"Looking" (1x08): Błędy i nieporozumienia

"Looking" (Fot. HBO)

"Looking" (Fot. HBO)

Kłótnie, złe decyzje, rozstania. W "Looking Glass" działo się więcej niż przez poprzednich siedem odcinków. Spoilery.

Podobno "Looking" jest nudne. Tak słyszałam i chyba nawet rozumiem, co mogą mieć na myśli ci, którzy głoszą taki sąd. Rzeczywiście, to nie jest serial, w którym wiele się dzieje. Właściwie przez większość czasu nie dzieje się nic. Mnie to nie przeszkadza, ale domyślam się, że nie do wszystkich to musi trafiać. Jeśli do Was nie trafia, to cóż mogę powiedzieć... nie męczcie się dalej. To się nie zmieni.

Sama też nie jestem w "Looking" zakochana aż tak, jak na przykład w "Girls", ale pierwszy sezon obejrzałam z przyjemnością. Zwłaszcza jego drugą połowę, w której problemy uczuciowe wszystkich bohaterów stały się zdecydowanie bardziej ekscytujące i w której pojawił się Scott Bakula jako Lynn.

Największa siła i jednocześnie słabość tego serialu? To, że opowiada o codziennym życiu. Takim strasznie zwyczajnym, bez fajerwerków, gigantycznych emocji i szalonych zwrotów akcji. Główny bohater, Patrick (Jonathan Groff), to gość tak normalny i poukładany, jak to tylko możliwe. Okropny nudziarz, zwłaszcza jak na geja. A jego koledzy nie są wiele lepsi. I dlatego właśnie chcę ich oglądać - gdyby prowadzili życie na krawędzi, prawdopodobnie szybko przestaliby mnie obchodzić, bo uznałabym, że już to widziałam. A czegoś takiego jak "Looking" jeszcze nie widziałam.

Finał 1. sezonu to chyba jedyny odcinek, w którym rzeczywiście nie brakuje "dziania się". W niecałe 30 minut upchnięto rozstanie Augustina z jego facetem, otwarcie knajpy Doma i początek jego romansu z Lynnem, a na dokładkę jeszcze trójkąt miłosny Kevin - Patrick - Richie. Augustin dostał to, na co zasłużył. Domowi wreszcie się wiedzie. "Pato" pozwolił sobie na chwilę zapomnienia i zrobił straszne głupstwo, które nie pozostanie bez konsekwencji. Cokolwiek teraz nie zrobi, będzie źle. Kogokolwiek nie wybierze, część jego będzie chciała tego drugiego. Poza tym wątpię, żeby Richie był w stanie mu wybaczyć to, co zaszło.

No właśnie, w "Looking Glass" dostaliśmy całkiem mocną scenę gejowskiego seksu - tym mocniejszą, że przecież Patrick pozwolił Kevinowi na to, na co Richiemu pozwolić nie chciał - ale czy jest czym się ekscytować? To nie porno, to HBO. Tego typu sceny zawsze są i będą, a tym, co nas kręci najbardziej i tak są cholernie dobrze napisane scenariusze. Kipiące od emocji dialogi, doskonałe aktorstwo, świetna realizacja. Nie seks, nieważne jak bardzo kontrowersyjny.

"Looking" nie jest serialem, który stawia na kontrowersje. Nie, ważniejsze od tej minuty ostrej jazdty na podłodze były rozmowy, płacz Patricka, końcowa scena, w której słyszymy, jak jedna z bohaterek "Golden Girls" podkreśla wagę przyjaźni. I to wszystko, co dzieje się mimochodem, gdzieś poza słowami. Te wszystkie niezręczności, te głupie nieporozumienia, które urastają do rangi wielkich problemów, bo nie są wyjaśniane w porę.

Nie mówię, że "Looking" przykuwa mnie do ekranu i sprawia, że nie mogę się oderwać. Tak nie jest i raczej już nie będzie. Ale lubię ten serial i bardzo mnie cieszy, że zamówiono 2. sezon, w którym ma być więcej i Kevina, i Richiego.