"Continuum" (3x01): Pętle w czasie

"Continuum" (Fot. Showcase)

"Continuum" (Fot. Showcase)

Kontinuum czasoprzestrzenne jest w "Continuum" mocno zaburzone. Jeżeli ktoś miał nadzieję na odpowiedzi, to się nie zawiódł. Tyle że pytań pojawiło się jeszcze więcej, a poszczególne linie czasu trzeba już chyba śledzić z notesem pod ręką... Spoilery.

Siedem miesięcy czekania na nowy sezon "Continuum" było naprawdę długie. Uświadomiłem to sobie wczoraj, kiedy nie mogłem się doczekać momentu, w którym będę mógł zobaczyć, co stało się po finale 2. sezonu. A działo się naprawdę dużo.

Po pierwsze Alec, oczywiście, miesza w kontinuum czasoprzestrzennym. Jak zapowiadał - przeniósł się w czasie i teraz robi wszystko, aby ocalić Emily (Magda Apanowicz) i unikać samego siebie. Nie uniknął jednak ani swojego syna, ani Kiery, ani drobnej scysji z Kellogiem, która zmieniła podejście tego ostatniego do Eschera.

Z kolei Kiera kolejny raz rusza z misją ratowania świata, tym razem świadomie i na zlecenie Freelancerów, którzy okazali się być Strażnikami Czasu (choć trochę szkoda, że nie Mnichami Historii...). Pytanie jednak, jaki plan ma Kiera. Oprócz powrotu do rodziny, rzecz jasna.

Jeszcze nie wiem, czy wszystko w tym sezonie zagra, jak trzeba. Pierwszy odcinek, "Minute to Minute", wcisnął w fotel i sprawił, że szczęka mi chwilami opadała. Pewnych rzeczy po prostu się nie spodziewałem, a pewne uważam, w niewielkim stopniu, za drogę na skróty. Tak czy inaczej, punkt wyjścia jest bardzo dobry. Szczególnie w świetle ostatniej sceny, w której Kiera z przyszłości patrzy na Kierę z przeszłości leżącą z dziurą w głowie.

Pewne postacie stały się też teraz bardziej enigmatyczne niż były. Zaskoczyło, przyznaję, to, co zrobiła Emily z Escherem. Ich relacja nie wyglądała dobrze, ale żeby aż tak? Tu może się wiele jeszcze wiele wydarzyć. Szczególnie, że poruszamy się, cały czas, wśród ludzi mających kontakt z podróżami w czasie.

Generalnie podoba mi się to, co zobaczyłem. Pytanie tylko, czy ja będę się w stanie w tym wszystkim połapać. Bo zaczyna się robić trochę za bardzo skomplikowanie. Co nie zmienia faktu, że czekam, oczywiście, że czekam na następny odcinek. Dawać mi go już!