"Mentalista": Patrick Jane w naprawdę świetnej formie

Zdjęcie promocyjne "Mentalisty"

Zdjęcie promocyjne "Mentalisty"

"Little Red Book" potwierdza moją tezę, że 4. sezon to udany powrót Patricka Jane'a. "Mentalista" jest w dobrej formie. Spoilery.

Po pierwszym odcinku ("Scarlett Ribbons") 4. sezonu "Mentalisty" nie wszyscy byli zachwyceni. Zarzucano naiwność rozwiązania sprawy oskarżenia Patricka o morderstwo (prawda) i banał. Ja bawiłem się dobrze pomimo tego, bo nie oglądam "Mentalisty" dla wiarygodności procedur prawnych, tylko dla sposobu prowadzenia śledztw przez głównego bohatera i jego relacji z, nie bójmy się tego słowa, przyjaciółmi.

Kolejny odcinek nowego sezonu potwierdza, że Patrick Jane (Simon Baker) jest w naprawdę świetnej formie. Sposób, w jaki doprowadził do tego, że znów będzie mógł działać wespół z wypróbowanym zespołem to zestaw niby ogranych w tym serialu prostych tricków Patricka, ale za to jak poprowadzonych.

A że przy tym śledztwo wygląda dokładnie tak jak zawsze? Jeżeli to zarzut, to tylko dla tych, którzy nie lubią tych melodii, które już znają. Ja zaś lubię, jak niektóre seriale zaskakują mnie zwrotami akcji, a nie sposobami jej prowadzenia.

Tego właśnie wymagam od "Mentalisty", który ma być przyjemną rozrywką wywołującą uśmiech, a nie ból głowy. I to pomimo rosnącego napięcia związanego z poszukiwaniem Red Johna.