10 najlepszych odcinków "How I Met Your Mother"

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

9. "Game Night" (1x15)

"Jak poznałem waszą matkę" (Fot. CBS)

"Jak poznałem waszą matkę" (Fot. CBS)


Marta Wawrzyn: Jeśli ktoś z widzów nie polubił od razu przerysowanej postaci Barneya Stinsona, po tym odcinku musiał już to uczynić. Bo oto okazało się, że prawda o nim jest dużo bardziej skomplikowana, niż wydawało się na początku. Barney kiedyś był miłym chłopcem, który kochał dziewczynę i chciał z nią wstąpić do Korpusu Pokoju. A ta okrutna istota go zostawiła dla gościa w garniturze. Barney postanowił, że już nigdy nikt go tak nie potraktuje.

Sama historia jest przecudna, ale nie tylko za to tak lubię ten odcinek. "Game Night" miało bardzo zgrabną konstrukcję: aby dowiedzieć się, jak Barney stał się Barneyem, każdy z bohaterów musiał zdradzić coś, czego się wstydzi, na swój temat. Swoją drogą, czy tylko ja uwielbiam "HIMYM" przede wszystkim za to, że tam zawsze chodziło o opowiadanie jakichś historii?

Nikodem Pankowiak: Fakt, kilka wstydliwych, sekretnych historii wyszło na jaw, ale trochę szkoda, że nie poznaliśmy tej, którą Marshall nazwał "best story ever".

Trzeba przyznać, że dawna wersja Barneya była mistrzowska – high two, Korpus Pokoju, Nikaragua (lub "Niharahua")… Kto by pomyślał, że tak kiedyś wyglądało życie największego playboya Nowego Jorku. Jego romantyczna piosenka to jeden z najlepszych muzycznych momentów w "HIMYM", jak widać nawet on może mieć złamane serce i reagować nieco histerycznie. Oczywiście cała historia kończy się w tylko jeden możliwy sposób – Barney w końcu wykorzystuje panienkę, która kiedyś wykorzystała jego. Jacyś zaskoczeni?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
REKLAMA