Lena Dunham w świetnej parodii "Skandalu" [wideo]

"Saturday Night Live" (Fot. NBC)

"Saturday Night Live" (Fot. NBC)

Parodia "Skandalu" w wykonaniu ekipy "Saturday Night Live" i Leny Dunham pokazuje, że nie każdy może być gladiatorem Olivii Pope.

W willi ambasadora Meksyku znaleziono zwłoki, ale Olivia Pope jest przekonana, że on nikogo nie zabił. Zagania więc do pracy swoją załogę, która w szalonym tempie wykonuje najbardziej skomplikowane zadania. Tylko Kelsey (Lena Dunham), nowa gladiatorka, wyraźnie nie jest do takiego tempa przyzwyczajona. Romans z prezydentem też ją nieco dziwi. Właściwie dziwi ją wszystko.

W postaci granej przez Dunham niejeden widz zapewne odnajdzie siebie - pamiętam, że kiedy próbowałam oglądać "Skandal", też reagowałam dość dużym zdziwieniem na to, co działo się na ekranie. I tak jak Kelsey w końcu uznałam, że to nie dla mnie.

Skecz rewelacyjnie pokazuje, o co w "Skandalu" chodzi i czemu serial nie do wszystkich trafia. A uwaga Leny, że to są najpiękniejsi i najbardziej etnicznie zróżnicowani ludzie, jakich widziała w jednym pomieszczeniu, jest doskonałą odpowiedzią na pretensje Shondy Rhimes, że w "Girls" nie ma czarnoskórych bohaterek.