10 najlepszych odcinków "How I Met Your Mother"

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

8. "Okay Awesome" (1x05)

"Jak poznałem waszą matkę" (Fot. CBS)

"Jak poznałem waszą matkę" (Fot. CBS)


Marta Wawrzyn: Pamiętacie te czasy, kiedy Lily i Marshall byli piękni i młodzi, i całe ich życie nie sprowadzało się do rozmów o pieluchach i stawianiu klocka? To były bardzo fajne czasy. W "Okay Awesome" para już jest zaręczona, a jeszcze niegotowa do porzucenia swojego, wciąż nieco studenckiego, stylu życia. A czują, że być może już powinni trochę spoważnieć. Co więc robią? Zapraszają poważnych znajomych na degustację wina i serów, po czym, nie mogąc ścierpieć ich towarzystwa, jedno po drugim uciekają z domu do klubu, gdzie bawią się pozostali bohaterowie.

"Okay Awesome" zawierał całe mnóstwo zabawnych scen (biedny Barney, który przez całą noc tańczył z własną kuzynką!) i był zdecydowanie najlepszym odcinkiem z samego początku serialu. To właśnie wtedy stało się jasne, że "How I Met Your Mother" będzie czymś więcej niż historią o tym, jak Ted Mosby poznał miłość swojego życia.

Nikodem Pankowiak: Jeden z moich ulubionych odcinków w całym serialu, tutaj "dopiero" na 8. miejscu, bo Marta nie lubi go aż tak bardzo jak ja.

Cała prawda o klubach zawarta w 20 minutach – są głośne, zatłoczone, drogie i inne takie tam. Barney nieświadomie klejący się przez cały wieczór do swojej kuzynki to oczywiście hit, ale jak dla mnie dużo większą furorę na parkiecie zrobił Marshall. Nie wiem, co zażył w tej łazience, mogę się tylko domyślać, ale dzięki temu definitywnie pożegnał się ze swoją "dorosłą" wersją. I bardzo dobrze, kto by chciał słuchać go, gdy rozprawia o kredycie hipotecznym lub nowej płycie Norah Jones…

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
REKLAMA