Ekipa "Rodziny Soprano" opłakuje stratę swojego gwiazdora. "Odszedł kolejny niezastąpiony brat"
Karol Urbański
2 sierpnia 2026, 09:31
31 lipca zmarł Vincent Pastore, czyli pamiętny Salvatore "Big Pussy" Bonpensiero z "Rodziny Soprano". Gwiazdy kultowego serialu HBO podzieliły się swoimi kondolencjami w mediach społecznościowych.
31 lipca zmarł Vincent Pastore, czyli pamiętny Salvatore "Big Pussy" Bonpensiero z "Rodziny Soprano". Gwiazdy kultowego serialu HBO podzieliły się swoimi kondolencjami w mediach społecznościowych.
W weekend internet obiegła informacja, że w miniony piątek, 31 lipca odszedł Vincent Pastore z "Rodziny Soprano". Charakterystyczny aktor, który zasłynął przede wszystkim rolą Pussy'ego z kultowego serialu HBO zmarł w wieku 80 lat najprawdopodobniej z przyczyn naturalnych. Jego ciało zostało odnalezione 1 sierpnia w jego mieszkaniu na nowojorskim Bronksie.
Vincent Pastore nie żyje. Ekipa Rodziny Soprano w żałobie
W "Rodzinie Soprano" Pastore wcielał się Sala "Big Pussy'ego" Bonpensiero, jednego z najstarszych i najbardziej zaufanych żołnierzy w ekipie Tony'ego Soprano (James Gandolfini). Na przestrzeni fabuły został on przyłapany przez FBI na handlu heroiną i zmuszony do bycia informatorem. Bohater odszedł w finale 2. sezonu zamordowany przez swoich najbliższych współpracowników, ale jego obecność była wyczuwalna do samego końca serialu.
— Odszedł nasz ukochany przyjaciel i współpracownik, Vincent Pastore. To dla nas ogromna strata – wydaje mi się, że znałem Vinny'ego od zawsze. Sporo razem pracowaliśmy i podróżowaliśmy po całych Stanach Zjednoczonych, a także po Włoszech i Australii. Było mnóstwo wspaniałych chwil i mnóstwo śmiechu. Vinny był pełnym serca bratem, który bardzo troszczył się o swoją rodzinę i przyjaciół. Zawsze będę za nim tęsknił – napisał Michael Imperioli, czyli ekranowy Christopher Moltisanti z "Rodziny Soprano".
— Niech Bóg ma go w swojej opiece. Dożył 80 lat. Vin i ja nigdy nie pracowaliśmy razem na planie, ale dzięki naszej familii z "Rodziny Soprano" poznałem go przez te wszystkie lata. Zawsze go lubiłem. Miał niesamowitą pasję do tej branży i nigdy nie stracił tej iskry. To zawsze wywoływało uśmiech na mojej twarzy. Łączę się w smutku z jego rodziną, przyjaciółmi i wszystkimi, którzy go kochali. Spoczywaj w pokoju, Vin – czytamy w poście opublikowanym przez Joe Pantoliano, który grał Ralpha Cifaretto.
— Odszedł kolejny niezastąpiony brat. To nigdy nie staje się łatwiejsze. Spoczywaj w pokoju, Vincenzo – napisał jeszcze jeden aktor stanowiący część tytułowego ugrupowania kryminalnego, czyli Stevie Van Zandt grający Silvio Dante.
Another irreplaceable brother gone. It never gets any easier. Travel well Vincenzo. pic.twitter.com/sybh6LOWvm
— Stevie Van Zandt☮️ (@StevieVanZandt) August 2, 2026
Poza kultową rolą w "Rodzinie Soprano" Pastore zagrał w blisko 200 produkcjach filmowych i telewizyjnych. Ze względu na swoją aparycję, niski głos i pochodzenie najczęściej wcielał się w role gangsterów. Obok legendy HBO w jego CV znajdziemy takie tytuły, jak m.in. "Chłopcy z ferajny", "Życie Carlita", "Revolver", "Gotti" czy nawet "Rybki z ferajny".
Pastore z powodzeniem występował również na Broadwayu m.in. w musicalach, gdzie zagrał rolę Amosa Hartapusa w Chicago w 2007 roku. Wystąpił także w produkcji Bullets Over Broadway, która debiutowała 12 lat temu. Wśród jego ról telewizyjnych możemy wymienić choćby "Gravesend" i kreację Donnie'ego "Glasses" Sisto czy "Prawo i porządek", gdzie na przestrzeni lat pojawił się w kilku różnych rolach epizodycznych.