Hity tygodnia: "The Americans", "Mad Men", "Fargo", "Gra o tron", "Hannibal"

1 2 3 4 5 6 7

"The Americans" (2x13 - "Echo")

"The Americans" (Fot. FX)

"The Americans" (Fot. FX)


Andrzej Mandel: Nie ulega wątpliwości, że finałowy odcinek 2. sezonu "The Americans" był hitem. Zgrabnie (i w zaskakujący czasem sposób) zamknięto wszystkie wątki, a wszystko to w pozornie spokojnym leniwym tempie, które maskowało fakt, że na ekranie naprawdę dużo się działo. Przede wszystkim spodobało mi się nieoczywiste rozwiązanie wątku Beemana, który ostatecznie nie zdradził kraju, ale widać było, jak bardzo bliski był tego. Czy przeszkodziła uwaga Arkadija o rosyjskich kobietach? Czy może sen, który Beeman miał tuż przed ostatecznym terminem?

Bardzo ładnie zasygnalizowano też problemy, z którymi będą musieli się zmierzyć Elisabeth i Phillip w kolejnym sezonie. KGB chce ich córki na agentkę, a to niekoniecznie im pasuje, nawet jeżeli Elisabeth skłania się do wykonania rozkazu. Finał pozostawił mnie w oczekiwaniu na kolejny sezon i w zachwycie nad minionym. Czy można chcieć czegoś więcej?

Marta Wawrzyn: Nie jestem aż tak wielką fanką "The Americans" jak Andrzej, ale i ja muszę przyznać, że to był jeden z najlepszych odcinków tygodnia. Akurat zachowanie Stana moim zdaniem dało się przewidzieć - gdyby zdradził swój kraj, zupełnie nie pasowałoby to do tej postaci. Dziwię się tylko, że aż tak długo się wahał. Pożegnanie Niny było dokładnie takie jak trzeba - nie padły tam żadne zbędne słowa, nie było płaczu ani zgrzytania zębami, ale pojawiła się sentymentalna nutka. Brawo za takie zakończenie tego wątku.

Ale to, co mnie rzeczywiście zaskoczyło, to ta bomba z agentami drugiego pokolenia. Choć związki Jareda z KGB nasuwały się już od pewnego czasu - w końcu nie chodził z Kate na randki, prawda? - przez myśl mi nie przeszło, że ten dziwny dzieciak wymordował całą swoją rodzinę. I to jeszcze z takiego powodu! Brak mi słów.

A wiadomość, że Paige ma być następnym takim szpiegiem, brzmi jak czyste szaleństwo. Nic dziwnego, że rodzice, którzy sami za Rosję oddaliby życie, bronią córki i jej prawa do bycia zwykłym amerykańskim dzieciakiem, jak tylko mogą. Te najprostsze ludzkie emocje, podkręcone na maksa, są głównym powodem, dla którego oglądam "The Americans". I przyznaję, że teraz naprawdę mnie mają. Walka o duszę Paige zapowiada się wyśmienicie, bo dla obojga jej rodziców to gra o najwyższą możliwą stawkę. Przy czym każde z nich już na tym etapie zaczyna myśleć co innego.

Nie potrafię sobie wyobrazić, na jaki poziom emocjonalnego szaleństwa wejdzie "The Americans" w 3. sezonie. I choć nie wszystko w tym serialu uważam za genialne, doskonałe i najlepsze na świecie, to i tak podobnie jak Andrzej już się nie mogę doczekać ciągu dalszego.

1 2 3 4 5 6 7