Z nosem przy ekranie #36: Dni nieszczególne

"The Crazy Ones" (Fot. CBS)

"The Crazy Ones" (Fot. CBS)

Nie wiem, co myśleć o ostatnim tygodniu. Coś tam się niby działo, ale z jakiegoś powodu raczej gdzieś daleko, a nie "w tej chwili", "tutaj" czy "blisko". Cóż, widać czasem i kilka dni może po prostu się zgubić. Spoilery.

Z drugiej strony, może to tylko mała reakcja obronna, bo jeśli miałbym napisać o jakimś ważnym wydarzeniu z ostatnich kilkudziesięciu godzin, to nie mógłbym nie wspomnieć o ataku wściekłych mieszkaniowych żarówek. Owszem kilka lat temu podobne zakusy i skłonność do przemocy przejawiały łazienkowe kafelki, ale mimo wszystko do pewnych zachowań ciężko się przyzwyczaić. Zresztą w takiej sytuacji odzyskanie jako takiej równowagi również bywa trudne.

Żeby jednak dać sobie, choć odrobinę szans na odreagowanie, upiekłem babkę ziemniaczaną i ten krótki powrót do dawnych dobrych czasów, bez umykających całych dób i krwiożerczych nocnych lampek, był najlepszą decyzją, jaką mogłem podjąć w tak dziwnej chwili.

A tymczasem...

…ciężki dzień w "Almost Human" przeżył ostatnio Dorian (Michael Ealy). W bardzo krótkich odstępach czasu poznał swojego tatusia – stwórcę, załapał się na bójkę z młodszą siostrzyczką (Gina Carano) oraz zaliczył jedno z największych rozczarowań, jakie można zaserwować raczej niestabilnemu emocjonalnie androidowi.

Z kolei nieco lepiej dni minęły bohaterom "The Crazy Ones". W "Dead and Improved" było trochę rodzinnego ciepła i dużo wspomnień. Znalazło się też miejsce na śmiech, radość i muzykę... Zaraz, wróć, coś jest nie tak. Przecież ten odcinek to i o pogrzebie był, i o hasającym bez ciuchów (brrr!) Kurcie Fullerze!

Ta mina... ("Almost Human"/ Fot. FOX)

Ta mina... ("Almost Human"/ Fot. FOX)


Za to ostatnio...

…Harold (Michael Emerson) dorobił się nowiuteńkiej drukarki 3D. Trzeba przyznać, że jego mina i nabożny wręcz stosunek do owej maszyny były absolutnie cudowne i bezcenne, choć nie da się ukryć, że wzbudziły nieco wątpliwości. Jak to możliwe, że ktoś tak wyprzedzający technologiczną współczesność, jak Finch, dorobił się owego sprzętu dopiero teraz? To jakby współczesny, szary człowiek ekscytował się wstawieniem do pokoju telewizora marki Rubin.

Po prawej Form1, czyli obiekt Haroldowego zachwytu... (Fot. Formlabs)

Po prawej Form1, czyli obiekt Haroldowego zachwytu... (Fot. Formlabs)


Zaledwie kilka minut...

…wystarczyło, aby przekonać się, że twórcom "Criminal Minds" bardzo zależało na uczynieniu wyjątkowym odcinka nr 200. Na ekranie pojawiła się więc i Erin Strauss (Jayne Atkinson), i Emily Prentiss (Paget Brewster), a w gościnę zawitał również Tahmoh Penikett.

I cieszyły te wizyty oraz powroty, choć czasem można było odnieść wrażenie, że w nadmiarze uśmiechów w stronę fanów zapomniano, że do zapełnienia jest raptem 40 minut i przydałoby się coś bardziej spójnego niż przegląd losowo wybranych wątków dający się streścić jako: od Snowdena, przez tortury, aż po skrywaną ciążę.

Złóż bliżej nieokreślonego uroku wciąż poszukują...

…scenarzyści "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.". W "T.R.A.C.K.S." znaleziono miejsce na dramatyczne wydarzenia, lekką zabawę z formatem, a i ujawniono to i owo... – co i tak nie zmienia faktu, że całość wypadła raczej blado.

Zresztą, z jakiegoś powodu w tym odcinku tylko kobieca część obsady miała przechlapane. May (Ming-Na Wen) załapała się na małe tortury, Simmons (Elizabeth Henstridge) rzuciła się na granat, a Skye (Chloe Bennet) zarobiła kulkę, a nawet dwie. Faceci tymczasem wcielali w życie arsenał smutnych min, chowali się pod pojazdami, a i wszystko podstawiano im pod nosek – z samochodami i dodatkowymi kończynami włącznie.

Mógłby mi ktoś wyjaśnić, co kierowało autorami tego scenariusza?

Tak, tak, urna... ("Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D."/ Fot. ABC)

Tak, tak, urna... ("Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D."/ Fot. ABC)


W telewizji zabrzmiało...

…"Sec Walkin'". Utwór grupy My Morning Jacket wykorzystano w ostatnim odcinku "Arrow" w retrospekcji pokazującej widzom szczęśliwe życie Lance'ów na moment przed zatonięciem Queen's Gambit. Spędziliśmy więc kilka chwil w czasach, gdy wszyscy byli razem, a nałogi tak jeszcze nie męczyły Quentina (Paul Blackthorne) i Laurel (Katie Cassidy); gdy Sara (Caity Lotz) nie mordowała, kogo popadnie, a obsesyjne zachowania Dinah (Alex Kingston) nie były aż tak bardzo widoczne. Miła odmiana.

I (tradycyjnie już) dajcie znać, jak Wam minęły ostatnie dni. Piszcie w komentarzach, tweetujcie, obserwujcie mnie oraz Serialową na Twitterze, a jak coś fajnego oglądacie i chcecie się tym podzielić, używajcie w tweetach hashtagu #serialowa. Z pewnością wasze wpisy odnajdziemy, bo i bardzo często na owym Twitterze rozmawiamy o serialach, dzielimy się wrażeniami i żartujemy. Ostatnio również zastanawiamy się, do czego tym razem przymarznie nam, przebywający właśnie w odległych i skutych lodem krainach, Nikodem.

Do zobaczenia w przyszłym tygodniu!