Kit tygodnia: "How I Met Your Mother"

"How I Met Your Mother" (Fot. CBS)

"How I Met Your Mother" (Fot. CBS)

W tym tygodniu kit mamy tylko jeden, ale za to mocny: "How I Met Your Mother" - "Mom and Dad" (9x10).

Nikodem Pankowiak: Uwielbiam "Sabotage", ale nawet ten genialny kawałek nie był w stanie uratować tego odcinka. Złe było wszystko, zaczynając od detektywa Mosby'ego, przez pojawienie się ojców Barneya i Jamesa, a kończąc na Marshallu. Przez koncept tego sezonu ta postać traci najwięcej - od 10 odcinków jeździ samochodem i właściwie w ten sposób moglibyśmy opisać jego wątek. Mam nadzieję, że za chwilę ponownie zobaczymy Matkę, bo bez niej ten serial znajduje się przez 90 procent czasu pod dnem, pozostałe 10 procent na dnie.

W tym miejscu powinienem apelować do twórców, aby już kończyli serial, ale od dawna wszyscy wiemy, kiedy przyjdzie nam się z nim pożegnać. Poza tym, bardzo możliwe, że za chwilę obejrzymy jeden dobry odcinek i nagle zapomnimy o poprzednich.

Marta Wawrzyn: Miało być uroczo, wyszło infantylnie. Wiadomo, sitcomy to zawsze seriale o dorosłych ludziach, zachowujących się jak dzieci, ale w "HIMYM" jednak doszło do sporego przegięcia. Detektyw Mosby i durna "sprawa", którą się zajmował, był totalną pomyłką, a jeszcze większym koszmarem okazało się swatanie rodziców przez Barneya i Jamesa. Takiego poziomu głupoty i dziecinady nawet w tym serialu się nie spodziewałam. Marshalla jadącego od 10 odcinków autem nie chce mi się już komentować. Równie dobrze mogłoby go nie być.

Nie wiem, czy jest to najgorszy odcinek sezonu, ale na pewno znajduje się w ścisłej "czołówce". Mogę już prosić przerwę świąteczną?