Wasze hity i kity tygodnia. Które seriale wygrały?

1 2

HITY TYGODNIA

"Glee" (Fot. FOX)

"Glee" (Fot. FOX)


100. odcinek "Glee" w tym tygodniu zmiażdżył konkurencję. Za nim "The Walking Dead" i "Teen Wolf".

1. "Glee" (5x12 - "100")

Freak: Umówmy się: to był JEDYNY sposób na dobre uczczenie setnego odcinka. Pierwsza scena - stara Rachel, sfiksowana i skupiona na sobie. Coś, za czym każdy Gleek tęsknił od końcówki trzeciego sezonu. Quinn i Puck - urocze sceny, to samo Brittany i Santana. Co do muzyki, to było pięknie zaśpiewane "Keep Holding On", świetne "Valerie", seksowne "Toxic", szalone i wesołe "Raise Your Glass" oraz "Happy". Panie Murphy, widzi pan? TAK wygląda dobre Glee. Olać nowe dzieciaki, stara ekipa to skarb!

2. "The Walking Dead" (4x14 - "The Grove")

Kawu: Narzekałam ostatnio na nudę, która zagościła w tym serialu... Ale ten odcinek sprawił, że w momencie miałam ochotę na cofnięcie moich słów. Mocno mną wstrząsnął, zaskoczył i wywołał ciarki na plechach, jakich mi od dawna przy "The Walking Dead" brakowało. Twórcy zdecydowali się na bardzo odważny krok, za który podziwiam. Postać Lizzie wywołała wiele emocji w ciągu tych 40 minut, raz gorszych, raz lepszych, jednak finalnie był to jeden z tych najbardziej wstrząsających odcinków. I za to cenię ten serial, za odważny scenariusz, ciągłe zmiany i pędzącą na przód fabułę, która na każdym kroku nas zaskakuje. Temu odcinkowi właśnie za te cechy biję duże brawa.

3. "Teen Wolf" (3x24 - "Insatiable")

Meg: Każdy kolejny odcinek jest tak emocjonujący, że nie wiadomo, czego można oczekiwać po finale sezonu.. Bohaterowie mają do pokonania bardzo trudnego przeciwnika, który zna ich bardzo dobrze. Doskonale potrafi wykorzystać przeciwko nim nie tylko ich słabości, ale także ich dobre odruchy.

"Brooklyn 9-9" (1x21 - "Unsolvable")

Meg: Odcinek pod znakiem sekretów – sekretne hobby kapitana, o którym wie tylko Jake, sekretne pomieszczenie Rosy i Giny, sekretne rozmowy Boyle'a i sekretne uczucie Peralty. Do tego rozwiązana nierozwiązywalna sprawa oraz Scully i Hitchcock, którzy w końcu pokazali, że są całkiem dobrymi detektywami.

"Continuum" (3x01 - "Minute by Minute")

K4sia: Czekałam z niecierpliwością na nowy sezon i doczekałam się. Wiemy co, się stało po tym jak Alec zabrał nas w podróż w czasie, ale sytuacja, w jakiej znaleźli się bohaterowie sprawia, że siedzę jak na szpilkach, czekając na kolejne odcinki.

"Castle" (6x18 - "The Way of the Ninja")

dako: Bardzo przyjemny odcinek, którego oglądania nie zepsuło mi to, że zgadłem od razu, kim jest morderca.

"Jak poznałem waszą matkę" (9x21 - "Gary Blauman")

Ja: Wszystko zmierza do końca, a i człowiek popada w nostalgię. Końcówka odcinka, opowiadająca o końcach epizodycznych postaci, zdecydowanie na plus. Nieważne, ze wszystko w jednym ujęciu, ale mi się podobało. Ktoś się spodziewał, że Blabla dostanie imię? Pozostaje już tylko kilka niewiadomych... i ananas.

1 2