Top 10 najlepszych seriali września. "Silos", "Kulawe konie", "Strefa gangsterów", "Lalka" i inne hity
Redakcja
4 października 2026, 10:01
Które seriale z września warto nadrobić? Podsumowujemy kolejny miesiąc 2026 roku. Oto najlepsze tytuły, w tym "Silos", "Kulawe konie", "Latarnie" i netfliksowa "Lalka".
Które seriale z września warto nadrobić? Podsumowujemy kolejny miesiąc 2026 roku. Oto najlepsze tytuły, w tym "Silos", "Kulawe konie", "Latarnie" i netfliksowa "Lalka".
10. Lioness (nowość na liście)

Akcyjniak Taylora Sheridana potrzebował kilku lat, żeby dostać się na naszą "serialową listę przebojów", ale jak już na nią wszedł, to z impetem. 3. sezon "Lioness" przebił wszystkie poprzednie, oferując nie tylko dynamiczną, ale też wypakowaną emocjami inrygę, w której kluczową rolę odegrało porwanie Joe (Zoe Saldaña) i skomplikowana historia szpiegowska z wojną o Ukrainę w tle. A kiedy już ani bohaterowie, ani widzowie nie byli w stanie zorientować się w sytuacji, w finale przyszedł twist, którego naprawdę nikt się nie spodziewał. Czekamy na 4. sezon "Lioness" bardziej niż kiedykolwiek – ten obłędny cliffganher po prostu wymaga odpowiedzi. [MW]
9. Stuart nie ratuje wszechświata (spadek z 8. miejsca)

"Stuart nie ratuje wszechświata", aka najambitniejszy spin-off "Teorii wielkiego podrywu", od początku do końca swojego 1. sezonu pozostał na naszej liście, utrzymując stabilny poziom i oferując całą tonę czystej frajdy. Wrześniowe odcinki to m.in. wypakowana easter eggami podróż przez świat komiksów DC, żołnierska wersja Penny (Kaley Cuoco) i finał, w którym ekipa wróciła do studia, gdzie nagrywano oryginalny serial. Nie będąc dziełem wybitnym, "Stuart" daje nam co tydzień coś, czego w dzisiejszym streamingu już prawie nie ma: niecałe pół godziny bezpretensjonalnej rozrywki na niezłym poziomie. Czasem to jest dokładnie to, czego nam trzeba. [MW]
8. Amerykański zakładnik (nowość na liście)

"Amerykański zakładnik" to prawdziwa historia z gatunku tych najbardziej zadziwiających, bo jak inaczej nazwać porwanie, którego sprawca jednocześnie trzyma zakładnika na muszce i… udziela wywiadu na żywo w radiu? Temat w sam raz na serial, a gdy w role porywacza Tony'ego Kiritsisa i radiowca Freda Heckmana wcielają się odpowiednio Giovanni Ribisi i Jon Hamm, to można się spodziewać, że przynajmniej aktorsko całość wypadnie przekonująco. Zobaczymy, czy sprawdzi się również pod innymi względami, natomiast już warto podkreślić podejście twórców, którzy nie ograniczają się do sensacji, podkreślając etyczny wymiar historii i wyciskając z niej więcej niż z typowego thrillera. Do takiego serialowi póki co daleko i oby tak zostało jak najdłużej. [MP]
7. Strefa gangsterów (nowość na liście)

Podobnie jak "Lioness", "Strefa gangsterów" też u nas dopiero debiutuje. O ile 1. sezon był w najlepszym razie nierówny, dwójka od początku zdaje się dokładnie wiedzieć, co robi. Jeszcze wyższe stawki, jeszcze mroczniejsze pomysły, jeszcze bardziej odjechany humor i trio Tom Hardy, Helen Mirren i Pierce Brosnan dające z siebie wszystko. Nowy sezon rozpoczął się z przytupem, wprowadzając nie tylko bardziej skoncentrowaną intrygę, ale też sięgając po postać kolejnego barwnego łotra (Johnny Flynn, "Ripley"), któremu nigdy nie wiadomo, co strzeli do głowy. Już od początku w tym sezonie mamy i więcej stylu Guya Ritchiego, i bardziej spójną fabułę – a do tego Harry Toma Hardy'ego jest bardziej intrygujący niż kiedykolwiek. Jeśli uwielbiacie "Peaky Blinders" i/lub "Dżentelmenów", oglądajcie i ten serial. On dopiero pokaże, co potrafi. [MW]
6. Konsekwencje prawdy (nowość na liście)

"Konsekwencje prawdy" ("Last Seen") to wprawdzie kolejny thriller o rodzinie i zbrodni, ale nawet osoby zmęczone gatunkiem mogą dać tej produkcji szansę. Pod opisem kuszącym głównie fanów kolejnych ekranizacji książek Harlana Cobena, dostaliśmy osadzoną w australijskich plenerach historię, która nie boi się poważniejszych dylematów. Zaginięcie małej dziewczynki przed laty zniszczyło jedną rodzinę, a tajemnice drugiej zaczynają wychodzić na jaw. To wszystko rozgrywa się wśród niejednowymiarowych postaci (grają je m.in. Patrick Brammall, Brendan Cowell i Maxine Peake) i doprowadza do sytuacji tak beznadziejnej, że trudno uwierzyć, by październikowy już finał mógł przynieść optymistyczne rozstrzygnięcia. Wybaczamy nawet (znowu!) przedostatni odcinek złożony z retrospekcji. [KC]
5. Lalka (nowość na liście)

