Nowy hit HBO i DCU napisał od nowa historię tej kultowej postaci. Wyjaśniamy, co dokładnie zmienili
Karol Urbański
1 września 2026, 16:14
Za nami 3. odcinek "Latarni", który przybliżył genezę Johna Stewarta, mocno zmieniając historię bohatera znaną z komiksów. Oto w jaki sposób dokonano modyfikacji jego drogi do Korpusu Zielonych Latarni. Uwaga na spoilery.
Za nami 3. odcinek "Latarni", który przybliżył genezę Johna Stewarta, mocno zmieniając historię bohatera znaną z komiksów. Oto w jaki sposób dokonano modyfikacji jego drogi do Korpusu Zielonych Latarni. Uwaga na spoilery.
3. odcinek serialu "Latarnie" został w całości skupiony wokół genezy Johna Stewarta (Aaron Pierre). Twórcy nowego projektu spod szyldu DCU dokonali radykalnej zmiany w historii kultowego bohatera, odchodząc od klasycznych założeń znanych z komiksów. Wersja telewizyjna zastępuje przypadkowy wybór kosmicznego pierścienia mrocznym, psychologicznym i z góry zaplanowanym procesem. O co dokładnie tutaj chodzi?
Latarnie odcinek 3 – geneza Johna Stewarta i zmiany
Historia Johna zaczyna się od swego rodzaju traumy pokoleniowej. Okazuje się, że przed Halem Jordanem (Kyle Chandler) Strażnicy chcieli wybrać na Zieloną Latarnię ojca Johna – Johna Stewarta Seniora (J. Alphonse Nicholson). Widzimy, jak bohater zostaje umieszczony w zielonej bańce energii i poddany testowi pierścienia. Gdy padło kluczowe pytanie: "Czy się boisz?", ten odpowiedział szczerze: "Tak", co natychmiast go zdyskwalifikowało.
Ponieważ nikt – włącznie z jego żoną, Bernadette (Jasmine Cephas Jones) – nie wierzył w jego opowieści o kosmitach, ojciec Johna zaczął popadać w obłęd, stając się oschłym i agresywnym człowiekiem. Przełomem w życiu rodziny była wizyta Strażniczki (granej przez Laurę Linney), która uświadomiła matce Johna, dlaczego jej mąż oszalał. Kobiety zawarły pakt – zdatność do władania pierścieniem uznano za cechę dziedziczną, dlatego postanowiono od kołyski ukształtować małego Johna na idealnego, wyzutego ze strachu żołnierza. Co jest zupełnie nowym origin story postaci.

W licznych wersjach, które znają fani komiksów DC, John Stewart zostaje Zieloną Latarnią dzięki swojej niezłomności i unikalnemu umysłowi, nie będąc dosłownie zaprogramowanym do tej roli przez traumatyzujące metody rodziców. W odcinku 3 obserwujemy kontrowersyjne, lekko mówiąc, metody wychowania chłopaka – na czele ze strzelaniem do jabłka umieszczonego na głowie. Poprzez ten wątek twórcy serialu stawiają ważne pytanie – jak można oczekiwać absolutnego braku strachu od czarnoskórego człowieka w Ameryce?
W wywiadach po emisji 3. odcinka scenarzystka Vanessa Baden Kelly (za serwisem TheWrap) argumentuje potrzebę ukazania społeczno-rasowego kontekstu strachu. W komiksach DC pierścień szukał kogoś "całkowicie bez lęku", co idealnie pasowało do Hala Jordana, białego pilota testowego o niezachwianej pewności siebie. Tymczasem żyjący w latach 80. John Stewart Sr. nawiązuje do aktywistycznego i świadomego społecznie podejścia twórców komiksowych z lat 70.

Twórcy "Latarni" (przypomnijmy, że są nimi Damon Lindelof, Tom King i Chris Mundy) wzięli polityczno-społeczny rdzeń z lat 70. i przetłumaczyli go na język współczesnego realizmu psychologicznego. Wspomniana wcześniej scenarzystka przyznaje, że ich wspólnym celem było uszanowanie odwagi, z jakiej Stewart słynął w dekadzie, w której wprowadzono go do komiksów. Dennis O'Neil i Neal Adams – którzy powołali go do życia – tworzyli bowiem komiksy o tematyce społecznie zaangażowanej, otwarcie komentujące rasizm, wojnę w Wietnamie czy podziały klasowe.
Serialowa miała okazję obejrzeć już większość nowego serialu HBO. Naszą bezspoilerową opinię znajdziecie tutaj: Latarnie – recenzja serialu. Jeśli ominęły was wieści o oglądalności nowego projektu spod szyldu DCU, to spieszymy z wyjaśnieniami, że "Latarnie" są już wielkim hitem HBO Max. Jeśli z kolei chcecie być na bieżąco z tytułem, sprawdźcie pełny harmonogram emisji: Latarnie – kiedy kolejne odcinki?