"Euforia" – kulisy tej sceny śmierci zmrożą wam krew w żyłach. Gwiazdor wyjaśnił, co było najgorsze
Jacek Werner
22 lipca 2026, 15:46
"Euforia" nigdy nie szokowała tak, jak w 3. sezonie – w pamięć zapadła nam zwłaszcza ta scena śmierci. Aktor zdradził, że za kulisami okoliczności były równie upiorne. Poznajcie szczegóły.
"Euforia" nigdy nie szokowała tak, jak w 3. sezonie – w pamięć zapadła nam zwłaszcza ta scena śmierci. Aktor zdradził, że za kulisami okoliczności były równie upiorne. Poznajcie szczegóły.
Za sprawą kilku wątków 3. sezonu "Euforii" fani ironicznie porównywali serial do cyklu "GTA". Makabryczny los Nate'a (Jacob Elordi) rzeczywiście bardziej niż do kontynuacji licealnego dramatu, nadawał się do gangsterskiego akcyjniaka. Jak wyglądało kręcenie tej sceny?
Euforia sezon 3 – kulisy śmierci Nate'a
Nate nie miał łatwo przez cały 3. sezon "Euforii", ale jego ostateczny los wielu fanów zszokował. Pogrzebany żywcem z rozkazu Naza (Jac Topalian), bohater Elordiego dokonuje żywota za sprawą ukąszenia przez grzechotnika, który wpełzł przez drobną szczelinkę w trumnie. Sam aktor przyznał w programie Jimmy'ego Kimmela, że całe doświadczenie nie należało do najprzyjemniejszych – i to pomimo, że jadowitego węża zagrał "niegroźny" boa dusiciel.
— Zamknęli mnie w trumnie na dwa dni, z doczepionymi protezami i sztucznym językiem. Nic nie widziałem. A potem Sam [Levinson, twórca serialu] dorzucił do trumny węże – wspomniał aktor.
Elordi dodał żartobliwie, że sądząc po całym wątku Nate'a w 3. sezonie, Levinson najwyraźniej szukał pretekstu, by się nad nim popastwić.
— Myślę, że Sam sprowadził mnie na plan, żeby mnie torturować. To było chyba sześć tygodni bycia bitym przez dwumetrowego gościa.
A skąd tak surowy los? Wkrótce po premierze rzeczonego odcinka Sam Levinson odniósł się do fanów, którzy od lat życzyli Nate'owi, by ten nareszcie odpowiedział za toksyczne postępki na przestrzeni całego serialu.
— Wiem, czego widzowie chcą pod względem sprawiedliwości albo karmy, i mając to na uwadze, zawsze myślę: "Jak mogę im to dać? Jak mogę dać im to, czego chcą, ale sprawić, by było to tak przerażające i niepokojące, że kiedy już do tego dojdzie, nie będą pewni, czy naprawdę tego chcieli?".
To jest coś w stylu: "Och, chciałeś, żeby spotkała go zasłużona kara? No dobrze…". Poczucie współudziału u publiczności jest zawsze czymś ciekawym do wplecenia w ramach tej większej struktury. W pewnym momencie zaczynasz myśleć: "O Boże, sam już nie wiem. Czy powinien był skończyć lepiej? Czy naprawdę na to zasłużył?". Zawsze ekscytujące jest stawianie tego rodzaju pytań przed widzami – Levinson opowiadał w Esquire.
A skoro mowa o kulisach "Euforii", sprawdźcie, co takiego powiedziała o 3. sezonie Sydney Sweeney – jak skomentowała rozbierane sceny?