliśmy ten serial, przeniosłem się z całą swoją rodziną do północnego Ontario. Przez prawie rok bardzo ciężko pracowaliśmy, a ostateczna wersja serialu nie nadawała się nawet do oglądania – przyznał Somerhalder.

Aktor dodał, że po obejrzeniu ostatecznej wersji "V-Wars" – serialu, którego był też producentem wykonawczym – był tak zdruzgotany, że spróbował skłonić Netfliksa, by ten wstrzymał się z premierą.
— Powiedziałem im: "Nie chcę, by moje nazwisko było z tym związane. Oddam wam pieniądze – dam wam miliony dolarów". Oni odpowiedzieli: "Co? O czym ty mówisz?".
Netflix oczywiście aktorowi odmówił, ale i zezwolił na przejęcie przez niego – i przez producenta Jamesa Gibba – kreatywnej kontroli nad końcową wersją serii. Streamer zastrzegł jednak, że nie zamierza finansować ewentualnych przeróbek. Wspólnie z Gibbem, Somerhalder zebrał 6 mln dolarów, które pozwoliły na nakręcenie w ciągu sześciu dni ponad 10 godzin nowego materiału. Gwiazdor wspomina, że przepracował się do tego stopnia, że pod koniec awaryjnych dokrętek trafił do szpitala.
Czy wysiłki aktora przełożyły się na dobre przyjęcie serialu? Choć "V-Wars" nie było hitem – jak twierdzi Somerhalder – serial odnalazł przyzwoitą widownię, zwłaszcza wśród fanów "Pamiętników wampirów". Już parę miesięcy po premierze został jednak przez Netfliksa skasowany. To właśnie to doświadczenie skłoniło gwiazdora, by zdystansować się od telewizyjnej branży.
— Spojrzałem na siebie w lustrze i powiedziałem do żony: "Kurczę, mam 40 lat. Nie chcę spędzać dwóch lat swojego życia, pracując tak ciężko – przez rok całkowicie za darmo – dla jakiegoś dyrektora, który miał problemy w liceum i teraz chce odreagować". Przebiegu mojej kariery i życia nie będzie dyktował ktoś, kto ma problemy z rodzicami albo kto nie był popularny w szkole. Więc wycofałem się. To było to. Odszedłem. W studiu kłócili się między sobą, a ja pomyślałem: "Serio? Koniec. Odpuszczam".
Przypomnijmy, że choć "V Wars" przetrwało tylko jeden sezon, "Pamiętniki wampirów" były emitowane od 2009 do 2017 roku. Obok Somerhaldera główną obsadę kultowego serialu tworzyli Nina Dobrev i Paul Wesley. Hit sprzed lat znajdziecie obecnie w ofercie platform HBO Max, Prime Video i Netflix. W tym ostatnim nadal figuruje też wspomniane "V-Wars".