Z nosem przy ekranie #32: Cyrk emocjonalny

"Almost Human" (Fot. FOX)

"Almost Human" (Fot. FOX)

Wszystko jest jakieś dziwne w tym roku, tak w świecie realnym, jak i w jego telewizyjnych okolicach. Głowy padają, ludzie wariują i tylko śniegu za oknem jak nie było, tak nie ma. Spoilery.

I do końca nie wiem, czy to kwestia standardowego poświątecznego odlotu, czy też znacznej części populacji ktoś grzybki w barszczu podmienił, ale dziwny jest ten styczeń, po prostu dziwny.

Część ludzi gania za wyprzedażami, inni wariują od nadmiaru świątecznych postanowień – serio, niektórzy to te swoje listy kończyć będą w okolicach 2020 r. Ponadto wysyłane przez niektórych komunikaty zupełnie nie mają sensu, a osobnicy dotychczas senni i apatyczni biegają dookoła, jakby podłączanie wtyczek do głów stało się nową modą.

Amerykanom w ostatnich dniach żyje się prościej – przynajmniej chwilowo mogą zwalać wszystko na wybitnie wkurzoną Matkę Naturę.

A tymczasem...

...telewizyjni stróże prawa zaliczyli dość stresujący tydzień. W "Almost Human" Dorian (Michael Ealy) nieco wariował, czasem strzelił kogoś po pysku, czasem palnął coś nieodpowiedniego, albo przysnął w nieodpowiednim momencie, albo się rozkleił, albo... a i potem musiał się jeszcze wspinać. Chyba możemy uznać, że nasz android nie był najszczęśliwszym tosterem we wszechświecie.

Ale co tu się dziwić, gdy na tapecie są bombowe obroże, tak, bombowe – dosłownie, a dekapitacje z jakiegoś powodu funkcjonują jako podstawowy sposób rozwiązywania sporów; gdy budynki się palą i walą, zwłoki dostarczane są na ganki, a niewinne zapukanie do drzwi kończy się odstrzeleniem główki pukającego/-ej.

Za to ostatnio...

… w "Intelligence" okazało się, że Josh Holloway dorobił się chipa we łbie i chyba nie najlepiej sprawdza się w roli faceta z komputerem w czerepie, skoro już w pierwszym odcinku obecna jest potencjalna konkurencja.

Tak w zasadzie, za bardzo cała ta sytuacja nie powinna nikogo dziwić. Byli już lepsi ludzie posiadający wtyczki w łepetynach, a i znacznie ciekawszy osprzęt im montowano. Na dodatek nie potrzebowali przy tym zdradzieckich techników, czy sprowadzania Marg Helgenberger oraz Meghan Ory do roli wiernych nianiek.

Po zaledwie 6 latach i 3 miesiącach...

…do "NCIS" ponownie zawitała matka Olive..., znaczy Hollis Mann, znaczy Susanna Thompson. Na jej miejscu również szlag by mnie trafiał w Starling City. Czasem po prostu trudno mieszkać w danym miejscu, szczególnie po tych wszystkich: dramatach, morderstwach, spiskach i knowaniach; po czasie spędzonym w więzieniu, procesie i zwyczajowych problemach z dziećmi.

Zresztą chyba każdy w takiej sytuacji spakowałby w torbę solidnej wielkości butelczynę i jak najszybciej udał się do spokojnej Gibbsowskiej piwnicy.

Dawno, dawno temu... ("NCIS"/ CBS / screen/ imfdb.org)

Dawno, dawno temu... ("NCIS"/ CBS / screen/ imfdb.org)


Odrobinę uroku straciło...

…"The Big Bang Theory", a dokładniej przyglądanie się relacjom Leonarda (Johnny Galecki) i Sheldona (Jim Parsons). Jestem w stanie zrozumieć, że urlopy bywają stresujące oraz to, że Sheldon bywa czasem – no dobrze, często – psem ogrodnika, jednak poważnie "zostań"? Nie, po prostu nie.

Serio? ("The Big Bang Theory" / CBS)

Serio? ("The Big Bang Theory" / CBS)


W telewizji zabrzmiał...

...Ben Folds. Muzyk, kojarzony przez większość w zasadzie tylko z obecności w panelu jurorów w "The Sing-Off", pojawił się gościnnie w ostatnim odcinku "Community" i przy okazji dostarczył, przygotowaną specjalnie na tę okazję, piosenkę zatytułowaną, a to niespodzianka, "Ass Crack Bandit". Niestety nie posłuchamy jej teraz. Zwyczajnie trudno puszczać utwór tak bezpośrednio nawiązujący do akcji "Basic Intergluteal Numismatics", kiedy gdzieś tam, w pustym i ciemnym miejscu biedny Troy (Donald Glover) wciąż cierpi...

Żeby więc nie rozdrapywać ran, nie rozrywać szwów i nie torturować nikogo zbyt mocno, zmieńmy temat. Poniżej jedna z piosenek, która przewinęła się w czasie słynnego już wieczoru kawalerskiego Johna Watsona, czyli "Fried My Little Brains" i The Kills.

I (tradycyjnie już) dajcie znać, jak Wam minęły ostatnie dni. Piszcie w komentarzach, tweetujcie, obserwujcie mnie oraz Serialową na Twitterze, a jak coś fajnego oglądacie i chcecie się tym podzielić, używajcie w tweetach hashtagu #serialowa. Z pewnością wasze wpisy odnajdziemy, bo i bardzo często na owym Twitterze rozmawiamy o serialach, dzielimy się wrażeniami i żartujemy. Czasem także nieco marudzimy, choć tylko wtedy, gdy w okolicy zaczyna brakować kawy.

Do przyszłego tygodnia!