Robin Williams w "Tonight Show" w 1981 [wideo]

"The Tonight Show" (Fot. NBC)

"The Tonight Show" (Fot. NBC)

W wieku 63 lat odszedł Robin Williams. Przypominamy jego pierwszy występ w "The Tonight Show" u Johnny'ego Carsona.

To coś niepojętego. Budzisz się rano i dowiadujesz się, że w nocy odszedł człowiek, który cię rozśmieszał, odkąd byłeś dzieckiem. Który błaznował, przebierał się za kobietę, podśpiewywał na planie i sprawiał wrażenie typowego wesołka. I miał mnóstwo energii. Dowiadujesz się, że prawdopodobnie sam sobie odebrał życie i że od dawna zmagał się z depresją.

Przez głowę przebiega ci idiotyczna myśl, że może gdyby to nieszczęsne "The Crazy Ones" okazało się choć trochę lepsze i jakimś cudem przetrwało, to nic by się nie stało. Może jesienią znów oglądalibyśmy średniej jakości odcinki serialu i te wdzięczne sceny z planu po napisach. Też zdarzało Wam się przewinąć większość odcinka i obejrzeć te kilkadziesiąt sekund wygłupów zza kulis? Ja to robiłam notorycznie.

Niestety, zamiast nowego sezonu "The Crazy Ones" mamy dziś setki zestawień typu "10 najlepszych występów Robina Williamsa", "Kariera Robina Williamsa na zdjęciach". Całe życie człowieka w pigułce. Wystarczy 10 minut - i już wiemy wszystko o jednym z największych aktorów komediowych naszych czasów.

Zanim obejrzycie wszystkie te galerie, zobaczcie fragment "The Tonight Show" z 1981 roku. Program prowadził Johnny Carson, gościem był młody Robin Williams, który chyba trochę się denerwował w trakcie występu.

Tak było 33 lata, a dziś w nocy jedno z najbardziej emocjonalnych i wzruszających pożegnań można było zobaczyć w programie "Conan". Conan O'Brien w trakcie nagrywania odcinka z Willem Arnettem dostał informację, że zmarł Robin Williams. I gospodarz, i jego gość byli wstrząśnięci.