Wśród ogólnonarodowego poruszenia netfliksowym serialem Pawła Maślony, Pawła Demirskiego i Jagody Dutkiewicz daleko nam do przelewania krwi po którejś ze zwaśnionych stron. Po prostu jesteśmy raczej "za", bo podobają nam się odważne zabawy literacką klasyką (chociaż w takiej Wielkiej Brytanii to serialowy dzień jak co dzień), nie zasilimy więc tabunów oburzonych. Bawiliśmy się dobrze, obsadę (m.in. Tomasza Schuchardta, Sandrę Drzymalską, Jacka Braciaka – może zwłaszcza jego) doceniamy. Na dodatek oryginalne nastawienie do relacji damsko-męskich, feministyczne – choć nie bez ironii – zacięcie, zwroty akcji, krytyka klasowych nierówności, czyli wszystko to, co lubimy. A jednak przy dostrzeżeniu pozytywów nie daliśmy się temu uwieść na tyle, żeby "Lalka" została nam w pamięci na dłużej. [KC]
4. Latarnie (spadek z 3. miejsca)

Po obiecującym początku sezonu "Latarnie" w kolejnych odcinkach przyspieszyły tempo, serwując nam multum atrakcji. Począwszy od wybuchowej akcji w Rushville zakończonej jedyną słuszną decyzją Johna Stewarta (Aaron Pierre), przez wizytę kolejnej Latarni w osobie Guya Gardnera (Nathan Fillion), aż po Hala Jordana (Kyle Chandler) w wersji hologramowej, która okazała się nie mniej wygadana od oryginału. Jednocześnie zdążyliśmy zamknąć sprawy w mniej i bardziej odległej przeszłości oraz na dobre wrócić do teraźniejszości, a nawet zaliczyć lądowanie na zdewastowanej planecie. Co prawda na odpowiedzi na najważniejsze pytania musimy poczekać do finału, ale już teraz można spokojnie ogłosić, że serialowa interpretacja Zielonej Latarni zdała egzamin. Poprosimy o więcej! [MP]
3. Silos (spadek z 1. miejsca)

Po zwycięstwie w rankingu przed miesiącem we wrześniu "Silos" miał już tylko finał, ale to w zupełności wystarczyło do utrzymania się na podium. Zwłaszcza że finał to nie byle jaki, lecz przynoszący kolejną porcję długo wyczekiwanych odpowiedzi w zestawie z trzymającą w napięciu akcją. Śledząc z jednej strony dramatyczną walkę Juliette (Rebecca Ferguson) i jej przyjaciół o przetrwanie, a z drugiej Daniela/Troya (Ashley Zukerman) i kulisy wielkiej mistyfikacji stojącej za silosami, z dużą satysfakcją obserwowaliśmy, jak zazębiają się ze sobą poszczególne elementy tej historii. Choć długo się na to nie zanosiło, twórcom udało się bardzo zgrabnie zamknąć sezon, a przy tym zostawić nas w jeszcze większym oczekiwaniu na ciąg dalszy. Dobrze, że nie będziemy zbyt długo czekać. [MP]
2. Druga młodość (nowość na liście)

Polski tytuł mocno wypacza sens nowego serialu Sharon Horgan, ale niech nikogo nie zwiedzie. "Druga młodość", choć tak naprawdę po prostu "Młodość" ("Youth"), to tragikomiczna historia Alex (Horgan), która ma 50 lat i zmaga się z masą problemów codziennych, ale pokazanych tu z niecodzienną wnikliwością i ujmującym czarnym humorem. Trudno angażować się w romans z (Ex) Patem (Rupert Friend), gdy uwagi wymaga dorastający syn w wielki kryzysie (Aran Murphy), a rodzice coraz częściej potrzebują opieki. Do tego dochodzą trudności zawodowe Alex jako agentki literackiej – i przy okazji cała absurdalność współczesnego rynku wydawniczego. Fani stylu Horgan pewnie nie będą świetnością serialu zaskoczeni, ale coraz rzadziej coś jest w stanie nie zawieść wysokich oczekiwań. Polecamy! [KC]
1. Kulawe konie (powrót na listę)

Jesteśmy dopiero na półmetku 6. sezonu szpiegowskiego hitu Apple TV, ale już widać, że "Kulawe konie" trzymają poziom. Scalone dwa tomy serii Micka Herrona przyniosły mroczną, skomplikowaną historię, w której nie brakuje jednak tak typowego dla tej produkcji humoru w dialogach Jacksona Lamba (Gary Oldman) i reszty osławionego Slough House. Towarzyszymy bohaterom, jak w różnych osobowych konfiguracjach próbują rozwiązać tajemnicę śmierci dawnych członków zespołu – a przy tym uniknąć ich losu. Niektóry natomiast… wracają zza grobu. Z kolei Diana Taverner (Kristin Scott Thomas), choć wreszcie dostała wymarzony awans, ma masę własnych wielkich problemów.
W czasach, kiedy między sezonami seriali zdają się mijać wieki, "Kulawe konie" rok w rok zapewniają rozrywkę na najwyższym poziomie, nie bojąc się mieszania komedii z naprawdę ponurym dramatem, a sensacyjnej akcji z przekomarzaniem się zmarginalizowanej grupki szpiegów. Oczywiście jeżeli ktoś tych bohaterów pokochał już wcześniej, i tak zobaczy 6. sezon, ale wcześniej nieprzekonanych zdecydowanie zachęcamy do nadrobienia serialu. [KC]