Hit HBO już wprowadził tych potężnych złoczyńców? Po 2. odcinku teoria nabrała sporo sensu – oto czemu
Jacek Werner
28 sierpnia 2026, 16:01
2. odcinek "Latarni" pociągnął za sobą kolejne fanowskie teorie – a jedna z nich wskazuje, że serial niepostrzeżenie wprowadził na ekrany potężnych złoczyńców z uniwersum DC Comics. Trzeba przyznać, że brzmi prawdopodobnie. Wyjaśniamy – ale uwaga na spoilery.
2. odcinek "Latarni" pociągnął za sobą kolejne fanowskie teorie – a jedna z nich wskazuje, że serial niepostrzeżenie wprowadził na ekrany potężnych złoczyńców z uniwersum DC Comics. Trzeba przyznać, że brzmi prawdopodobnie. Wyjaśniamy – ale uwaga na spoilery.
Po dwóch odcinkach jasne jest, że "Latarnie" nieprędko wyłożą karty na stół, a najbliższe tygodnie spędzimy, snując teorie o przebiegu śledztwa Hala (Kyle Chandler) i Johna (Aaron Pierre). Część fanów próbuje odkodować, kim są kosmici, którzy poszukują w Rushville istoty znanej jako Łowca Ludzi.
Latarnie – czy kosmici to Czerwone Latarnie?
Po 2. odcinku "Latarni" wiemy bardzo niewiele na temat grupy, która uprowadziła Johna Stewarta i zleciła mu odnalezienie Łowcy Ludzi. Choć oni sami twierdzą, że są sojusznikami Ziemian, fani już przypuszczają, że są to w istocie postacie o długim rodowodzie w DC Comics.
Na Comic Book odnajdziecie teorię, że tajemniczy kosmici są tak naprawdę Czerwonymi Latarniami, członkami korpusu czerpiącego moc z gniewu i nienawiści. W komiksach superzłoczyńcy sprzeciwiają się czuwającym nad wszechświatem Strażnikom, polują na Sinestro, a na pewnym etapie wciągają w swoje szeregi nawet samego Hala Jordana.

A skąd pomysł, że to właśnie tą grupą okażą się serialowi obcy? W obrazkowych pierwowzorach to właśnie założyciel Czerwonych Latarni, Atrocitus, był świadkiem jednej z czystek, której dokonali Łowcy Ludzi. W odpowiedzi na tragedię Atrocitus i czwórka pozostałych przy życiu mieszkańców świata znanego jako Ysmault założyli grupę terrorystów chcących wymierzyć zemstę Łowcom. Z komiksów dowiadujemy się też, że to właśnie Atrocitus odpowiadał za śmierć Abin Sura, poprzednika Hala Jordana, gdy ten prowadził śledztwo na Ziemi.
Fani przypuszczają, że podobieństwo tego wątku z fabułą serialu jednoznacznie wskazuje nie tylko, że prędzej czy później zobaczymy na ekranie Atrocitusa, ale że wręcz już go zobaczyliśmy. Choć w materiałach poświęconych "Latarniom" lider grupy kosmitów, w którego wciela się Paul Ben-Victor, przedstawiany jest jako niejaki Antaan, widzowie już sądzą, że jest to w istocie właśnie sam lider Czerwonych Latarni a jego prawdziwe imię zostanie dopiero wyjawione.

Czas pokaże, czy przypuszczenia fanów mają sens. Dodajmy, że fanów, którzy gorliwie poszukują powiązań między serialem i mitologią DC przybywa z każdym tygodniem. Wielu z nich twierdzi choćby, że wspominając o kosmicznych łowcach, "Latarnie" szykują się do wprowadzenia na ekrany jednego z kluczowych członków przyszłej Ligi Sprawiedliwości, Marsjańskiego Łowcy Ludzi. W tym przypadku zbieżność nazw jest jednak przypadkowa – wskazuje Forbes. Zielonoskóry obrońca Ziemi z komiksów to bowiem zupełnie odrębna istota od postaci, które odgrywają rolę w serialu.
Jeśli chcecie być na bieżąco z projektem, koniecznie sprawdźcie pełny harmonogram emisji: Latarnie – kiedy kolejne odcinki? A czemu "Latarnie" osadzono na prowincji? Twórcy doskonale nam to wyjaśnili. W wywiadzie zapytaliśmy ich też o specyficzny klimat i o to, skąd podobieństwa do serialu "Detektyw".
Swoją drogą, Serialowa miała okazję obejrzeć już większość nowego serialu HBO. Naszą bezspoilerową opinię znajdziecie tutaj: Latarnie – recenzja serialu. Jeśli ominęły was wieści o oglądalności nowego projektu DCU, to spieszymy z wyjaśnieniami, że "Latarnie" są już wielkim hitem HBO Max.